(© Wikimedia Commons)

Rzecznik partii PiS, Adam Hofman ocenił dziś w TVP Info, że zwycięstwo Wilka w wyborach prezydenta w Elblągu, pokazało, że elektorat tej partii się rozszerza. To sygnał, że w kraju możemy wygrać tak, by rządzić samodzielnie – powiedział.

Po podbiciu i zdobyciu Elbląga, w niedzielę 7 lipca przez PiS, w przedterminowych wyborach prezydenta miasta, szefostwo partii Kaczyńskiego, z jej liderem i rzecznikiem na czele, od świtu chodzą po stołecznych mediach w skowronkach. Głoszą rychłe zwycięstwo nad Warszawą, gdy tylko odbędzie się upragnione referendum, przeciwko prezydent Gronkiewicz-Waltz.

Musi być zwycięskie dla PiS, bowiem po zdobyciu mandatu senatora w mateczniku Platformy, jakim był Rybnik, pewien jasnowidz z partii prawej i sprawiedliwej oświadczył: Dzisiaj Rybnik – jutro cała Polska nasza. Po drodze przytrafiły się jeszcze w tym szczęściu - Bytom i Podkarpacie.

Zobacz zdjęcie - Adam Hofman, foto: PAP/Grzegorz Jakubowski) - Polskie Radio.PL.

Na stronie internetowej forum "MY-Kształciuchy", założonym 24 kwietnia 2013 r., strzelają już szampany zwycięstwa (zapewne nad Polską), a prorocze motto brzmi: "Od rzemyczka do koniczka"! Rzecznik PiS, Adam Hofman ocenił dziś w TVP Info, że zwycięstwo Jerzego Wilka z PiS w wyborach prezydenckich w Elblągu, pokazuje, że elektorat tej przyszłościowej partii się rozszerza. To sygnał, że w kraju możemy wygrać tak, by rządzić samodzielnie – ocenił z pewnością siebie, rzecznik Hofman, o czym donosi Polskie Radio.

Żeby było jasne wszystkim Polakom, rzecznik Hofman uzupełnił: Sygnał, który poszedł z Elbląga, mówi - mimo brudnej kampanii Platformy Obywatelskiej, podsłuchów i ciosów poniżej pasa, udało się poszerzyć elektorat PiS. Podkreślił, iż w Elblągu PiS było w stanie "sięgnąć nie tylko po (swój) twardy elektorat".

Przebił oczekiwania i nadzieje Hofmana, szef partii Kaczyński. W TVP Info powiedział, że PiS może osiągać nawet 50-procentowe poparcie w regionach, gdzie miał dotąd (od sześciu chudych lat) słabsze notowania, komentując zwycięstwo Jerzego Wilka w wyborach prezydenta Elbląga. – To wzmacnia nasze dążenie, żeby wygrać i zmienić Polskę – podkreślił szef PiS, donosi portal TVP Info.

Zobacz zdjęcie - Jarosław Kaczyński idzie po władzę w regionach - PiS liczy na wysokie poparcie.

Według Miejskiej Komisji Wyborczej, w ostatecznych danych z głosowania, prezydentem Elbląga został Jerzy Wilk z PiS. Otrzymał on w II turze 17 266 głosów, czyli 51,74 proc poparcia. Kontrkandydatka Elżbieta Gelert z PO, otrzymała 16 106 głosów, czyli 48,26 proc.

W radiu Tok FM, Adam Hofman powiedział, że ma przekonanie, iż jeśli dojdzie do przedterminowych wyborów w Warszawie - wygra je PiS. Jak podkreślił – pamięta, to co Jarosław Kaczyński powiedział w Elblągu, że trzeba wrócić do tego marzenia, czwartego portu, i jego rząd to robił. Pamiętam, jak Donald Tusk powiedział, że powinniśmy ochłonąć i wykąpać się w Zalewie Wiślanym. Odpowiem Donaldowi Tuskowi, żeby się wykąpał w Wiśle, bo idziemy po Hannę Gronkiewicz-Waltz – zaznaczył groźnie, choć wróżebnie.

- Jeśli ludzie, którzy odchodzą od Platformy Obywatelskiej i w pierwszej turze zagłosowali przeciw PO, byli w stanie się przełamać w drugiej turze i choć nigdy na PiS nie głosowali, mimo tej brudnej kampanii PO, tak postąpili - to coś znaczy - mówił w TVP Info Adam Hofman, ładując tymi słowami akumulatory zwolenników PiS, do walki o podbój stolicy.

Rzecznik PiS, w pełnym tonie zarozumialstwa, zauważył ponadto, że kandydatce PO w Elblągu nie pomogło to, że "premier Tusk użył wszystkich sił i zasobów, pojawił się tam wielokrotnie, pokazał, że mu bardzo zależy". - Mimo to ludzie zdecydowali się ten dysonans przekroczyć, pokazać, że jest tak źle, że trzeba zagłosować na Wilka; to jest dla nas i dla całego kraju ważny komunikat: nie ma żadnego sufitu, elektorat PiS się poszerza - stwierdził rzecznik Hofman.

Każdy trzeźwo myślący obywatel miasta Elbląga, dobrze wie, że nowy prezydent z najlepszej, wprost wymarzonej partii, niczego dobrego nie zrobi miastu i mieszkańcom przez rok. Na tyle czasu rządzenia został bowiem wybrany. Niczego dobrego nie można oczekiwać też po partii, którą cechuje silny eurosceptycyzm i niechęć do sąsiadów, w tym szczególnie do Niemiec, które mają akurat w UE i Komisji Europejskiej dominujące znaczenie. A właśnie – na domiar złego - w urzędach tej instytucji unijnej, Elbląg ma swoje żywotne potrzeby i interesy oraz długi wdzięczności i finansowe.

Bez zgodny UE i Komisji Europejskiej nie uda się żadnemu premierowi PiS, a tym bardziej prezydentowi miasta, przekopać Mierzei Wiślanej, którą podobno miał wziąć za serca dobrotliwy wujaszek Jarosław. Nie da się również zbudować w Elblągu, zapowiadanej wielkiej i szczytnej inwestycji – czwartego portu morskiego. Po pierwsze – pieniądze (skąd je wziąć), a po drugie – w jakim celu i po co miałyby wpływać do tego portu pełnomorskie statki, skoro miasto nie ma już, tak jak miało w PRL, zakładów przemysłowych. Tak, więc pozostają tylko palcem pisane na wodach Zatoki Gdańskiej i rzeki Elbląg, obietnice PiS.

Stanisław Cybruch

Wydarzenia

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!