(© logo)

28 października na wniosek prokuratury sąd aresztował byłego szefa Centrum Projektów Informatycznych MSWiA Andrzeja M., jego żonę i wiceprezesa firmy komputerowej z Wrocławia NetLine Janusza J. Po zbadaniu przepływów pieniędzy na koncie Andrzeja M. i NetLine'u śledczy podejrzewają, iż łapówki mogli brać też inni urzędnicy, policjanci, a nawet politycy.

Śledztwo prowadzi CBA pod nadzorem Prokuratury Apelacyjnej w Warszawie. Jak powiedzieli dziennikowi Gazeta Prawna Paweł Wojtunik, szef CBA i Waldemar Tyl, zastępca prokuratora apelacyjnego w Warszawie, "sprawa jest rozwojowa, a śledczy sprawdzają wiele wątków".

Śledczy znaleźli dowody, że przez konta kontrolowane przez byłego szefa CPI MSWiA przepłynęło kilkanaście milionów złotych. On sam mógł przyjąć łapówkę w wysokości 2 mln zł. Jak powiedział dziennikarzom "DGP" jeden z menedżerów znanej firmy informatycznej, Andrzej M. nie mógł działać sam, gdyż był tylko urzędnikiem średniego szczebla. Nie miał aż tyle władzy, by mógł samodzielnie decydować o wielomiliardowych zamówieniach.

Wiele do myślenia daje też obraz działalności firmy NetLine. Obroty firmy w ciągu 5 lat wzrosły 25 razy (z 4,1 mld w 2006 r. do 107 mld. w 2011 r.). Jeden z oficerów Komendy Głównej Policji ujawnił szokujące fakty z przetargu na aplikację Elektroniczny Moduł Procesowy, który miał zlikwidować w policji dokumentację papierową. Przez dwa lata pracował nad nią wewnętrzny zespół informatyków. Nagle został on rozwiązany, a CPI MSWiA, któremu szefował Andrzej M. ogłosiło przetarg. Podczas sprawdzania dokumentacji przetargowej okazało się, że NetLine pokazał jako produkt swojej firmy efekt
dwuletniej pracy zespołu informatyków policji. Powiadomiony o tym ówczesny komendant główny policji A. Matejuk zlecił jedynie kontrolę wewnętrzną i dopiero po kilku miesiącach trafiła ona do prokuratury.

W międzyczasie NetLine wygrał przetarg, stał się też komercyjnym partnerem Wyższej Szkoły Policji w Szczytnie. Ekspert znający branżę informatyczną tak komentuje w Dzienniku Gazecie Prawnej aferę korupcyjną: "informatyzacja administracji przed pięciu laty trafiła do resortu spraw wewnętrznych i stała się polem rywalizacji biznesu, służb specjalnych i polityki. Te projekty to morze gotówki".

Wydarzenia

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!