W trakcie patrolowania jednej z dróg wschodniej części prowincji Ghazni, grupa polskich pojazdów dostała się pod ogień rebeliantów. Do rannych żołnierzy natychmiast skierowano śmigłowce medyczne. Nie ma zagrożenia dla ich życia.

Do ataku doszło w piątek, 19 listopada około południa we wschodniej części prowincji Ghazni. Polski patrol VIII zmiany Polskiego Kontyngentu Wojskowego, składającego się głównie z żołnierzy 11. Lubuskiej Dywizji Kawalerii Pancernej, miał za zadanie oczyszczenie jednej z dróg z przydrożnych ładunków wybuchowych.

Polacy w ten sposób chcą zapewnić Afgańczykom bezpieczeństwo i swobodę poruszania się po okolicy. To rutynowe czynności. Wówczas to żołnierze zostali przez rebeliantów ostrzelani ogniem z granatników przeciwpancernych. Raniono dwóch żołnierzy.

- Natychmiast na miejsce zdarzenia wysłano śmigłowce ewakuacji medycznej typu „Medevac” Ranni znajdują się obecnie w szpitalu w Ghazni (stolica prowincji – przyp. red.). Lekarze ich stan określają jako stabilny i nie ma zagrożenia dla ich życia – poinformował Wiadomosci24.pl, szef sztabu Sekcji Informacji Prasowej PKW, kpt. Dariusz Kudlewski.

Zaznaczył również, że w takim przypadku nie podaje się do ogólnej wiadomości przynależności rannych do macierzystych jednostek w kraju. Ten zapis przyjęty jest we wszystkich stacjonujących tu siłach wojskowych. Rodziny żołnierzy w kraju zostały już poinformowane o tym incydencie.

Przypomnijmy, że 28 października, o czym informowały Wiadomości24.pl, również zostało rannych,tym razem, trzech żołnierzy w wyniku eksplozji improwizowanego ładunku wybuchowego pod Rosomakiem.

Lubuszanie z „Czarnej Dywizji” swoją misję w prowincji Ghazni rozpoczęli 28 października br. Trzon, bo około 60 procent składu osobowego – to żołnierze
10. Brygady Kawalerii Pancernej ze Świętoszowa. Dowódcą VIII zmiany jest gen. brygady, 49-letni Andrzej Reudowicz, będący równocześnie dowódcą 10BKPanc.

Polacy mogą już teraz przypisać na siebie kilka sukcesów. Nie tak dawno, jak specjalnie dla W24 relacjonował szef sekcji prasowej, żołnierze podczas jednej z operacji – aresztowali, bardzo ważnego dla przywódców rebeliantów – reprezentanta. Zatrzymany to czołowa postać z tzw. „gabinetu cieni”, stworzonego przez talibów specjalnie dla prowincji Ghazni. To on osobiście kierował siłami terrorystów w kilku dystryktach.

Operację przeprowadzono w miejscowości położonej kilka kilometrów od stolicy prowincji. Tutaj decydującym czynnikiem powodzenia były wcześniejsze precyzyjne informacje uzyskane przez Polaków. - Rebelianci zostali zupełnie zaskoczeni podczas nocnego spotkania w jednym z miejscowych domów – konkludował nam kapitan.

To nie wszystko. W trakcie przeprowadzonej akcji, zatrzymano dodatkowo pięciu mężczyzn podejrzanych o działalność terrorystyczną prowadzoną na terenie prowincji. Dokładne przeszukanie zabudowań pozwoliło również na odkrycie składu materiałów wybuchowych, kilkanaście sztuk broni wraz z zapasem amunicji, kilkanaście kilogramów trotylu. Dodatkowo znaleziono miny, skrzynie z amunicją wielkokalibrową oraz wiele różnego sprzętu wojskowego, w tym środki łączności. - Dzięki tej akcji poprawiono sytuację bezpieczeństwa w prowincji – spostrzegł kpt. Kudlewski. - To jest przede wszystkim ważne dla miejscowej ludności, która wielokrotnie staje się ofiarami talibskich zamachów.

Na początku listopada konwój ciężarówek ONZ przewożący żywność dla mieszkańców prowincji Kandahar, został w prowincji Ghanzi na drodze między Kabulem a Kandaharem, zaatakowany przez rebeliantów. Z natychmiastową pomocą, po zlokalizowaniu konwoju, pośpieszył polski patrol sił zadaniowych QRF (Quick Reaction Force). - Rebelianci odstąpili od ataku na ciężarówki już w momencie pojawienia się pierwszych Rosomaków w pobliżu
unieruchomionego konwoju, choć w tym momencie przejmowali inicjatywę – komentuje szef sekcji prasowej dla W24.

Polacy ochraniali konwój kilkanaście godzin, do czasu przybycia na miejsce ataku pododdziału afgańskich sił bezpieczeństwa i dostarczenia nowych opon, które zostały przestrzelone przez napastników, by móc obrabować ze żywności konwój.

Polscy żołnierze przejęli odpowiedzialność za bezpieczeństwo we wschodniej prowincji Afganistanu Ghazni z dniem 30 października 2008 r.

Polski Kontyngent Wojskowy wchodzi w skład misji Międzynarodowych Sił Wsparcia Bezpieczeństwa (ISAF). Uczestniczy w niej około 2600 żołnierzy Wojska Polskiego, współpracujących z żołnierzami 47 innych państw. Siły ISAF liczą łącznie ponad 130 tys. żołnierzy i pracowników wojska.

Wydarzenia

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!