Janusz Korczak Janusz Korczak

Janusz Korczak. Fotobiografia, koncepcja, wybór tekstów i opracowanie graficzne Maciej Sadowski, Wydawnictwo ISKRY, Warszawa 2012. (© Obwoluta książki)

W ramach Roku Korczaka Wydawnictwo ISKRY zrealizowało dokumentalną dwujęzyczną, polsko-angielską publikację, upamiętniającą życie i dzieło autora „Króla Maciusia Pierwszego” - wybitnego polskiego lekarza, pedagoga, powieściopisarza.

Fotobiografia jest dziełem wyrastającym z autobiografii Janusza Korczaka, maszynopisu, ocalonego z getta dzięki przekazaniu go Igorowi Newerlemu i przemyceniu na aryjską stronę. Z tego tekstu pochodzi część komentarzy, zebranych i zestawionych przez Macieja Sadowskiego na kolejnych stronach z innymi cytatami z twórczości i korespondencji pisarza, a także rozmaitymi wypowiedziami z czasopism oraz wspomnień różnych osób. Wszystkie objaśnienia zostały trafnie powiązane z obrazami, rysunkami, fotografiami, jakie dokumentują bieg życia Henryka Goldszmita. Fragmenty biografii splatają się z ilustracją, kreśląc fakty, które oświetla motto albumu. Jest nim wyznanie sformułowane przez pisarza na stronach Pamiętnika: „Życie moje było trudne, ale ciekawe. O takie właśnie prosiłem Boga w młodości”.

Podstawą publikacji jest zespół rozproszonych materiałów ikonograficznych, częściowo dotychczas wykorzystywanych w książkach poświęconych Januszowi Korczakowi. Po raz pierwszy stanowią tutaj określony układ i podstawę wykładu, któremu słowo towarzyszy jedynie jako komentarz. Źródłem ilustracji są Muzeum Historyczne m. st. Warszawy – Ośrodek Dokumentacji i Badań KORCZAKIANUM oraz Żydowski Instytut Historyczny im. Emanuela Ringelbuma, Muzeum Niepodległości w Warszawie, Ghetto Fighters` House Museum Izrael, Biblioteka Narodowa w Warszawie, Biblioteka Publiczna m. st. Warszawy, Archiwum Artystyczne Teatru Ateneum w Warszawie.

Każda karta albumu Macieja Sadowskiego odsłania w oka mgnieniu wycinek życiorysu, ale zarazem charakteryzuje postać bohatera. Zdjęciu dziesięcioletniego Henryka towarzyszy pouczające wyznanie, iż wolą autora ten właśnie wizerunek znalazł się na frontyspisie pierwszego wydania Króla Maciusia Pierwszego. Wśród publikowanych dokumentów pojawia się kwit dziękczynny dla wójta Stanisława Krupki za pomoc w organizacji pobytu sierot na kolonii letniej w „Różyczce” w Wawrze w 1940 r. ze znamienną adnotacją, charakteryzującą dyrektora placówki, zawierającą ubolewanie, iż funkcjonują jedynie druki, potwierdzające pomoc materialną, podczas gdy brak takowych w przypadku udzielenia ofiary równie cennej – „współpracy uczuciem, myślą, wysiłkiem dobrej woli”.

Zdjęcia miejsc, w jakich upływało życie Janusza Korczaka, dają wyobrażenie o jego atmosferze i warunkach, uzależnionych od kształtu minionej rzeczywistości. Bizantyjski kształt architektury Pałacu Staszica, przebudowanego przez rosyjskiego zaborcę, wywołuje przestrzeń dzieciństwa. W sąsiedztwie tego miejsca doszło do zorganizowanego przez władze zaborcze pogromu Żydów w 1881 r. – a więc pierwszego zetknięcia Henryka Goldszmita z nienawistną falą antysemityzmu.

Fotografie wojenne obrazują apogeum tego zjawiska. Próba egzystencji w „masowym grobie”, jakim było getto, ukazuje wymiar katastrofy. Ostatnie miesiące życia upływają w tej samej dzielnicy, w jakiej Korczak przeżywał młodość. Miejsc tych na próżno szukać we współczesnej Warszawie. Trudno uzmysłowić sobie, że dom, z którego Stary Doktor wraz ze współpracownikami i wychowankami wyruszył w ostatnią drogę, stał, gdzie obecnie znajduje się rozległy plac Defilad.

Na wielu fotografiach widnieją dzieci, w większości anonimowe gromadki, pozujące do zdjęcia lub uchwycone podczas pracy czy zabawy. Nie dziwi fakt, że postać Korczaka pojawia się wśród nich. Istotnym wątkiem opowieści albumowej są wszak myśli pedagogiczne Doktora skoncentrowane na apelowaniu o prawa dla dziecka. Postulaty wychowawcze zostały wyeksponowane na kartach księgi jako ponadczasowe dyrektywy, które przyświecać powinny każdemu człowiekowi.

Do zadumy skłania ostatni kadr albumu – widok na Umschlagglatz z sierpnia 1942 r. Tłum skazańców siedzi pod nadzorem strażników z niemym wyrazem oczekiwania. Rozświetlony negatyw tego ujęcia stanowi ostatnią kartę opowieści. Nie ma zdjęć bydlęcego wagonu, wysypanego chlorem i wapnem. Nie pojawiają się kominy i druty kolczaste Treblinki. Cienie ofiar pozostają na Umschlagglatzu. W podobnym metafizycznym rozświetleniu kończy się film Andrzeja Wajdy Korczak.

Wartość albumu wynika nie tylko z zebrania i udostępnienia dokumentów w jednej książce, ale także faktu ich perfekcyjnego utrwalenia w formie artystycznej fotografii. Nie jest to bez znaczenia, jeśli zważyć, jaki los spotkał podczas ostatniej wojny wiele bezcennych dla kultury materiałów. Zachowane świadectwa życia Janusza Korczaka mają unikalny charakter, zastępują podstawowe dla większości ludzi dokumenty. Był to przecież człowiek, któremu nie wystawiono ani metryki, ani aktu zgonu. Brak tych druków, jak wiadomo, komplikuje nawet pośmiertne życie Henryka Goldszmita. Pierwszy wspomniany urzędowy druk został zaniedbany przez ojca, a okoliczności śmierci w Treblince z założenia nie uwzględniały dokumentowania zagłady – ostatecznego niemieckiego rozwiązania „kwestii żydowskiej”.

Uwagę zwraca piękna szata edytorska monumentalnego wydawnictwa. Album otrzymał wrzosową kolorystykę, która nadaje wydaniu symboliczną estetykę. Świadectwa życia unieśmiertelniają osoby, zdarzenia, wywołują je z przeszłości wbrew naturalnym prawom przemijania. Chronologiczna prezentacja fotografii w pięciu rozdziałach, odpowiadających wyodrębnionym etapom biografii, została opatrzona szczegółowym kalendarium życia oraz kalendarium portretowym. Przykuwa uwagę szczególnie owo zestawienie szeregu zdjęć ukazujących przeobrażenia twarzy Janusza Korczaka. Wnikliwe spojrzenie pozwala odczytać z nich doświadczenia, jakie kształtowały jej wyraz.

Książkę Janusz Korczak. Fotobiografia nazwać można albumem rodzinnym pisarza. Z fotografii wyłania się zapisana w publikacji prawda życiowa, jakiej dał wyraz jej bohater: „Życie oscyluje między szarą codziennością i barwną jej tajemnicą. Trzeba umieć dziwić się i podziwiać, trzeba uzbroić się w pokorę wobec zjawisk, które dostrzegamy, i ich praw”. Nie sposób przecenić przedsięwzięcia, które tę prawdę przybliża, a zarazem ją uzmysławia.

Janusz Korczak. Fotobiografia, koncepcja, wybór tekstów i opracowanie graficzne Maciej Sadowski, tłumaczenie Jolanta Stawujak-Romaszko, Wydawnictwo ISKRY, Warszawa 2012, s. 192.
Znajdź nas na Google+

Kultura

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!