Nadal nie wiadomo, jakimi motywami kierował się Anders Behring Breivik, który zastrzelił 84 osoby podczas zjazdu młodych laburzystów na norweskiej wyspie Utoya. Kim był młody człowiek, który otworzył ogień do swoich nieuzbrojonych rodaków?

Jedna osoba, która w coś wierzy, jest warta tyle, co 100 tys. takich, którzy mają tylko interesy - słowa brytyjskiego filozofa, Johna Stuarta Milla (1806-1873) są jedynym wpisem na koncie AndersBBreivik w popularnym portalu twitter.

Dziś te słowa nabrały nowego znaczenia, gdy się okazało, że osoba która ukrywa się pod tym nickiem, jest sprawcą największej masakry w historii powojennej Norwegii. Mimo wciąż cząstkowych i często nie potwierdzonych informacji, już teraz można stworzyć wstępny profil zamachowca z wyspy Utoya.

Anders Behring Breivik urodził się w 1979 r. i do tej pory nie zapisał się specjalnie w policyjnych kartotekach. Według informacji pozyskanych przez norweski tabloid VG, ponad 10 lat temu został skazany za drobne wykroczenia drogowe. Poza odbyciem służby wojskowej, nie miał żadnych bliższych związków z armią. Mimo to miał zarejestrowany na swoje nazwisko pistolet typu Glock, karabin maszynowy oraz strzelbę.

Dzień po tragedii w Oslo - zdjęcia

Warto zaznaczyć, że problem dostępności broni palnej w Norwegii w dyskusji publicznej praktycznie nie istnieje ponieważ ilość przestępstw z użyciem ostrej amunicji jest znikoma.

W 2009 r. Breivik założył jednoosobową firmę zajmującą się według oficjalnej dokumentacji uprawą warzyw. Dzięki temu, sprawca masakry mógł mieć prawie nieograniczony dostęp do sztucznych nawozów, które mogą być wykorzystane jako ładunki wybuchowe (w 1995 r. wybuch w Oklahoma City został spowodowany przez ładunek z połączenia dostępnych nawozów).

Na tym etapie śledztwa nie ustalono jeszcze z jakich elementów składowych były zbudowane bomby, które eksplodowały w Oslo. Jeśli będą domowej roboty mieszanką różnych, dostępnych dla każdego materiałów, powiązanie z Breivikiem będzie oczywiste.

Sprawca uczył się w szkole handlowej w stolicy Norwegii. Jego znajomi mówią, że swoje nacjonalistyczne poglądy zaczął przejawiać w wieku 20. lat. Zastępca szefa miejscowej policji, Roger Andersen, określił zamachowca jako "fundamentalistę chrześcijańskiego". W internecie Breivik nie krył swojego światopoglądu. Stanowczo sprzeciwiał się wielokulturowości, a zwłaszcza islamizacji (już 2 proc. wszystkich mieszkańców Norwegii to muzułmanie).

W komentarzach wyraził zdanie, że "polityka dziś już nie kręci się wokół socjalizmu i kapitalizmowi, ale walce pomiędzy nacjonalizmem a internacjonalizmem". Wszystko to zmierza do wniosku, że zamachowiec raczej nie był związany z islamskimi ekstremistami, którzy są sprawcami większości ostatnich aktów terroru w Europie.


Warto nawiązać to wcześniej wspominanego konta zamachowca w portalu twitter. Powstało ono 17 lipca br., czyli pięć dni przed jego atakiem. W podobnym okresie założył własny profil w popularnym portalu facebook.com.

Zamieścił w nim wiele informacji o sobie: określił się jako dyrektor własnej firmy rolniczej; twierdził, że ma wykształcenie w dziedzinie finansów i religii, ale nie ujawnił gdzie zdobył takowe wykształcenie.

Wśród zainteresowań zaznaczył podziw dla Winstona Churcilla, muzyki klasycznej oraz Maxa Manusa - norweskiego bohatera ruchu oporu z czasów II wojny światowej. Jego profil w portalu facebook.com został już zablokowany przez jego administratorów.


Na przełomie 2009 r. i 2010 r. Anders Behring Breivik aktywnie pisał komentarze w popularnym w Norwegi serwisie blogowym document.no. Wyłania się z nich mogło by się wydawać sprzeczny obraz sprawcy masakry na wyspie Utoya i prawdopodobnie również zamachu w Oslo. Z jednej strony określa się jako zdecydowany przeciwnik wielokulturowości oraz były członek konserwatywnej Partii Postępu (jej władze nie potwierdzają przynależności zamachowca do tego ugrupowania), a z drugiej strony chwali politykę Baracka Obamy - "całkowicie zgadzam się, że Obama jest genialnym retorykiem, jednym z najlepszych, jakiego widziałem w ciągu ostatnich 30 lat". Większość komentarzy autorstwa zamachowca dotyczą Islamu oraz Muzułmanów. "Czy możesz wymienić JEDNO państwo, gdzie multikulturowość odniosła sukces tam, gdzie był zaangażowany Islam?" - pytał Breivik.


Nie ulega wątpliwości, że Breivik od dłuższego czasu planował swój atak. Wciąż nie ma jednoznacznych dowodów świadczących, że jest on sprawcą zamachów w Oslo. Mimo to jest jedyną osobą, która została zatrzymana w związku z atakami. Dla śledczych na pewno faktem, który ruszy śledztwo do przodu jest fakt aresztowania sprawcy - w przepadku strzelanin dzieje się to wyjątkowo rzadko. Zazwyczaj, podczas policyjnej obławy zamachowcy popełniają samobójstwo lub są "unieszkodliwiani" przez siły specjalne.

Czy można było zapobiec norweskiej tragedii? W pewnym sensie na pewno tak, ale kto by jeszcze kilka dni temu przewidział, że właściciel firmy rolniczej i absolwent szkoły handlowej zabije dziesiątki niewinnych młodych osób? Nikt z nas nie wie, co siedzi w głowie drugiego człowieka - policja nie jest w stanie sprawdzać wszystkich internautów, piszących o nienawiści do islamu pod kątem możliwego ataku.

Na uwagę zasługuje fakt, że w Norwegii wewnętrzny terroryzm praktycznie nie istnieje - do dziś nie zarejestrowano działalności podobnej grupy ekstremistycznej. Zarówno budynek rządowy w Oslo jak i zjazd młodych laburzystów na wyspie Utoya były miejscami gdzie mógł przebywać obecny premier Norwegii, Jens Stoltenberg. Dużo może wskazywać na to, że on miał być celem ataku, lub partia do której należy - Norweskiej Partii Pracy.

W śledztwie wyjaśniającym ataki na pewno ważne będą szczegóły. Czy sprawca może być zapatrzonym w siebie megalomanem? Tworząc profile internetowe nie krył się pod pseudonimami, podał swoje pełne imię i nazwisko, co może wskazywać na chęć jego szybkiego zidentyfikowania i zdobycia "łatwej i wiecznej sławy".

Wkrótce znajdzie się wielu internautów, na pewno również ze Skandynawii, którzy będą się upatrywać w Breivik swojego idola - podobnie dzieje się w przypadku innych sprawców strzelanin. Póki co - zbyt wcześnie by cokolwiek jednoznacznie oceniać.

Wpisy Andersa Behringa Breivika w serwisie blogowym document.no

Anders Behring Breivik za trzy dni zostanie postawiony przed sądem. Zapewne zostanie oskarżony o zorganizowanie i przeprowadzenie zamachu w Oslo oraz strzelaniny na wyspie Utyoa. Sprawcy za popełnione z zimną krwią wielokrotne morderstwo grozi zaledwie 21 lat więzienia. Wszyscy komentatorzy podkreślają, że to zdecydowanie za mało - w zależności od wyroku może wyjść na wolność nawet po 14 latach. Jeśli sąd skaże go za masowe morderstwo i działalność terrorystyczną, w wyniku której życie straciło dziesiątki osób, to 21 lat maksymalnej kary to zdecydowanie za mało. Wyjdzie po 16 latach. Może nawet wyjść po 14 latach. Potem będzie wolnym człowiekiem. A zabił tyle osób. Nie mamy prawa, które mogłoby ukarać za to, co zrobił - komentuję sprawę wyroku Hallzard Sandberg, norweski dziennikarz.


Czytaj także:

Sprawców strzelaniny na wyspie Utoya mogło być więcej
Świadkowie strzelaniny: udawaliśmy martwych, by przeżyć

Zabójca 91 osób? Anders Behring Breivik zatrzymany
91 zabitych z zamachach w Norwegii, setki rannych
Bomby w Oslo. Relacja naocznego świadka [Zdjęcia]


Wiadomości24 to serwis tworzony przez ludzi takich ja Ty. Wiesz więcej? Zarejestruj się i napisz swój materiał, dodaj zdjęcia, link, lub po prostu skomentuj. Tylko tu masz szansę, że przeczyta Cię milion!

Wydarzenia

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!