"Ani Mru-Mru. O dwóch takich, co było ich trzech" to wywiad rzeka z członkami kabaretu.

Uwielbiam kabarety, mogę się przy nich oderwać od problemów i pośmiać. Kiedyś moim ulubionym był kabaret OT.TO. Jednak teraz najbardziej lubię Kabaret Moralnego Niepokoju (szczególnie skecze z Katarzyną Pakosińską) oraz Ani Mru-Mru. Wspominam o tym, dlatego że członkowie tego ostatniego kabaretu niedawno wydali książkę.

"Ani Mru-Mru. O dwóch takich, co było ich trzech" to wywiad rzeka, którą przeprowadził Adrian Dąbek, z członkami jednego z najbardziej znanych kabaretów w Polsce - Marcinem Wójcikiem, Michałem Wójcikiem i Waldemarem Wilkołkiem.

Książka podzielona została ma 13 rozdziałów: Początek, Jak przetrwać w branży? Jak przeżyć z kolegami z zespołu, Marcin. Jak przetrwać... na boisku, Jak przeżyć... z fanami, Jak przetrwać... w trasie, Michał. Jak przeżyć... w ogóle, Jak przeżyć... picie, Waldek. Jak żyć w stresie, Jak poradzić sobie z cenzurą? Artur. Menadżer oraz Epitafium.

Od 16 lat rozśmieszają miliony Polaków (premiera pierwszego programu w obecnym składzie odbyła się w 2000 roku). A ich występy gromadzą tłumy na widowni w Polsce i na świecie (w Stanach Zjednoczonych zostali uznani za U2 z Polski). Ich skecze zamieszczane w Internecie mają kilkumilionowe odsłony. Kim są najśmieszniejsi faceci w Polsce? I jacy są w życiu prywatnym, gdy śmiech na widowni cichnie, a sale pustoszeją?

Marcin Wójcik - pomysłodawca i założyciel kabaretu Ani Mru-Mru. Był zawieszony na studiach za podrobienie podpisu, dlatego na jakiś czas przeniósł się do Anglii. Potem wrócił, by realizować swoje kabaretowe marzenia. W młodości zagrał w teatrze rolę pół człowieka, pół pompki. Jego pasją jest piłka nożna (grał w lidze) oraz golf, przez 4 lata był nauczycielem wuefu. Swoją żonę poznał w liceum i od tego czasu są razem, mają córkę Nadię.

Michał Wójcik - lubi pokazywać na scenie różne sztuczki. Tak naprawdę nie ma na imię Michał, tylko Paweł Michał. Nie lubi szpitali, bo za dużo czasu w nich spędził, gdyż jest trochę pechowy. Uwielbia tatuaże, których ma bez liku. Podobnie jak kobiety, ma dwie byłe żony i troje dzieci - Julkę, Kubę i Charliego Pawła, z trzema kobietami (dwiema byłymi dziewczynami i jedną obecną).

Waldemar Wilkołek - początkowo był dźwiękowcem, potem stał się człowiekiem "do wszystkiego". Występy w kabarecie Ani Mru-Mru zaczął od grania na brzuchu. Teraz gra na scenie, a i tak jest pomijany w wywiadach. Każdy festiwal kabaretowy Ryjek kosztuje go 5 lat życia - z powodu ogromnego stresu, jaki mu towarzyszy. Aby funkcjonować, musi się wyspać, przynajmniej 8 godzin. Ma syna Adasia, którego wychowuje ze swoją partnerką, z którą są razem od 16 lat.
Kabaret Ani Mru-Mru wspierają także Artur Korgul, prężny menadżer, który zajął się logistyką (poświecono mu cały rozdział) oraz Emil Karwacki, sympatyczny dźwiękowiec (zamieszczono krótką rozmowę). Bez nich nie byłoby tego sukcesu. W książce znalazły się także rozmowy z Krzysztofem Świątkowskim, wydawcą, Tomaszem Alberem, producentem i Przemysławem Galantem, producentem, a także wywiad z Asią, najwierniejszą fanką kabaretu.

Kabareciarze traktują swoją pracę jak dobrą zabawę. Dodatkowo daje im satysfakcję i zapewnia byt - czego chcieć więcej. Oczywiście nie zawsze im do śmiechu, choć wybrali taki zawód, mają problemy jak każdy człowiek. Mimo to mają dystans do siebie i swojej pracy. Gdybyśmy byli początkującym kabaretem, a któryś z nas zapomniałby skeczu, dwóch pozostałych zrobiłoby wszystko, żeby go uratować. Po piętnastu latach na scenie, gdy widzimy kolegę stojącego - umownie - nad takim wielkim szambem, to nas tak bawi, że po prostu trzeba podejść i go pchnąć. Zrobimy wszystko, żeby go pogrążyć.

A na poważnie, czy mogą na siebie liczyć, czy uważają się za przyjaciół? Marcin twierdzi, że nie są z Michałem przyjaciółmi. Smutno to zabrzmiało. Może trochę tak, ale jesteśmy specyficznymi przyjaciółmi. Cholernie się lubimy, szanujemy, cenimy, natomiast do przyjaźni jeszcze brakuje. (...) Jednak z drugiej strony, gdybym do do Michała zadzwonił z Bangkoku i powiedział, że mnie okradli z pieniędzy, to jestem pewien, że Michał byłby pierwszy, który by do tego Bangkoku przyjechał. I tak samo ja byłbym pierwszy przy nim, gdyby miał problemy.

Natomiast Michał ma odmienne zdanie na ten temat: Może to nie jest jakaś wielka przyjaźń, ale z mojej strony tak. Może Marcin myśli inaczej, ale ja wiem, że jeżeli trzeba było komuś ściąć głowę, to ciąłem i nie patrzyłem na skutki uboczne. Skoczę za nim w ogień, jeżeli będzie taka potrzeba. Nieważne jest jednak nazewnictwo, lecz sama relacja. A jest ona dobra, skoro wytrzymali ze sobą tyle lat. Oczywiście zdarzały się gorsze dni, spowodowane kłopotami w życiu osobistym (szczególnie impulsywny jest Michał, który potrafi trzasnąć drzwiami... nawet na kilkanaście minut przed występem), ale udało im się je przetrwać.

Książkę czyta się błyskawicznie, gdyż jest naprawdę ciekawa. Członkowie kabaretu mają nietuzinkowe poczucie humoru, jednak gdy trzeba, są poważni. Udzielają szczerych odpowiedzi i nie boją się trudnych tematów. Nie tylko zdradzają sekrety swojej pracy (m.in. z czego można żartować, a z czego nie, jak pracują nad skeczami), lecz także wspominają o życiu prywatnym (m.in. o kobietach swojego życia, z kim lubią pić wódkę, jak spędzają czas wolny). Dzielą się również przemyśleniami na temat blasków i cieni sławy. Warto wspomnieć, że ich wypowiedzi wzbogacają zdjęcia z domowych archiwów, opatrzone zabawnymi podpisami.

Jeśli chcecie wiedzieć, skąd się wzięła nazwa grupy, czym się inspirują przy pisaniu skeczy, na kim testują nowe żarty albo co myślą o swoich konkurentach, wystarczy sięgnąć po tę książkę. Polecam ją miłośnikom kabaretów oraz osobom, które chcą bliżej poznać Wójcików i spółkę.

Kabaret Ani Mru-Mru powstał w 1999 roku. W pierwszym składzie byli: Marcin Wójcik, Joanna Kolibska, Grzegorz Tatara i Maciej Wojnarowski oraz Janusz Bronkiewicz (pianista). Rok później doszedł Michał Wójcik, który zastąpił Grzegorza Tatarę i Macieja Wojnarowskiego. W 2000 roku do zespołu dołączył Waldemar Wilkołek, a odszedł Janusz Bronkiewicz. Rok później odeszła Joanna Kolibska. Obecny skład to: Marcin Wójcik, Michał Wójcik i Waldemar Wilkołek (zaczynał od funkcji dźwiękowca).

Kultura

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!