Bartek Bruzda, zawodnik Garbarni Kraków, opowiada W24 o klubie, kolegach, piłce i o planie awaryjnym na przyszłość. Zapraszam do przeczytania wywiadu.

Justyna Borowiecka: Jak rozpoczęła się Twoja przygoda z piłką.
Kto zaprowadził Cię na pierwszy trening.

Bartek Bruzda: Moja przygoda z piłką nożną zaczęła się w wieku ośmiu lat, kiedy tata, który chciał, żebym został piłkarzem i zaprowadził mnie na trening szkółki piłkarskiej Mirosława Spizaka. Od początku spodobał mi się ten pomysł i przez rok poznawałem tam podstawy piłki nożnej.

Jak Ci się gra i trenuje w Garbarni Kraków?
Na obecna chwile nie gram, a występuje i uczę się grać w Garbarni. Ciężko trenuję, żebym mógł kiedyś powiedzieć, że GRAM w piłkę. W lidze idzie nam bardzo dobrze, jednak może być jeszcze lepiej. Zajmujemy czwarte miejsce, a do liderującej Wisły tracimy tylko 8 punktów.

Jakim trenerem jest Robert Włodarz?
Ma przede wszystkim wielkie doświadczenie. Grał przez cztery sezony w barwach krakowskiej Wisły. Zawsze udziela nam cennych wskazówek, które później okazują się bardzo przydatne na boisku. Osobiście ma do mnie duże zaufanie, dzięki czemu podczas spotkań czuje się pewniejszy.



W klubie grasz na pozycji bramkarza. Czy od zawsze chciałeś być golkiperem? Czy brałeś również pod uwagę inne pozycję?
Przychodząc do Garbarni w 2005 roku z Salosu Kraków występowałem na pozycji napastnika. Później z biegiem czasu przesuwano mnie sukcesywnie coraz "niżej" - z napastnika na pomocnika, z pomocnika na obrońcę, aż w końcu na początku trampkarza starszego, zasugerowano mi pozycje miedzy słupkami. Zawsze mi się to podobało, jednak tato nalegał żebym został "w polu". Na moje szczęście podczas podejmowania decyzji, ojciec przebywał za granicą i postanowiłem nie odmawiać trenerowi. Z biegiem czasu poinformowałem tatę o zmianie pozycji boiskowej. Nie był zadowolony, lecz nawet wtedy udzielał mi wsparcia.

Kto wpłynął na Ciebie najbardziej, jeśli chodzi o sport?
Najbardziej wpłynęli na mnie rodzice oraz dziadek, który dopóki mógł, chodził wraz ze mną na moje mecze i treningi.

Kto jest Twoim sportowym idolem?
Hugo Lloris. Jest fenomenalny. Mimo 25 lat posiada ogromne doświadczenie. Praktycznie nie popełnia błędów. Jest także charyzmatycznym i spokojnym człowiekiem, dzięki czemu stał się kapitanem reprezentacji Francji.


Czy jest jakiś piłkarz, którego grę podpatrujesz? Ktoś kto Ci szczególnie imponuje na boisku?
Poza wspomnianym Hugo Llorisem, inspirują mnie wszyscy bramkarze w Ligue 1. Od każdego próbuje podpatrzeć jakiś element gry. Np. u Alexisa Thebeaux wybicie z "dropa", u Steeva Mandandy grę na przedpolu. Generalnie moim marzeniem jest gra w Ligue 1.

Kto jest Twoim klubowym najlepszym kolegą?
Nie chce nikogo stawiać wyżej lub niżej. Mogę powiedzieć, że z czterema kolegami z klubu (Marcin Marut, Tomek Kalicki, Paweł Rojek, Piotrek Kaczor) uczęszczamy od roku do Licealnego Ośrodka Szkolenia Szkoły Sportowej Piłki Nożnej. Trenujemy oraz przebywamy ze sobą bardzo dużo czasu, wiec z nimi najlepiej rozumiem się w szatni, na boisku, jak i poza nim.


Twój najlepszy mecz?
Moich dobrych występów było bardzo dużo. Jednak najlepiej wspominam mój debiut w seniorach. Tuż po ukończeniu 16 lat, z powodu kontuzji moich starszych kolegów, musiałem stanąć w bramce w meczu rezerw Garbarni (ówczesna VI liga) z Raba Dobczyce. Nie byliśmy faworytami, ale dzięki dobrej postawie całego zespołu wygraliśmy 5:2.

A jaki najsłabszy?
O słabych występach staram się szybko zapomnieć, jednak najgorszym moim występem był mecz z Hutnikiem dwa lata temu. Przegraliśmy 1:5, a przynajmniej trzy bramki padły w wyniku moich błędów.

Jaka cecha charakteru przeszkadza Ci najbardziej u ludzi?
Najbardziej przeszkadza mi "sodówka" po osiągnięciu małego sukcesu. Dobrym przykładem jest Wojtek Szczęsny. Broni całkiem nieźle, lecz jego wypowiedzi i zachowania są gwiazdorskie i infantylne.


A jaka najbardziej imponuje?
U ludzi bardzo cenie szczerość i sumienność.

Jesteś młodym zawodnikiem, zapewne wiążesz swoja przyszłość z graniem w piłkę. Powiedz, czy masz jakiś plan "B", gdyby jednak z piłką Ci się nie udało?
Zawsze staram się myśleć optymistycznie. Wierzę w swoje umiejętności i wiem, że z odrobiną Bożej pomocy oraz opieką przed groźnymi kontuzjami, osiągnę swój życiowy cel!

Jakie masz plany na najbliższe dni/miesiące?
Obecnie leczę kontuzję nadgarstka i raczej w tej rundzie nie zagram. Jednak podczas przerwy miedzy rundami, chce trenować jeszcze ciężej niż dotychczas, żeby wraz z drużyną zająć pierwsze miejsce w Małopolskiej Lidze Juniorów Starszych.

Możesz pozdrowić czytelników Wiadomosci24.pl i zaprosić na swoje mecze?
Dziękuję za wywiad i pozdrawiam czytelników portalu wiadomosci24.pl! Myślę, że miło spędzą czas podczas lektury naszej rozmowy i mam nadzieje zobaczyć niektórych z nich, na trybunach podczas moich meczów.


Imię i nazwisko: Bartek Bruzda
Pseudonim: Snickers, Bart, Hugo
Data urodzenia: 7 maja 1994
Pozycja na boisku: kandydat na bramkarza
Nr (na koszulce): 1
Klub: Garbarnia Kraków
Poprzednie kluby: Salos Kraków

Sport

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!