Każdy z nas zetknął się kiedyś z urzędniczą samowolą. Często wymagania urzędów nie wynikają bezpośrednio z zapisów prawa, a jedynie z przekonań urzędników. Czy zatem jesteśmy bezbronni?

Z doświadczeń Ruchu Obywatelskiego Miłośników Broni wynika, że bardzo potężną bronią w walce z urzędniczą samowolą jest "Ustawa o Dostępie do Informacji Publicznej".

Przykładem może być choćby głośne w środowisku strzeleckim pismo komendanta Jarczyńskiego kierowane do MSWiA, w którym między innymi proponuje on zmiany do Ustawy o Broni i Amunicji wymierzone w kolekcjonerów. A konkretniej wprowadzenie zakazu przemieszczania broni kolekcjonerskiej i pamiątkowej bez zgody organu policji. Brzmi niewinnie, dopóki nie zdamy sobie sprawy, że dzięki temu Policja może po prostu sparaliżować wszelkie działania stowarzyszeń kolekcjonerskich.

Dziś, dzięki kolekcjonerom, na piknikach strzeleckich każdy może spróbować strzelić z przedwojennego VISa, legendarnego Mosina czy Mausera z I wojny światowej. Odbywa się to na dostosowanych do tego celu strzelnicach, pod opieką doświadczonych instruktorów. Niejako przy okazji wpajane są podstawowe zasady posługiwania się bronią (np. nigdy nie kierować lufy w stronę ludzi).

Sytuacja, w której organizacja takiego kolekcjonerskiego pikniku będzie zależała od dobrej woli Policji, w praktyce oznacza, że nie będą się one odbywały. Co ciekawe, brak przy tym merytorycznych argumentów, chyba że za takowy uznamy stwierdzenie, że kluby sportowe zmieniają swoje statuty tak, by stać się dodatkowo organizacjami kolekcjonerskimi.

Pismo to kompromituje zarówno komendanta Jarczyńskiego, jako człowieka, który na siłę chcę poprawiać rządowe ustawy, jak i ówczesnego podsekretarza stanu Adama Rapackiego, który na podstawie takiej argumentacji wydał zgodę na to, by Policja przygotowała "swoją" wersję przepisów. A udało się poznać i upublicznić jego treść wyłącznie dzięki prawu obywateli do informacji publicznej.



- Urzędnik, gdy przestaje być anonimowy, niekiedy zaczyna myśleć - twierdzi Jerzy Cieśla, członek zespołu prawnego ROMB. Na poparcie tej tezy przytacza przykłady z Białegostoku, Łodzi i Szczecina, gdzie niektóre samowolne praktyki policjantów udało się ukrócić prostym zapytaniem, kto personalnie nakazał ich stosowanie. Urzędnik, który musi publicznie przyznać się do naginania prawa, często zmienia zdanie. Niestety, jednak nie wszyscy urzędnicy boją się publicznego napiętnowania.

Niechlubnym przykładem może być np. pan Piotr Arendt, zastępca naczelnika Wydziału Postępowań Administracyjnych Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku, który już dziewięciokrotnie był piętnowany za swoje działania na stronie Ruchu Obywatelskiego Miłośników Broni. Wyskoki pana Arendta są zadziwiające. Począwszy od tworzenia nowych procedur nie przewidzianych w Kodeksie Postępowania Administracyjnego (słynne "pominięcie stanowiska strony"), skończywszy na wypięciu z akt sprawy części dokumentów przed okazaniem ich zainteresowanemu. Niestety, ale działania pana Piotra Arendta mają poparcie zwierzchników. Gdy człowiek, przed którym ukryto część dokumentów upewnił się, iż nie ma tam informacji tajnych, w związku z tym ukrywanie ich przed nim było całkowicie nielegalne, napisał skargę na jego działanie. W rezultacie otrzymał od Zastępcy Komendanta Wojewódzkiego Policji w Gdańsku insp. Krzysztofa Zgłobickiego odpowiedź, którą prawnicy ROMB streścili słowami: "No właśnie czego ten skarżący się czepia. Dostał akta do zapoznania się? Dostał. A że wypięto z nich część dokumentów, no to co?"

Jak widać Ustawa o Dostępie do Wiadomości publicznej jest potężnym narzędziem, które może służyć nie tylko działaczom ROMB, ale wszystkim świadomym obywatelom w każdej społecznie ważnej sprawie. Teraz pora na to, by administracja wypracowała system eliminacji urzędników, którzy się po prostu kompromitują. Tylko nagłaśnianie wyczynów urzędników takich jak pan Piotr Arendt może sprawić, że ich przełożeni w końcu zrozumieją jak wielką szkodę dla zaufania społecznego wobec Państwa czyni tolerowanie ich wybryków.

Cywilizacja

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!