(© http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/8/8f/Janusz_Palikot._2.JPG)

Jeden z posłów PiS doniósł do prokuratury na Janusza Palikota, po tym jak ten kpił, że Przemysław Gosiewski wciąż żyje.

"Widziano go na peronie we Włoszczowej, jak zmagał się z Ruskimi, ale dał radę" - tak Palikot kpił na swojej stronie internetowej ze śmierci śp. Przemysława Gosiewskiego. Jego "dowcip" rozjuszył posła PiS Krzysztofa Lipca, który doniósł na kontrowersyjnego posła PO do prokuratury.

Po tym incydencie głos zabrała wdowa po Gosiewskim, Beata: ''To barbarzyńca, który walczy z wdowami i sierotami. To człowiek bez przyzwoitości. Bestia bez zasad, dla której nie ma żadnych świętości. Wiem, czemu tak robi. Ale w swojej cynicznej grze obliczonej na zdobywanie poparcia i odwracanie uwagi od wyjaśniania przyczyn katastrofy zapomina, że nie opowiada się przeciwko politykom. A za cel ataków obrał sobie moje nieletnie dzieci! Czy tak właśnie ma wyglądać psychologiczne wsparcie, jakie po katastrofie obiecał nam rząd?'' - pyta Gosiewska.

Zaznacza, że ofiarą wpisu Palikota był też jej syn. ''Ktoś powiedział mojemu synowi, że jego ojciec żyje i widziano go we Włoszczowie. Nie zrozumiał złośliwości i przez chwilę myślał, że tata naprawdę wróci''- opowiada łamiącym się głosem wdowa po pośle PiS.

Dziś Janusza Palikota potępił również Antoni Macierewicz. ''Działania Janusza Palikota mają na celu zabicie pamięci ofiar katastrofy smoleńskiej. To zbrodnia moralna, dyskredytowanie zmarłych'' - mówił dzisiaj w radiowej "Trójce" poseł PiS.

Wydarzenia

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!