Fot Fot

Fot. ilustracyjna

Szansa na reformy i demokrację w Białorusi została wczoraj pogrzebana uderzeniami pałek milicjantów i oddziałów OMON-u. Czy można mieć nadzieję na normalizację stosunków z państwem, które zamyka w więzieniu prawie wszystkich kandydatów na prezydenta?

Na prawdę, gdy słuchałem relacji z mroźnego Mińska, w moim sercu budowała się krztyna nadziei na pokojowe pokonanie reżimu, który od wielu długich lat ma twarz prezydenta Łukaszenki. Tłumy, głównie młodych Białorusinów, odzianych w biało-czerwono-białe flagi krzyczących "precz z gułagiem!", mimo wszechobecnych służb porządkowych zebrało się w centrum stolicy Białorusi, by zaprotestować przeciw sfałszowanym wynikom wyborów prezydenckich. Te demonstracje pokazały siłę jaką może być opozycja za Bugiem, o ile zjednoczy się w walce z autorytarnymi rządami ostatniego dyktatora w Europie. 9 kandydatów na głowę państwa zdecydowanie nie pomogło połączyć siły na 19 grudnia.

Brakuje słów aby opisać co spotkało Uładzimira Niaklajeu, którego bardzo brutalnie do nieprzytomności pobili "nieznani" sprawcy w drodze na wielotysięczny wiec opozycji w Mińsku. Oczywiście wszyscy wiedzą, że prawdopodobnie dokonało tego białoruskie KGB lub milicjanci ubrani po cywilnemu. Ten starszy człowiek został skatowany tylko dlatego, że chciał przedstawić swoje zdanie na temat wyników zakończonych wówczas wyborów prezydenckich. Bardzo prawdopodobne, że również za sprowokowanie nieudanego szturmu na rządowy budynek w Mińsku odpowiadają prowokatorzy reżimu, by w ten sposób sprowokować interwencje uzbrojonych po zęby oddziałów OMON-u. Właśnie ten incydent zdecydował o spacyfikowaniu wielotysięcznej demonstracji, która zapewne również zostanie zapomniana, tak jak ta sprzed ponad 4 lat.

Co z faktem zdławienia demokratycznej opozycji za pomocą milicyjnych pałek zrobi polski rząd? Sądząc po dzisiejszej reakcji prezydenta Komorowskiego - niewiele. Na Wschodzie bez zmian - taki komentarz ze strony naszej głowy państwa nie pozostawia złudzeń, że nie zamierzamy naciskać na Łukaszenkę w sprawie zwolnienia z więzień zatrzymanych po demonstracji opozycjonistów. Białorusini w walce z reżimem tak naprawdę mogą liczyć tylko na Polskę. Tylko zdecydowane, dyplomatyczne działanie może uleczyć państwo za Bugiem z wirusa Łukaszenko.

Moje Trzy Grosze

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!