Psychiatra Boga Psychiatra Boga

Psychiatra Boga (© okładka książki)

Byłeś u psychiatry? Jeśli nie, to czas najwyższy, by się tam wybrać. Kilka sesji na kozetce u znakomitego lekarza z pewnością Ci nie zaszkodzi. Nie będziesz płacił za te wizyty. Pójdziesz tam ze mną.

Czytasz te słowa i pukasz się w głowę? I myślisz - Do psychiatry mam iść? Przecież ze mną wszystko w porządku. Ja jestem normalny!

A może jednak się mylisz? Przeciętny człowiek, a więc zakładam, że i Ty, ma bardzo mgliste wyobrażenie na temat tego, co jest normą i zdrowiem, a co już jest chorobą. Czy nie zdarzyły Ci się w życiu choć raz takie sytuacje kryzysowe, jak rozstanie, śmierć bliskiej osoby lub utrata pracy? A może masz pracę , a czujesz, że szef Cię gnębi? Pracujesz dwadzieścia cztery godziny na dobę i ciągle masz coś do zrobienia. W pewnym momencie masz już wszystkiego dość. Przychodzi stres, załamanie i depresja. Znasz te słowa już nie tylko ze słyszenia. Czujesz ich działanie na własnej skórze. I zadajesz sobie pytanie - Co dalej? Podpowiem Ci. Nadszedł czas, aby skorzystać z terapii uzdrawiającej duszę. Proponuję, abyś zapisał się na sesje terapeutyczne. Najlepiej do dobrego specjalisty. Ja znam takiego.

Nadal się zastanawiasz czy powinieneś iść? Nie będziesz płacił za te wizyty. Pójdziesz tam ze mną. Zapewniam Cię, że nie trzeba być wariatem, aby się tam wybrać. W gabinecie doktora Richarda Johnsona można porozmawiać o wszystkim. Można tez znakomicie się zrelaksować. I powiem coś więcej. Tam usłyszysz różne sekrety, o których nie wspomni nikomu nawet terapeuta. W jaki sposób? Ja je zdradzę. Bo mnie nie obowiązuje tajemnica lekarska.

Doktor Richarda Johnson od wielu lat przyjmował pacjentów. Bardzo różnorodnych. Cieszył się wśród nich renomą i uznaniem. Głównie dlatego, że potrafił rozmawiać z cierpiącymi. Mądrze doradzał i zawsze dodawał im otuchy. Pomagał swoim pacjentom spojrzeć z dystansu na samych siebie. Razem z nimi szukał wyjścia z tragicznej sytuacji, w jakiej się znaleźli. Nie patrzył na zegarek i nie przerywał spotkania, mimo że czas sesji dawno już minął. Był inny niż przeciętni lekarze.

W swojej praktyce lekarskiej spotkał się z różnymi przypadkami. Był przekonany, że nikt, ani nic już go nie zadziwi. A jednak... Pewnego dnia zadzwonił do niego mężczyzna, który poprosił o pomoc. Miał na imię Gabriel. Tak na oko trzydziestolatek. Miłą twarz o prostych rysach rozjaśniał ciepły i serdeczny uśmiech. Poza tym, niczym szczególnym się nie wyróżniał. I jak stwierdził w myślach doktor, przyglądając mu się bacznie, pewnie by go nie zauważył w tłumie. Ale jego słowa spowodowały przyspieszone bicie serca, a na czole terapeuty pojawiły się kropelki potu. "Wybrałem Ciebie - Może woli pan zamienić się ze mną miejscami i usiąść na kozetce. To co powiem, będzie trudno zrozumieć... Jestem... Bogiem"

Trudno po takim wstępie nie zacząć gorączkowo myśleć i zastanawiać się na jakie typu urojenia cierpi ten człowiek. Czy to psychoza, paranoja czy schizofrenia paranoidalna? Co zrobić, by nie stracić kontroli nad sesją? Takie mniej więcej myśli przebiegały przez głowę doktora Richarda Johnsona, który jednocześnie starał się układać jakiś plan na rozegranie tego spotkania. Jest to niezwykle trudne, zwłaszcza kiedy jeszcze w międzyczasie okazuje się , że ów mężczyzna umie czytać w myślach.

Zostać psychiatrą Boga to wielkie wyzwanie. Ale doktor Johnson zdecydował się na ten krok. Bo Gabe, go zaciekawił jak nikt do tej pory. Bowiem historia, którą opowiedział wstrząsnęła nim do głębi. I pozwoliła spojrzeć na życie, ludzi i otaczający świat w inny sposób niż dotychczas. I na samego siebie. A przede wszystkim na Boga. A potrzeba do tego jedynie (albo aż) 10 sesji. By zrozumieć.

Weź więc do ręki książkę "Psychiatra Boga" Michaela Adamse'a. Przeczytaj i przekonaj się, czy pomocy potrzebował człowiek czy może jednak Bóg? Może także znajdziesz w niej odpowiedź na pytanie: Czy Bóg istnieje, a jeśli tak, to jaki jest? Taki jak myślimy czy zupełnie inny? I czego On od nas oczekuje?

Ciekawa jestem Twoich wrażeń.

Kultura

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!