Połączenie Kanału Bydgoskiego z rzeką Brdą wcale nie zakończyło budowy drogi wodnej Odra – Wisła. Brda nie chciała być posłuszna budowniczym tej drogi.

Woda w Brdzie często przybierała i zalewała nadbrzeżne tereny. Jej wezbrany, bystry nurt rozmywał kolejne śluzy budowane na rzece w pobliżu ujścia kanału. Co gorsza kapryśna rzeka pomiędzy śluzą a Wisłą tworzyła sobie nowe koryto po przejściu każdej, wysokiej wody. Prawie w każdym roku zmieniała miejsce, w którym uchodziła do Wisły, czasami wpływała do Wisły kilkoma odnogami.

Nie lepiej działo się w okresach letnich, gdy niski stan wody uniemożliwiał żeglugę coraz większych jednostek pływających. Na początku XIX wieku, drogą wodną Odra – Wisła pływały duże łodzie, ale później zaczęto budować coraz większe szkuty i barki. Zapewne jednostki te, nie mogąc wpłynąć z Wisły na Brdę, musiały oczekiwać na Wiśle w okolicach dzisiejszego Fordonu na większą wodę. Podobnie jak czekały powyżej miejskiej śluzy jednostki, które przypłynęły do Bydgoszczy z zachodu.

Dla budowniczych Kanału taka sytuacja była nie do przyjęcia, ponieważ podważała zasadność jego budowy. Cóż z tego bowiem, że zbudowali Kanał skoro nie mogli zapewnić komunikacji między Odrą i Wisłą przez cały rok z powodu kaprysów Brdy. Ci ludzie postanowili więc podjąć walkę z rzeką, tak jakby była żywą, złośliwą istotą. Zdecydowali się walczyć na dwa fronty:

W górze rzeki.

Kilka kilometrów od Bydgoszczy, w miejscowości Smukała już pod koniec XIX wieku zbudowali na rzece zaporę, później ją zmodernizowali. Mieli nadzieję, że utworzony w ten sposób zbiornik, który powstał powyżej zapory pozwoli im do pewnego stopnia regulować poziom Brdy w Bydgoszczy. Chronić miasto przed zalewaniem.

Zbiornik w Smukale jest jednak za mały w stosunku do wielkich mas wody przelewających się jesienią i wiosną przez Brdę. Dlatego jeszcze przez wiele lat centrum Bydgoszczy było okresowo podtapiane, ulice znajdowały się pod wodą, która wlewała się do piwnic budynków.

Dopiero w 1971 roku położyli temu kres ludzie, którzy nie mieli już nic wspólnego a budowniczymi Kanału Bydgoskiego. Zbudowali zaporę w górnym biegu Brdy w Pieczyskach, kilkadziesiąt kilometrów od Bydgoszczy. Brda została spiętrzona na wysokość kilkudziesięciu metrów, zalewając okoliczne doliny i tworząc Zalew Koronowski.

Umożliwiło to uzyskanie pełnej kontroli nad rzeką i od tamtego czasu Brda nigdy już nie podtopiła miasta.

W dole rzeki

Budowniczowie drogi wodnej Odra – Wisła musieli uniezależnić się od niskiego stanu wody w porze letniej i zapewnić możliwość żeglugi bez żadnych przerw od Kanału do ujścia Brdy do Wisły. Dlatego też w drugiej połowie XIX wieku zbudowali na tym odcinku dwa stopnie wodne spiętrzające wodę do wymaganego dla swobodnej żeglugi poziomu. Barki pokonywały te stopnie przez śluzy. Stopniowo umacniali też koryto rzeki, ustalając je w jednym miejscu. Pod koniec XIX wieku zastosowanie nowatorskiego jazu walcowego przy ujściu Brdy na tyle podniosło poziom wody na tym odcinku rzeki, że można było rozebrać drugi stopień wodny.

Po rozebranym stopniu wodnym pozostała tylko jedna ściana śluzy i domek śluzowego.

Portfel

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!