Z całą powagą biorę w obronę tę niemiecką instytucję obywatelską.

Nie znaczy to oczywiście, żebym solidaryzował się z postawą
Rudiego Pawelki i jego kolegów. Wniesienie przez Preussische Treuhand pozwów
przeciwko Rzeczypospolitej Polskiej do Międzynarodowego Trybunału Praw
Człowieka, wywołało w naszym kraju odruchy w pełni uzasadnionego oburzenia.
Zapowiedziane przez prezydenta Kaczyńskiego podjęcie zdecydowanych działań
prawnych w obronie przed niemieckimi roszczeniami oraz zgodna w tej sprawie
opinia opozycji powinny uspokoić polską opinię publiczną.


Jeżeli zamierzam Pruskiego Powiernictwa bronić, to
bynajmniej nie przed Polakami. Raczej przed
Eriką Steinbach, Jochenem-Konradem Fromme i Angelą Merkel.

Steinbach, chrześcijańska demokratka zdobywająca w
niemieckim społeczeństwie coraz szersze poparcie z pewnością nie jest
pozbawiona wpływu na politykę rządzącej partii. Fromme zasłynął niedawno wskazaniem Hitlera i Polaków, jako
odpowiedzialnych za „zbrodnię wypędzenia”. Kanclerz Merkel konsekwentnie
odmawia ostatecznego uregulowania kwestii, na których zależy środowiskom
określającym się mianem „wypędzonych”. A zarazem Steinbach, Merkel i Fromme
zgodnym chórem potępiają roszczenia wysuwane przez Pruskie Powiernictwo.


Przypomnijmy: w październiku polski premier zaproponował
zawarcie umowy, na mocy której oba kraje wzajemnie zrzekłyby się roszczeń.
Biorąc pod uwagę ogrom strat - nie tylko przecież materialnych - jakie w czasie
II wojny światowej poniosła Polska ze strony Niemiec, nie da się tego gestu
określić inaczej niż jako dowodu największej wspaniałomyślności i przejawu
maksimum dobrej woli. Tymczasem propozycja Jarosława Kaczyńskiego została
odrzucona. Okazało się także, że władze Republiki Federalnej Niemiec – państwa,
które jest prawnym spadkobiercą III Rzeszy - nie zamierzają brać na siebie
odpowiedzialności za skutki polityki prowadzonej przez legalny rząd niemiecki w
latach 40. ubiegłego wieku. Wobec Europy i wobec własnych obywateli,
chrześcijańsko-demokratyczny rząd Angeli Merkel konsekwentnie uchyla się od
odpowiedzialności.


Niemieckie czynniki oficjalne niejednokrotnie deklarowały
brak możliwości wpływania na działania pojedynczych obywateli. RFN to wolny,
demokratyczny kraj. Trudno żeby władze krępowały poczynania osób i organizacji,
których działalność nie narusza obowiązującego prawa. Tym bardziej, gdy owa
działalność wpisuje się w szeroki kontekst obrony i promocji praw człowieka.
Święte prawo własności należy do ich katalogu.


Przeżywamy adwent – czas przygotowania na przyjście
wcielonego Boga. To dobry moment na przemyślenie swej postawy i ewentualne
dokonanie przewartościowań. Sądzę, że również Angela Merkel, Erika Steinbach i
Jochen-Konrad Fromme powinni wsłuchać się we wskazania płynące z Ewangelii.
Zamiast potępiać swoich braci z Pruskiego Powiernictwa, przeprosić ich i
zadeklarować pełne wsparcie. Chrześcijańska uczciwość wymaga dania odważnego
świadectwa. Zwłaszcza kiedy inni są przeciwko nam.

Moje Trzy Grosze

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!