Do rozpoczęcia Euro 2012 w Polsce i na Ukrainie zostało kilka dni. Tym, którym zależy, żeby otwarcie turnieju było jak najgorsze, a najlepiej, żeby nie doszło do niego, snują opowieści o słabym, niebezpiecznym i zagrożonym państwie polskim.

Prokurator w stanie spoczynku, były szef ABW, Bogdan Święczkowski, napisał artykuł dla "Naszego Dziennika", w którym poddaje totalnej krytyce stan przygotowań do Euro 2012 w Polsce. Wyłożył w nim, swoje strachem podszyte, tezy o beznadziejnym przygotowaniu do Euro 2012 wszystkich instytucji polskiego państwa.

Prokurator Bogdan Święczkowski ostrzega wszystkie nasze służby bezpieczeństwa, a także inne państwa, z których przyjadą zawodnicy i kibice na mecze oraz gości z wielu innych państw, że gospodarz Euro 2012, czyli Polska - nie ma pojęcia, jak słabo, a nawet wcale, nie jest gotowy do tego wielkiego przedsięwzięcia. Autor artykułu pisze, że "ani rząd, ani żadna inna instytucja publiczna, nie są przygotowane do zapewnienia spokojnego i bezpiecznego przebiegu mistrzostw Europy w piłce nożnej" – cytuje artykuł w "Naszym Dzienniku" Wirtualna Polska.

Autor tekstu komentuje, że choć minęło 5 lat przygotowań, państwo polskie jest w rozsypce, a wszelkie przygotowania do turnieju, dosłownie wszędzie, to "jedna wielka improwizacja" w myśl hasła: jakoś to będzie. Zdaniem Święczkowskiego trzy ostatnie katastrofy kolejowe z minionych trzech miesięcy, w których śmierć poniosło kilkanaście osób, a kilkadziesiąt zostało rannych, to najlepszy dowód, jak państwo polskie jest bardzo źle przygotowane w sferze "bezpieczeństwa transportu". Na domiar złego "autostrady i drogi ekspresowe" nie są zbudowane, a wszystkie pozostałe drogi są "w opłakanym stanie".

Kolejny punkt dramatu to bezpieczeństwo zdrowotne, którego nie ma w Polsce.
"Okazuje się też - pisze w "Naszym Dzienniku" były szef ABW, że - rząd Tuska nie przeznaczył dodatkowych środków na bezpieczeństwo zdrowotne w miastach, w których odbędą się mecze".

Czytaj dalej --->



A już najgorzej, według Bogdana Święczkowskiego, jest z przygotowaniem "policji i służb specjalnych". Nie mogą działać, gdyż są bezwolne z braku pieniędzy "na wszystko". Niezależnie od tego, istnieje w Polsce "poważne zagrożenie zamachami". Bo rozsypana Polska pozostaje w niebezpiecznej "koalicji antyterrorystycznej", a w europejskim turnieju zagrają piłkarze z państw jednoznacznie źle "kojarzonych z interwencją zbrojną w Afganistanie i Iraku".

Godzi się przypomnieć, iż prokurator, sędzia i policjant, jako przedstawiciele instytucji państwa, powinni być apolityczni. Tak stanowi polskie prawo. I nie tylko polskie. Tak jest we wszystkich państwach o ustabilizowanej demokracji. W praktyce w Polsce jest jednak inaczej.

Bo u nas są ludzie tych trzech zawodów, którym wydaje się, że nie ma demokracji, lub inaczej - im wszystko wolno, gdyż państwo polskie nie jest ich państwem. Mogą ten kraj nie tylko dyskredytować, ale i ośmieszać przed światem, choć z jego kasy biorą co miesiąc wynagrodzenie emerytalne w wysokości 15 tys. złotych.

Znajdź nas na Google+

Wydarzenia

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!