Znane są pierwsze wyniki przeprowadzonego w listopadzie szóstego spisu powszechnego Chińskiej Republiki Ludowej. Liczba ludności wynosiła 1 339 724 852 obywateli. W ciągu 10 lat wzrosła o 5,84 proc.

Chiński Państwowy Urząd Statystyczny ogłosił pierwsze wyniki przeprowadzonego w listopadzie szóstego spisu powszechnego. Poprzedni, piąty spis powszechny, został przeprowadzony w 2000 roku. Dane są podawane dla godziny zero 1 listopada 2010 roku. Wszelkie porównania są podawane w stosunku do spisu powszechnego z 2000 roku.

Liczba ludności w Chińskiej Republice Ludowej wyniosła 1 339 724 852 (1 mld 339 mln 724 tys. 852) osób. W ciągu 10 lat wzrosła o 5,84 proc. tzn, o 73 899 804 (około 74 mln) osoby. Liczba ta nie obejmuje Hongkongu i Makao, które w sensie prawa Chińskiej Republiki Ludowej są oddzielnymi państwami. W dalszej części artykułu nazwa Chiny będzie używana wyłącznie dla Chińskiej Republiki Ludowej bez Hongkongu i Makao.

W Chinach w 2010 roku było 401 517 330 (około 401,5 mln) rodzin składających się z 1 244 608 395 (około 1 mld 244,6 mln) osób. Co ciekawe, średnia liczba osób w rodzinie spadła w ciągu 10 lat z 3,44 do 3,1 osoby. Spadek dzietności jest widoczny także w strukturze wiekowej. Ludność w wieku od 0 do 14 lat stanowi 16,6 proc. - w roku 2000 było to aż 22,89 proc. Widać tu wyraźnie skutki trzech czynników: polityki władz Chin (mającej na celu zahamowanie wzrostu liczby ludności), migracji ludności ze wsi do miast, rozdzielenia rodzin w związku z wyjazdami do pracy (o tym dalej).

Stosunek liczby mężczyzn do kobiet spadł w ciągu dziesięciu lat z 1,0674 do 1,052. To znaczy, że obecnie na 100 kobiet przypada 105,2 mężczyzny. W tradycji chińskiej mężczyzna zapewnia ciągłość rodu. Stąd nieoficjalnie mówiono o "pozbywaniu" się dziewczynek, szczególnie w obszarach wiejskich, które jak wszędzie na świecie są najbardziej tradycyjne. Wygląda na to, że w chińskim społeczeństwie następuje zmiana obyczajowości i córki zaczynają mieć podobny status jak synowie.

Chińczycy narodowości Han stanowią 91.51 proc. ludności. mniejszości narodowe - 8.49 proc. W ciągu 10 lat przyrost ludności Han wyniósł 5,74 proc., liczba ludności mniejszości narodowych zwiększyła się o 6,92 proc. Wynika to stąd, że przepisy ograniczające liczbę dzieci są mniej restrykcyjne dla mniejszości narodowych.

Widać duże wysiłki władz i samych obywateli mające na celu podwyższenie poziomu wykształcenia. Udział osób z wyższym wykształceniem wzrósł w ciągu 10 lat z 3,6 do 8,9 proc.
Wynik ten został osiągnięty w sytuacji, gdy wyższe wykształcenie jest płatne!

Zjawisko to wynika także z chińskich tradycji szacunku dla wykształcenia. Uzyskanie wykształcenia, nauczenie się czytania i pisania (trudniejsze niż w Polsce) było w Chinach zawsze drogą do awansu społecznego, także dla ludności chłopskiej. W książkach pisanych przez Chińczyków opisywane są sytuacje, gdzie liczba kandydatów z danej wsi, która zdała egzaminy państwowe jest powodem do dumy dla wsi i dla starszyzny. Zupełnie inaczej było w dawnej Polsce gdzie aż do likwidacji poddaństwa w XIX wieku, jedyną ścieżką awansu była "kariera" duchowna. Warto też zaznaczyć, że w Chinach zawód nauczyciela jest zawodem powszechnie szanowanym, znowu inna sytuacja niż jest to obecnie w Polsce.

Wciąż dużym problemem w Chinach jest analfabetyzm, choć widać tu zdecydowane zmiany na lepsze. W ciągu 10 lat liczba analfabetów, czyli osób w wieku ponad 15 lat nie umiejących czytać, spadła z 85 mln do 54,7 mln. Najwięcej jest ich w zachodnich górskich obszarach Chin i w Tybecie.

Ludność miejska w Chinach osiągnęła poziom 49,68 proc. całej populacji. W roku 2000 było to 36,22 proc. Wskazuje to na bardzo szybkie procesy urbanizacyjne i szybki rozwój przemysłu i usług. Jednocześnie 221 mln osób przebywa czasowo poza swoim stałym miejscem zameldowania. Związane jest to z wyjazdami do pracy. W porównaniu z 2000 rokiem liczba osób przebywających poza miejscem stałego zameldowania wzrosła o 81,03 proc. Świadczy to o liczbie nowych miejsc pracy, które powstały w regionach najbardziej uprzemysłowionych. Jak porównamy to z liczbą nowych miejsc pracy w Polsce (procentowo), to wyglądamy na tym tle mizernie. Chińska Matka Partia ma tu znacznie lepsze osiągi niż III Rzeczpospolita w czasach władzy posolidarnościowej.

Jakie wynikają z tego wnioski praktyczne dla nas? Rynek ludności miejskiej rośnie i przypuszczalnie ta tendencja utrzyma się przez następne kilkanaście do kilkudziesięciu lat. Produkt krajowy też rośnie. Jeśli coś sprzedawać w Chinach, to głównie dla mieszkańców miast. Oni mają najwięcej pieniędzy. Szybko zwiększa się zarówno liczba mieszkańców miast, jak i ich dochody. Zawsze łatwiej "załapać" się na rynek rosnący, niż na ustabilizowany albo malejący. Dodatkowo, biorąc pod uwagę skalę całych Chin, dla naszych średnich firm nawet wejście w rynek niszowy w Chinach może znaczyć zdecydowany wzrost skali działania.

Wstępne wyniki szóstego spisu powszechnego. Komunikat nr 1 Państwowego Urzędu Statystycznego Chińskiej Republiki Ludowej.

Cywilizacja

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!