Chory kraj, chorzy ludzie. Za komuny były chociaż syrenki i warszawy. Dziś nie ma żadnej marki typowo polskiego samochodu. O padaczce na ulicach i w miastach nie wspomnę.

Nie sposób nie być malkontentem. No chyba, że jest się politykiem wiodącej partii, nadzianym biznesmenem lub sędzią jakiegoś sądu. Ponoć 22 lata temu mieliśmy transformację ustrojową. Zamienili nam socjalizm na kapitalizm, czy wolny rynek. Miała być wolność i demokracja.
Obiecywali nam mannę z nieba. A wszystko to zaczęło się z powodu paru procent podwyżek. Z tęsknoty za zachodem i dobrobytem. Wówczas każdy miał jakąkolwiek pracę i generalnie nie było bezdomnych. Sporadycznie ktoś żebrał pod kościołem. Były wczasy zakładowe i kolonie letnie dla dzieci. A co mamy obecnie? Zbrodnie. Dziś lepiej nie mówić o konkretach, nazwiskach. Jak można się chwalić i szczycić czymś, co wstyd przyniosłoby krajom IV świata?

Formalnie 10 proc. bezrobocia, a szczerze 15 proc. Te 10 proc. to tylko ci, co są zarejestrowani w PUP. Menele, bezdomni, ci, co robią na czarno i emigranci nie wchodzą do statystyki. Bezdomnych jest zatrzęsienie. Codziennie z tyłu Biedronki w Jeleniej Górze kilkanaście osób częstuje się skrętami i nalewkami. W schroniskach Brata Alberta też jest przeludnienie. Kiedyś takich nie było raczej. W stołówkach przy kościołach i innych „społecznych”, karmi się kolejna grupa wykluczonych społecznie. Minimalna płaca w większości zarabiającego Polaka wynosi 1500 zł. Paliwo i cukier poszły w ciągu jednego roku 40 i 100 proc. w górę. Nikt nie strajkuje. Bo i nie ma gdzie. Główni związkowcy mają dziś kokosy. Jak się oburzysz i podniesiesz głos, to pójdziesz do pierdla. Wolna Europa czy Głos Ameryki się za tobą nie wstawią, bo oni już udobruchani.

Co pół godziny w telewizji, na każdym niemal programie oglądamy reklamy różnych banków. Zachęcają do kredytów. Wiadomo. Bogaty kredytów nie potrzebuje, ale u nas potrzebujących bez liku. Lichwa i żerowanie na topie. Kolejne sekwencje, to walki głównych grup partyjnych o stołki. Bo przecież nie o programy czy dobro Polski. Również nie dobro ludzi – pomijając klientelę władzy. Wszyscy już byli przy korycie i wszyscy oszukali. Bicie piany wokół własnej głupoty za pieniądze podatników przechodzi wszelkie pojęcie. I nikt dzisiaj za to nie odpowiada. A to 50 proc. marnowanego dochodu narodowego. Doliczając zbędną i próżną biurokrację. Plus bzdety komisje i rady nadzorcze. Naród głupi, naród zapłaci. Zapłaci i wybierze starych próżniaków i egoistów.

Kiedyś byli dysydenci. Oni są dzisiaj ministrami lub prezydentami. Walczyli o „dobro człowieka i demokrację”. Dziś nie walczą o to, bo już to ponoć jest. A spróbuj się do nich o to zwrócić, to poproszą tylko o głos na nich. Za stan wojenny i internowanie są nagrody i pochwały. Za dzisiejsze samospalenia i śmierć bezdomnych jest pochówek pod płotem. Zbrodniarze, którzy do tego doprowadzili, nie odpowiadają. Jak się upomnisz o prawa człowieka to „niezawisły sąd” przywali ci jeszcze karę, jak za kradzież samochodu lub zabicie człowieka. Nie ma takiej nagrody Nobla za pokojowe działania, bo to nie ta miedza. Jedyny wentyl to Irlandia lub Niemcy. Bo za 1200 zł w kasie marketu to wyjście „nieudacznika”. Ludzie dają sobą manipulować, choć z góry wiadomo, że będą mułami. Tylko idioci wznoszą okrzyki. Kto za ten dziki kapitalizm odpowie?

Na stołówkach, biednych, załatwiają oszuści i złodzieje. Pseudofundacje i „darczyńcy” żyją często z nawiązek zasądzonych dzięki nim na tych ofiarach. Chory kraj, chorzy ludzie. niebiescy be, wybierzemy czarnych. Ci już byli, ale na złość babci odmrozimy sobie uszy. Jak można walczyć krzyżami i śmiercią samobójców? Jak można podnosić rękę na rodaka? Na silniejszego? Na ruskich. Jak nie dojdzie u nas do wojny albo do rewolucji domowej, albo do wojny międzynarodowej. Z głupoty i pychy Polaków. Jeśli wybuchnie wojna, to najlepszym i najbardziej słusznym rozwiązaniem byłoby zabicie w pierwszej kolejności głównych polityków i sędziów. Państwa w państwie. Na ich szczęście nie mam pozwolenia na broń. Od kilkudziesięciu lat na szpicy władzy są ci sami.

Chory kraj, chorzy ludzie. Za komuny były chociaż syrenki i warszawy. Dziś nie ma żadnej marki typowo polskiego samochodu. O padaczce na ulicach i w miastach nie wspomnę. Bezdomni to wytwór tych, co mają kominowe płace. Koterii wszelkiej maści polityków, dla których kolor legitymacji jest zależny od możliwości. Tylko fanatycy zagłosują po raz kolejny na status quo. Tylko samobójca zagłosuje na agentów w miejsce libertynów. Tylko debile dają sobą manipulować sztucznymi i niepotrzebnymi hasłami. Ci wszyscy VIP-owie powinni za swoją niegospodarność, nepotyzm i grabież gnić głębokie lata w więzieniach.

Nie podnosi się ręki na bliźniego swego. Trzeba być nie lada idiotą, żeby robić wieczny dym dla synekurek stałych wyjadaczy. Będzie tylko gorzej. Dla dobra Polski najlepszym rozwiązaniem byłoby niedopuszczenie do koryta tych samych zbrodniarzy.

Statystyczny Polak

Moje Trzy Grosze

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!