Temat emerytur jest w Polsce tematem numer jeden i pewnie długo jeszcze będzie. Nic w tym dziwnego, emerytury dotyczą przyszłości Polaków, a o przyszłość trzeba dbać. Byle rozsądnie!

Debata na temat emerytur w Polsce trwa już rok. Czy przez ten czas w kwestii emerytur zmieniło się coś in plus? Odpowiedź każdy zna. Wałkowanie tematu trwa i trwać będzie jeszcze długo. Ale dobrze by było, żeby to „wałkowanie” przebiegało w spokojnej i konstruktywnej atmosferze. Jednak w Polsce, jak widać, nie jest to możliwe. Kłótnie i spory trwają w najlepsze. A co gorsza, opozycyjni politycy wykorzystują ten drażliwy temat, by wywindować swoje notowania i często robią Polakom wodę z mózgu zamiast podejść do tematu przyszłych emerytur naprawdę realnie. Niektóre media czynią podobnie i podają nieprawdziwe informacje, byleby zwiększyć swoją poczytność lub oglądalność. A że przy okazji buntują ludzi przeciwko rządowi, to mniej ważne.

Przeczytałam niedawno na portalu Fakt.pl artykuł jakiegoś dziennikarzyny, który rozwodził się nad życiem emerytów niemieckich i polskich, podając za przykład małżeństwo ponad 60-letnich emerytów z Niemiec i ponad 70-letnich emerytów z Polski. Rozpisywał się jak to super żyje się niemieckim emerytom, bo stać ich na wspaniałe zagraniczne wyjazdy, a ubolewał nad polskimi emerytami, którzy muszą walczyć o codzienny byt i ciułać pieniądze na leki. Przyznam szczerze, że zbulwersował mnie ten artykuł. A większość komentarzy pod nim wręcz mnie przeraziła, tyle było w nich chamstwa i jadu nienawiści do polskiego rządu i do Niemiec (nawet do siebie nawzajem). Nikomu z komentujących nie chciało się jednak pofatygować, by sprawdzić czy dane podane przez autora tego artykułu są prawdziwe… A gdzież tam, od razu: huzia na Józia!, bo tak łatwiej i „przyjemniej” dla nienawidzących, prymitywnych osób. Wiedzeni owczym pędem (co w Polsce jest bardzo charakterystyczne) znów mieli okazję dać upust swojemu chamstwu i arogancji.

Uważam, że przykłady podane przez autora wspomnianego artykułu są zupełnie nietrafione. No bo jak można myśleć inaczej, skoro autor posłużył się przykładem Niemców z wysoką emeryturą i Polaków z niską, i bez refleksji porównał życie jednych z drugimi? Najwidoczniej chodziło mu o „podkręcenie” Polaków do zawiści wobec Niemców i nienawiści do rządu. Jeśli tak, to udało mu się to znakomicie, świadczą o tym komentarze pozostawione pod jego artykułem.

Mieszkam w Niemczech ponad 20 lat i wiem, jaka jest tu sytuacja emerytów. Jest coraz gorsza. W ostatnich 2 dekadach pogorszyła się szczególnie, zwłaszcza od momentu przejścia do strefy euro. Średnia emerytura w Niemczech wynosi obecnie ok. 1 tys. euro, w Polsce zaś ok. 1,6 tys. zł, ale trzeba pamiętać o tym, że w Niemczech pracuje 41 proc. osób powyżej 60-tego roku życia, przeciętny zaś Polak kończy swą aktywność zawodową w wieku 57 lat. Kończy i od tej pory prawie wyłącznie narzeka, głównie na zdrowie i brak pieniędzy.

Polacy ciągle też mają w głowach wizerunek szczęśliwych niemieckich seniorów spędzających lato w Hiszpanii i zazdroszczą im życia. Czy słusznie? Nie. Już nie. Te czasy dawno już minęły. Bezpowrotnie. Jak podaje niemieckie Ministerstwo Pracy, obecnie na granicy ubóstwa (szacowanej na 780 euro na miesiąc) żyje niemal 800 tysięcy z 20 milionów seniorów. I choć średnia emerytura w Niemczech zdaje się być sporą kwotą (ok. 1.000 euro), to przestaje być taką kiedy porównamy do niej koszty życia w Niemczech. Na przykład koszt wynajmu kawalerki wynosi: 500-700 euro miesięcznie, bochenek chleba kosztuje zaś najmniej 2 euro, kilogram sera ponad 10 euro.

Polacy wręcz alergicznie reagują na propozycje podniesienia wieku emerytalnego. Z jednej strony to zrozumiałe, bo mało komu chce się dłużej pracować. Jednak z wiadomych względów tak być musi. W wielu krajach europejskich wiek emerytalny został już dawno podniesiony, i to bez większych sprzeciwów obywateli. W Niemczech także.

Wesoły niemiecki staruszek spędzający wakacje na południu Europy - to już niestety mit. Ogromna część seniorów, którzy wcześniej nie oszczędzali na emeryturę wiedzie w Niemczech bardzo skromne życie. Setki tysięcy niemieckich emerytów coraz bardziej zmuszonych jest do podejmowania pracy zarobkowej. Z danych tut. Ministerstwa Pracy wynika, iż w 2010 r. ponad 660 tys. osób w wieku 65-74 podjęło drobną pracę zarobkową, a to o 244 tys. więcej niż w 2000 roku. Stanowi to wzrost o 58,6 proc.

Niemieccy emeryci jeśli mają lepiej, to przede wszystkim dlatego, że w Niemczech wszystko jest bardziej uporządkowane i zorganizowane aniżeli w Polsce. Polska jest ciągle w budowie (dosłownie i w przenośni), transformacja w Polsce ciągle jeszcze trwa, i to przede wszystkim od Polaków zależy - jak długo jeszcze potrwa.

Moje Trzy Grosze

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!