Po zaciętym i wyrównanym spotkaniu Cracovia pokonała po dramatycznym konkursie rzutów karnych zespół Zagłębia Sosnowiec. Oznacza to, iż Pasy potrzebują do wejścia do finału jeszcze tylko dwóch zwycięstw.

Odpowiednie bojowe nastawienie, walka o każdy metr lodowiska - oto obraz gry prezentowany przez obydwie drużyny. Cracovia przystąpiła do walki z animuszem nie mniejszym niż Zagłębie. Widać, że wizja zdobycia mistrzostwa Polski działa na oba zespoły niezwykle motywująco!

Przez pierwsze dziesięć minut można było obserwować wymianę ciosów obu zespołów. Groźnie atakowała Cracovia. Do zdobycia gola nie dopuszczał zarówno bramkarz Pasów – Radziszewski jak i Rajski, który co krok popisywał się fantastycznymi interwencjami.

Korzystając z przewagi jednego gracza Cracovia strzeliła bramkę. W 11. minucie Słaboń znalazł się na 4. metrze i nie dał szans na obronę. Cracovia dalej naciskała, mogła strzelić kolejne bramki. Nie było jej to dane, bowiem to Zagłębie umieściło krążek w siatce. W 15. minucie Balcik uderzył z niebieskiej linii i Radziszewski był w tej sytuacji bezbronny. Strzał kompletnie zaskoczył zasłoniętego przez obrońców bramkarza Cracovii.

Pasy natychmiast ruszyły do ataku. Pomimo wielu sytuacji i korzystnej przewagi liczebnej (podwójna kara), nie udało się jej strzelić gola do końca tercji.

Od początku kolejnej części hokeiści krakowskich Pasów ponownie ruszyli do zmasowanego ataku. Groźne kontry przeprowadzali gracze z Sosnowca. Nastąpiła wymiana ciosów. W 26. minucie, po długim zamknięciu gości na ich stronie, Rutowski uderzył z ostrego kąta strzelając bramkę na 2-1.

W tym momencie Zagłębie rzuciło się do odrabiania strat - jednak nic z tego nie wyszło. Cracovia ponownie przeważała. Strzały Rutkowkiego i Laszkiewicza okazywały się niecelne. W 34. minucie Słaboń zagrał do Daniela Laszkiewicza, a ten strzałem z 4 metrów umieścił krążek pomiędzy parkanami! 3-1 - po tym Zagłębie nie miało prawa się już podnieść.

Zagłębie po wznowieniu ruszyło do boju uskrzydlone sportową agresją. Różański zagrał do Sarnika, a ten z 6. metra strzelił bramkę! Gol kontaktowy! Minutę później było już 3-3. Luka uderzył z trudnej sytuacji i strzelił bramkę dającą remis! Kibice na lodowisku przy Siedleckiego zastygli w katatonii.

Tuż przed zakończeniem drugiej tercji szczęścia próbował Daniel Laszkiewicz. Rajski świetnie obronił. W 42. minucie wpadła bramka dla Zagłębia! Da Costa zagrał do Jarosa, a ten piekielnie silnym strzałem huknął pomiędzy parkany. Zagłębie wygrywało 3-4! Sosnowiczanie w ciągu 10 minut strzelili 3 gole wychodząc na prowadzenie. Cracovia, aby cokolwiek w tym meczu ugrać, musiała wziąć się w końcu do zdobywania goli.

Cracovia zamknęła rywala na jego części. Genialne interwencje Rajskiego ratowały Zagłębie. Widać, że Pasy nie mają pomysłu na stworzenie realnego zagrożenia pod bramką rywala. Spotkanie przebiegało na średnim, może nawet słabym poziomie.

W 51. minucie z kontrą ruszyła Cracovia. Podanie Słabonia na bramkę z dwóch metrów zamienił Leszek Laszkiewicz.

Cracovia cały czas pozostawała przy krążku. Nie dawała przeciwnikowi dojść do słowa po ostatniej bramce. Pasy dążyły do zdobycia gola i szybkiego rozstrzygnięcia na swoją korzyść.
Trzy minuty przed końcem to ponownie Zagłębie miało szansę na zwycięstwo. Kozłowski minimalne chybił.

Koniec trzeciej tercji - odbyła się więc 5-minutowa dogrywka. Determinacja krakowian nie wystarczyła aby strzelić gola. Sosnowiczanie zamknięci na swojej części nie kwapili się nawet do konstruowania ataków.

Dopiero rzuty karne musiały rozstrzygnąć wynik rywalizacji. Sarnik strzelił 1-0 dla hokeistów z Sosnowca. Słaboń nie wykorzystał swojej szansy, swoje umiejętności zaprezentował Rajski. Dalej było 1-0. Luka strzelił i niestety nie było gola! Cracovia uzyskała niepowtarzalną szansę na odrobienie straty. Do krążka podjechał Bondarevs zamieniając po chwili karnego na bramkę! Piękny zwód na miarę NHL. Mieliśmy wynik 1-1! W decydującej serii nie trafił Da Costa. Kapitalnie obronił Radziszewski.

Niesamowite napięcie. Leszek Laszkiewicz strzelił bez problemu. Cracovia wygrała spotkanie po rzutach karnych! Było nerwowo. Stan rywalizacji 2-0.

Sport

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!