(© marcin m)

Jedna z trzech restauracji McDonald's w Lublinie nie przyjmowała drobnych monet. Nie udało się ustalić dlaczego miedziaki są nieakceptowane. Nikt z obsługi nie chciał (oficjalnie) na ten temat rozmawiać.

- Przy płaceniu za kawę zabrakło mi 20 groszy, które po chwili wygrzebałem z drugiej kieszeni w postaci żółtych monet. Pani za kasą stanowczo odmówiła przyjęcia pięcio-, dwu- i jednogroszówek oznajmiając, że nie wyda kawy jeżeli nie będzie monet o wyższym nominale - relacjonuje podirytowany Paweł z Lublina. - Na początku myślałem, że to takie dziwne poczucie humoru, że to żart - dodaje.

Pani jednak całkiem poważnie obstawiała przy swoim. - W związku z tym że byłem już spóźniony na spotkanie, niemalże wyrywając kawę z rąk pracownicy McDonald'sa zostawiłem na tacy drobniaki i wyszedłem z lokalu. Jakoś nikt za mną nie wybiegł ani nie wezwał policji, wiec może to był ponury dowcip? - relacjonuje Paweł.

Tego samego dnia, po kilku godzinach, postanowiliśmy to z moim rozmówcą Pawłem wyjaśnić. Niewiele się dowiedzieliśmy. Tylko jedna z pracownic prosiła o wyrozumiałość wyjaśniając grzecznie, że to zalecenie właściciela. Z właścicielem nie ma kontaktu, czasem się pojawia, ale nikt z obsługi nie wiedział w jaki godzinach można go spotkać na miejscu w firmie.

Po trzech dniach od zdarzenia zadzwoniliśmy do tego samego McDonald'sa mieszczącego się przy ul. Puławskiej z pytaniem czy przyjmują grosze. Rozmówczyni na początku zawahała się pytając w jakiej ilości. Ale po chwili, bez namysłu, automatycznie i stanowczo stwierdziła, że nic jej o tym nie wiadomo, i że nie słyszała o takich przypadkach.

Mój rozmówca Paweł jest zdania, że McDonald's przy Puławskiej mógł się wycofać z dziwacznej decyzji np. po proteście oburzonych klientów.

Jak ustaliliśmy, podczas wpłat większej ilości drobnych, lub zamiany na grubsze niektóre banki naliczają prowizję w wysokości 1,5 proc. od kwoty. Może to było powodem decyzji o nie przyjmowaniu żółtych groszy od klientów?

Dodatkowo McDonald's z Puławskiej słynie z tabliczki na parkingu pod restauracją informującej o opłatach za postój przekraczający jedną godzinę. Inną niedogodnością, na która skarżą się klienci tej restauracji są poranne kolejki składające się czasami nawet z 15 osób czekających do jednej czynnej kasy.

Moje Trzy Grosze

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!