Szef MSZ Radosław Sikorski zwrócił się do unijnej minister dyplomacji Catherine Ashton z prośbą o interwencję u władz Rosji w sprawie zwrotu wraku Tu-154M. Czy to przyniesie jakiś skutek?

Jedni komentatorzy patrzą na ten gest jako wyraz desperacji wobec bezsilności strony polskiej w kontaktach z Rosjanami, inni uważają, że należało to zrobić, aby pokazać walczącemu PiS, że starania w tej sprawie polskiego rządu są różnorodne. Partie opozycyjne, szczególnie SLD i Ruch Palikota, widzą w decyzji ministra dyplomacji wyjątkową słabość, nieskuteczność i bezradność w działaniach. Także środowisko Platformy Obywatelskiej patrzy na gest ministra Sikorskiego krytycznie.

Z doniesień z Brukseli wiadomo, że szefowa dyplomacji UE Catherine Ashton – według jej służby prasowych - przyjęła do wiadomości prośbę ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego, aby poruszyć na grudniowym szczycie UE-Rosja, sprawę zwrotu do Polski wraku Tu-154M ze Smoleńska.

Radosław Sikorski prosi szefową dyplomacji UE o pomoc w sprawie odzyskania wraku tupolewa. Zdaniem wiceszefa SLD, Józefa Oleksego, prośba ministra Radosława Sikorskiego o pomoc szefowej dyplomacji UE w sprawie odzyskania wraku tupolewa jest dowodem "na bezradność polskiej dyplomacji, która przyznaje się do porażki".

I – jak podkreślił w TOK FM były szef rządu - "mnie się nie podoba, że Radosław Sikorski ogłasza bezradność Polski". "To jest ogłoszenie kapitulacji polskiej dyplomacji, jego dyplomacji". Jego zdaniem - to trzeba czytać: przegraliśmy, nie umieliśmy, nie wyszło nam, zlekceważyli nas i pomóżcie. "To nie jest dobry wydźwięk całej sprawy" – dodał były premier.

W opinii byłego marszałka Sejmu szefowa unijnej dyplomacji nie będzie w stanie wymóc, żeby Rosja zwróciła Polsce wrak. Bo co pani Ashton miałaby zrobić w imieniu Unii, żeby zmusić Rosję do oddania tego wraku? – pyta retorycznie. To są rzeczy, które albo się skutecznie załatwia swoimi drogami, albo się milczy – dodaje pouczająco.

Były szef rządu MSZ, Włodzimierz Cimoszewicz, skomentował w "Faktach po Faktach", krok ministra Sikorskiego: "Ja bym nie zrobił tego, co Radosław Sikorski" – podaje serwis TVN24.pl. Uzasadnił, że jego zdaniem, z 99-procentowym prawdopodobieństwem można przewidzieć, jaki będzie efekt tych działań. "Rosjanie nie mogą raptem zająć innego stanowiska, bo to by znaczyło, że cynicznie kłamali" - powiedział były szef MSZ.

Włodzimierz Cimoszewicz przypomniał, że Rosjanie, odmawiając nam oddania wraku prezydenckiego samolotu, "użyli argumentu prawnego", że do końca śledztwa jest on im potrzebny jako dowód. Jednak, jego zdaniem, Rosjanie nie zachowują się w tym przypadku w sposób racjonalny ani uczciwy, gdyż "wszystko, co mieli do zrobienia w związku z wrakiem, już wykonali".

Choć w ocenie byłego premiera minister Sikorski nie powinien zrobić tego, co zrobił, Włodzimierz Cimoszewicz nie patrzy do końca na tę sprawę sceptycznie. Uważa, że minister Catherine Ashton poruszy sprawę wraku w rozmowie z przedstawicielami Rosji. Zastrzegł, że zapewne nie będzie to jednak kwestia priorytetowa.

Byłbym zaskoczony, mówi senator Cimoszewicz, gdyby pani Ashton "umieściła to wysoko na agendzie spraw do omówienia". Według niego, na pewno sprawa wraku nie znajdzie się wysoko, być może "gdzieś na marginesie", w czasie przerwy. A dzięki takiemu "body language" Rosja otrzyma sygnał, iż "nie jest to sprawa tak ważna".

W opinii Włodzimierza Cimoszewicza, bezskuteczna - jak dotąd - walka o sprowadzenie z Rosji wraku Tu-154M to obecnie "jest trochę spór o pietruszkę". Jak zaznaczył niezależny senator, szczątki samolotu nie są już potrzebne ani w polskim, ani w rosyjskim śledztwie w sprawie katastrofy smoleńskiej. Przypomniał, że niezbędne próbki do badań zostały już z wraku pobrane.

"Spór ma charakter symboliczny, ma znaczenie emocjonalne. Nie rozumiem, dlaczego Rosjanie to lekceważą" – powiedział senator. Dodał również, że nie wyklucza wersji, którą przedstawił niedawno prof. Zbigniew Brzeziński, że Rosjanom może chodzić o to, "byśmy sobie skakali do gardeł".

Szef polskiej dyplomacji, Radosław Sikorski, poinformował w ostatni poniedziałek, że na forum Rady ds. Zagranicznych UE poprosił Catherine Ashton, aby podczas szczytu UE-Rosja formalnie była podniesiona kwestia potrzeby zwrotu Polsce przez Rosjan wraku Tu-154M, który 10 kwietnia 2010 roku rozbił się pod Smoleńskiem. Na decyzję szefa dyplomacji Sikorskiego, dość stanowczo i krytycznie zareagowała Hanna Gronkiewicz-Waltz wiceszefowa PO, mówiąc: "To jest bezradność."

Minister Radosław Sikorski rozmawiał w zeszłym tygodniu na temat zwrotu wraku, z szefem MSZ Siergiejem Ławrowem, ale nie uzyskał od niego informacji o dacie powrotu do Polski szczątków rozbitej maszyny. Wrak - jak wyjaśniał kolejny raz minister Ławrow - ma zostać w Rosji do zakończenia śledztwa.

Skoro nie skutkują dwustronne kanały komunikacji z Rosją w tej sprawie, zmuszeni jesteśmy przenieść kwestię wraku na poziom międzynarodowy - powiedział polskim dziennikarzom w Brukseli minister Sikorski. Jak podkreślił, Polska będzie "cierpliwie drążyć w tej sprawie", mając nadzieję, że Rosja wreszcie uzna, że wrak nie jest już potrzebny jej prokuraturze i może być przekazany polskim śledczym.

Szczyt UE-Rosja odbędzie się 21 grudnia w Brukseli. Ze strony Unii wezmą w nim m.in. udział: szef Komisji Europejskiej Jose Barroso, przewodniczący Rady Europejskiej Herman Van Rompuy, Catherine Ashton i kilku innych komisarzy. Z Rosji ma być obecny prezydent Władimir Putin, szef MSZ Siergiej Ławrow i kilku innych ministrów.

Stanisław Cybruch

Zarejestruj się i napisz artykuł
Znajdź nas na Google+

Wydarzenia

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!