Dawcy organów na dwóch kołach

Wiosna. Można w końcu, po długim okresie oczekiwania, zejść do garażu, odkurzyć swoje dwa koła i ruszyć w trasę. Bo czy może być coś wspanialszego dla fana motocykli niż jazda na nich? Tylko ja, motocykl i niekończąca się przestrzeń.
Autor z synem
Całuję moją żonę przed wyjściem, ściskam 3-letniego syna, który z uporem powtarza, że on "też chce na motor” i pędzę do garażu. Po włożeniu akumulatorka, dolaniu benzyny motor „zagadał” - to dźwięk, na który czekałem parę zimowych miesięcy. Wyjeżdżam.Kierowcy aut

w zdecydowanej większości są życzliwi. Ustępują miejsca w korkach, nieraz uśmiechną się, gdy nasze spojrzenia się spotkają. Zdarza się, że któryś chce się pościgać na światłach – najlepszym lekarstwem na takiego jest parę przegazówek, a po zapaleniu się zielonego światła, powolne ruszenie. Delikwent rusza z kopyta, a ja mam radochę, że dał się podpuścić. Wiem, że mój motocykl, ze swoim przyspieszeniem (niecałe 3 sekundy do 100 km/h) nie dałby żadnej szansy jemu i jemu podobnym, sama świadomość tego w zupełności mi wystarcza. Jak w każdej grupie, tak i wśród kierowców aut, zdarzają się frustracji, którzy stawiają sobie za cel zablokować motocyklistę, nie dopuścić do tego, żeby go wyminął w korku, ale nawet oni nie zepsują mi humoru i ogólnie dobrej opinii na temat kierowców katamaranów

My motocykliści

– kim jesteśmy? Są wśród nas lekarze, prawnicy, politycy, policjanci, robotnicy, dziennikarze, studenci. Można nas podzielić, jak każdą inną część społeczeństwa, są wśród nas zwolennicy „ścigaczy”, „czoperów” czy „enduro”, są żółtodzioby i stare wygi, są dzieciaki i pierniki, są ludzie mądrzy, ale i półgłówków nie brakuje. Nie da się, nas motocyklistów, określić jednym zdaniem mimo że niektórzy próbują. Przekrój całego społeczeństwa, ludzie, których łączy dość niebezpieczne hobby. Niebezpieczne, bo upadek na motocyklu nawet przy małej prędkości może skończyć się tragicznie. Powodów, przez które możemy bliżej zapoznać się z asfaltem jest naprawdę sporo. Drogowcy po zimie w tempie iście żółwim łatają powstałe dziury, piasek pozostawiony po „akcji zima” to standard i dopóki wiosenne deszcze go nie zmyją, będzie śmiertelnym zagrożeniem dla każdego kierowcy dwóch kółek.

Dawcy organów

Wiosna sprzyja wysypowi „dziennikarskich” paszkwili, w których tzw. dziennikarze opisują, jak to szaleni motocykliści jadąc 300 km/h zabijają siebie i innych. Często spotykamy się wtedy z określeniem „dawcy organów”. Ba! Niektórzy „dziennikarze” nawet wierzą w to, co piszą i powołują się na autorytety w dziedzinie transplantacji, sugerując, że motocykliści to naprawdę rewelacyjny materiał na dawcę.


Czy tak dużej wyobraźni potrzeba, aby pojąć co się dzieje z niczym nieosłoniętym ludzkim ciałem w trakcie wypadku, gdy jedzie się z prędkością 300, 200 czy nawet 100 km/h? Na pewno rewelacyjnym materiałem będzie motocyklista, który (jak parę dni temu w Poznaniu) jadać 50-60 km/h poślizgnął się na pozostałym po zimie piasku i upadając nieszczęśliwie uderzył głową w słup. Gdzie tu wina tegoż motocyklisty? Gdzie wariactwo i te osławione 300 km/h? Gdzie zabicie niewinnych dzieci? Po prostu niesamowity pech i nieszczęście.

Wariatów nie brakuje. Zawsze znajdzie się ktoś pozbawiony wyobraźni, zarówno wśród dziennikarzy, jak i motocyklistów. Ale czy to, że pijany lekarz przyjmował pacjentów uprawnia nas do twierdzenia, że wszyscy lekarze przyjmują pacjentów po pijanemu? Czy to, że jeden policjant wziął łapówkę upoważnia nas do twierdzenia, że policjanci to łapówkarze? Niestety, w imię „walki o klienta”, brukowce zapominają o tym, ile dobrego dają zorganizowane akcje grup motocyklistów, np. ostatnia zbiórka krwi w całej Polsce. Wolą tworzyć niczym nieuzasadnione legendy.

Wracam do domu po całodniowej wycieczce. Syn z radością rzuca mi się w ramiona, żona wita kolacją. Motocykl odstawiony do garażu, a moje mentalne akumulatory naładowane. Czuje odprężenie, już nie mogę się doczekać jutra, kiedy to bez celu przemierzać będę kolejne kilometry.

Piotr May

Więcej na temat:

Komentarze

Liczba znaków do wpisania:  4000/4000

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Jeśli uważasz, że któryś z komentarzy łamie regulamin, to wyślij nam link do tego artykułu na pomoc@naszemiasto.pl

Wybrane dla Ciebie

Powiązane

Więcej na temat:
Więcej na temat:

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, wyłącz Adblock na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3