Jeszcze nie tak dawno, Zyta Gilowska obiecywała Jarosławowi Kaczyńskiemu wsparcie w kampanii wyborczej. Prezes PiS już zacierał ręce na myśl o wygranej, kiedy była minister, wycofała się z debaty. Kto teraz "rozjedzie" Rostowskiego?

Prof. Zyta Gilowska podczas spotkania z Jarosławem Kaczyńskim, udzieliła poparcia dla jego kampanii wyborczej. Zarzekając się na Boga stwierdziła, że jako ekspert ekonomiczny nie boi się żadnej rozmowy, a prezesa obroni "w każdej formie i w każdych okolicznościach". Być może szef PiS potraktował te słowa zbyt dosłownie, kiedy rozpoczął negocjacje w sprawie debaty z Jackiem Rostowskim.

Zaatakowany minister finansów, musiał odpowiedzieć i odrzucić zaproszenie. Wraz, z premierem Tuskiem przypomnieli o zasadach, jakie obowiązują członków Rady Polityki Pieniężnej. - Patrząc ze strony formalnej i dobrych obyczajów, jest rzeczą co najmniej dwuznaczną, że partia opozycyjna uważa, że jej frontmanem, frontmenką w sporze pomiędzy partiami, jest osoba, która powinna reprezentować radykalnie neutralne ciało, (...) jaką powinna być Rada Polityki Pieniężnej - mówił Tusk. Minister Rostowski poszedł o krok dalej, spekulując o dymisji - Jest zupełnie możliwe, że Zyta Gilowska zrezygnuje (z RPP - przyp. red.) i wtedy niech weźmie na siebie tę odpowiedzialność (za rozmowę - przyp. red.).

Zobacz: Rostowski: Debata z Gilowską będzie, jeśli ona zrezygnuje z RPP

Jednak prof. Gilowska nie zamierzała rezygnować ze swojej bezpiecznej posady. Gdzie indziej mogłaby zarobić miesięcznie 26 tys.? Po licznych upomnieniach, w towarzystwie prezesa Narodowego Banku Polskiego, postanowiła wyjaśnić zaistniałą sytuację. Pierwszy zabrał głos Marek Belka. Zapoznany z ustawą z dn. 29 sierpnia 1997 r. o Narodowym Banku Polskim potwierdził, że instytucja powinna zachować neutralność i niezależność. - Reputacja i wiarygodność NBP i jego organów są wartością samą w sobie, wszelkie przejawy angażowania NBP w bieżącą politykę traktuję jako działanie na jego szkodę i utrudnianie wykonywania jego konstytucyjnych i ustawowych obowiązków - powiedział.

Po nim, głos zabrała prof. Gilowska. - Jestem w pełni świadoma ograniczeń prawnych, w jakich przyszło mi działać jako członkowi Rady Polityki Pieniężnej. Jestem także oczywiście świadoma swoich praw, jako obywatel, jako naukowiec, jako członek RPP i jako były minister finansów - mówiła.

Przeczytaj: Belka o Gilowskiej: Angażowanie NBP w politykę jest niedopuszczalne

Zdaniem b. minister, wspierać nie oznacza popierać, dlatego obiecane wsparcie dla PiS, nie ujmuje jej bezstronności i neutralności w sprawowanej funkcji. Na potwierdzenie powyższego, zaprzeczyła doniesieniom o udziale w debacie. W zamian, zaproponowała dyskurs publiczny o "charakterze eksperckim" - jedynie "przypominający debatę akademicką".

Na ile decyzja Gilowskiej była wynikiem własnych przemyśleń, a na ile skutkiem reakcji Marka Belki? Zapewne odpowiedź na to pytanie, zainteresowani zabiorą ze sobą do przysłowiowego grobu. Najważniejsze, że wszystko zostało wyjaśnione, a fachowość członków RPP potwierdzona. Gilowska obroniła swoją posadę. Do czasu konferencji Jarosława Kaczyńskiego, zadowolić musi wypowiedź Tadeusza Cymańskiego. Jak stwierdził w studiu TVN24 - Nie do odżałowania, że debata się nie odbędzie. (...) Rostowski byłby w opałach.

Źródło:
PAP

Moje Trzy Grosze

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!