Kolejny już raz wodzowie dwóch zaklinowanych w systemie politycznym partii chcą nabrać nas na "debatę", z której kolejny raz nic nie wyniknie.

Oczywiście, debata ma być znowu merytoryczna, oparta na faktach, argumentach i kompetencji. Fakty społeczeństwo zna aż za dobrze, argumenty zamienią się w "chwyty poniżej pasa", a kompetencji jak nie było, tak i nie będzie. Będzie za to "debet" na koncie polityków. Po co więc Przewodniczący tak prze do debatowania, a Prezes udaje, że też prze ? A można przecież nabawić się hemoroidów ! Bo tu nie chodzi o żadną merytoryczność. Każda debata / wzorem ta amerykańska / służy wyłącznie temu, żeby zrobić dobre wrażenie telewizyjne na wyborcach / u nas ważne jest, ile kto ma wzrostu i się nie denerwuje / Jej głównym celem jest publiczne skompromitowanie przeciwnika. Dlatego Tusk woli podyskutować o wszystkim, czyli o niczym; ze względu na lekkość wysławiania się, a Kaczyński chce zawęzić temat do służby zdrowia, co do której nic już się nie wymyśli. Na oczach, mam nadzieję, mądrzejszego jednak społeczeństwa odbywa się odbijanie piłeczki, w czym Przewodniczący gustuje, a Prezes się brzydzi. "Tańcowały dwa Michały. Jeden duży, drugi mały. Jak ten duży zaczął krążyć, to ten mały nie mógł zdążyć". Fajnie się bawią nasi "panowie-magnaci", nie ?

Moje Trzy Grosze

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!