10 lat temu na lotnisku Smoleńsk-Siewernyj doszło do katastrofy bardzo podobnej do tej z 10 kwietnia 2010 r. Ił-76 podchodził wówczas do lądowania we mgle i rozbił się.

Wojskowy samolot transportowy Ił-76, który należał do 103. Gwardyjskiego Krasnosielskiego Pułku Lotnictwa Transportowego w 2001 roku podchodził do lądowania na Lotnisku Wojskowym Smoleńsk - Siewernyj. Niestety manewr lądowania nie powiódł się. Maszyna podczas podchodzenia do pasa startowego rozbiła się. Co było przyczyną katastrofy? Jak wykazało późniejsze śledztwo do nieudanego manewru przyczyniła się mgła. Mgła, która pojawiła się nagle i po jakimś czasie zniknęła.

Śledczy prowadzący dochodzenie wykazali, że gdy w wąwozie utworzy się gęsta mgła, powstaje w tym miejscu pewnego rodzaju dziura powietrzna. Reakcja samolotu w takich warunkach jest natychmiastowa i bardzo niekorzystna dla maszyny i jej pasażerów. Po wlocie samolotu w taką dziurę powietrzną, dziób maszyny ostro pochyla się w dół, a ciąg silników nie ma wystarczającej mocy, aby poderwać maszynę do góry. Samolot nadal leci, ale jego siła nośna spada, co powoduje zniżanie się maszyny. Samolot nie jest w stanie się podnieść, leci z coraz większym przyśpieszeniem ku ziemi. Po zakończeniu dochodzenia wydano specjalne zalecenie, aby samoloty podchodzące do lądowania na smoleńskim lotnisku w czasie mgły, nie lądowały z kursu 259 stopni, a z kursu przeciwnego - 261 stopni. Dlaczego więc feralnego 10 kwietnia rządowy Tu-154M z parą prezydencką na pokładzie lądował z kursu 259?

Według raportu MAK na wieży był pułkownik Krasnokutskij, który niegdyś dowodził 103. Gwardyjskim Kranosielskim Pułkiem Lotnictwa Transportowego, a więc katastrofę Iła-76 sprzed 10 lat powinien doskonale pamiętać. Powinien także bardzo dobrze znać rozporządzenie dotyczące lądowania samolotów we mgle na Siewernym. Siergiej Wieriewkin, były zastępca naczelnika portu lotniczego Moskwa-Wnukowo, uważa, że gdy warunki atmosferyczne spadają poniżej minimum koniecznego do bezpiecznego przyjęcia samolotu, kierownik lotów powinien był zamknąć lotnisko w Smoleńsku i nie dopuścić do lądowaniu polskiego Tu-154M. Dlaczego, więc tak nie się stało? Odpowiedzi na to pytanie możemy nigdy nie poznać.

Cywilizacja

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!