Wystawę rzeźb Jarosława Edwarda Gryza można oglądać w ostrowieckiej filii Wojewódzkiej Biblioteki Pedagogicznej od 3 listopada 2015 roku, jednak apogeum prezentacji jego twórczości nastąpiło w piątek, 27 listopada.

- Na początku było słowo, czyli poezja - zapewniał podczas wernisażu w dawnym Klubie Technika w Ostrowcu Świętokrzyskim Jarosław Edward Gryz otoczony jednakowoż namacalnym wytworem pracy własnych rąk, czyli rzeźbami i płaskorzeźbami. I to im poświęcił artysta pierwszą część spotkania z miłośnikami swojej twórczości. Twórczości zrodzonej z ogromnej pasji i fascynacji otaczającym światem - wystarczyło posłuchać, jak Gryz mówi o drewnie, materiale, z którego tworzy swoje kobiety, pierroty, konie, Matki Boskie czy anioły, także te "bieszczadzkie", z zamkniętymi oczyma. Odpowiednich kawałków drewna szuka wszędzie: w ogrodzie brata, w starym, rozpadającym się dworze, w majątku Jana Piwnika "Ponurego". I nawet, gdy nikt nie dostrzega w znalezionym fragmencie lipy, orzecha włoskiego czy wiązu innego przeznaczenia, niż paliwo do kominka, to artysta - samouk widzi w nim przyszłe dzieło sztuki. Pierwszą swoją rzeźbę: babcię w chusteczce, z koralami stworzył w znalezionym przypadkiem kawałku wiśni. Jarosław Edward Gryz wykorzystuje w swoich rzeźbach w drewnie także stare, dotknięte zębem czasu i wieloletniej służby końskie podkowy, z których tworzy najczęściej aureole aniołów czy rodzicielki Chrystusa, a także chomąta. Powstaje w ten sposób, jak sam ją nazywa, sztuka niekłamana, pozbawiona fałszu, znajdująca swych odbiorców, tak w kraju, jak i zagranicą. - Najważniejsza jest dla mnie bezpośrednia konfrontacja mojej sztuki z odbiorcą - wyznaje Gryz. - Dlatego tak często prezentuję swoje rzeźby na wszelkiego rodzaju plenerach i festynach, podczas których badam reakcję ludzi na prezentowane prace.

Dwudziestoletni rzeźbiarski dorobek Jarosław Edwarda Gryza jest imponujący. Składa się nań około pół tysiąca prac nie tylko wykonanych z drewna, ale także z piaskowca, gliny i porcelany. Twórczość ta będzie kontynuowany, gdyż wydaje się, że Gryz "genetycznie" jest na nią skazany: rzeźbą zajmował się jego pradziadek. Czy również talent poetycki tego twórcy ma podłoże genetyczne? O tym Jarosław Edward Gryz na piątkowym wernisażu nie wspominał. A przecież jego dorobek literacki jest nie mniej imponujący od tego rzeźbiarskiego. Gryz debiutował jako poeta ćwierć wieku temu wierszem "Pokolenie" w warszawskim miesięczniku "Własnym głosem". Od tego czasu opublikował tomiki: "Odcienie człowieka", "Drzewa polskie", "Mój świat" i "Trzynaście róż", a planuje następne. Podczas wieczoru poetyckiego, który wypełnił drugą część wernisażu w ostrowieckiej filii Wojewódzkiej Biblioteki Pedagogicznej poeta czytał swoje opublikowane i te jeszcze znajdujące się "w szufladzie". I potwierdził raz jeszcze, że na firmamencie środowiska literackiego Ostrowca Świętokrzyskiego (którego jest współtwórcą jako jeden z inicjatorów stworzenia nadmiernie zasklepionego ostatnio we własnym gronie Klubu Literackiego "Aspekt") jest on zjawiskiem odrębnym, poetą osobnym, chciałoby się powiedzieć. Jarosław Edward Gryz tworzy niezwykle plastyczne obrazy poetyckie, niewolne od odważnych skojarzeń erotycznych, oryginalnych metafor i autorskich neologizmów. W obszarze treściowym to bardzo osobiste wyznania dojrzałego mężczyzny, doświadczonego tak w sferze uczuciowej, jak i społecznej - stąd w poezji Gryza tak liczne odniesienia do otaczającej nas rzeczywistości ekonomiczno - społecznej, bezrobocia, wymuszonej emigracji, tematyki mało popularnej wśród twórców "mowy wiązanej", ale ostrowiecki poeta nie należy z całą pewnością do poetyckich koniunkturalistów schlebiających obowiązującym w danym momencie modom czy trendom. Niewybaczalnym by było, gdyby poezja tego jednego z najbardziej ukształtowanych twórców nie trafiła do rąk czytelników. Poeta ma już nawet tytuły dla swoich potencjalnych nowych tomików wierszy: "Kwiaty polne", "Papierowa miłość" i "Emigracja".
A póki co, do końca grudnia bieżącego roku w filii Wojewódzkiej Biblioteki Pedagogicznej w Ostrowcu Świętokrzyskim (osiedle Ogrody 26; dawny Klub Technika) można oglądać prace rzeźbiarskie Jarosława Edwarda Gryza.

Kultura

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!