Wielki Piątek. Dzień chrześcijańskiego widowiska, odtwarzającego ostatnią drogę Chrystusa, z uczestnictwem licznych wiernych. Zbiorowa pamięć o wydarzeniu w Palestynie sprzed dwóch tysięcy lat.

Czy w bieżącej pamięci polskich katolików zapiszą się równie trwale współczesne „Chystusy”, które dokonały żywota zanim mogły cokolwiek światu głosić? Czy młody człowiek poddawany zbrodniczym praktykom, wychowany na zboczeńca, jest bardziej zbrodniarzem, czy bardziej ofiarą? Czy prawie codzienne doniesienia na gwałtach i zbrodniach na dzieciach popełniają wyłącznie ludzie spoza 87% katolików?
Krótka składanka z doniesień prasowych i śródtytuły są jedynym moim komentarzem do codziennego Wielkiego Piątku alla polacca .

Wychowawczyni

Na gali trzymała statuetkę. "To wszystko po to, by dalej można było nieść umiłowanie i serce dla dzieci, młodzieży, dbając o ich resocjalizację, wychowanie moralne, religijne, a także uzdrowienie relacji wychowanków z rodzicami i bliskimi Mówiła w czasie wręczania nagrody „siostra” Bernadetta".

"O tym, o czym nikt wtedy nie wiedział, kilka lat później opowiedział prokurator. W aktach sądowych można przeczytać, że ułatwiała swoim wychowankom doprowadzanie do czynu zabronionego, do poddania się małoletniego chłopca innym czynnościom seksualnym. Nakłaniała chłopców do bicia się, a dokładnie zlecała: "bicie rękami po całym ciele, wymierzanie klapsów, mających na celu ukaranie pokrzywdzonego". Ale nie tylko zlecała, sędzia napisał w uzasadnieniu wyroku, że biła dzieci wieszakiem, drewnianą łyżką, kijem od miotły, linijką, szarpała, wyzywała słowami "gnoju", "chamie", "ty, z rodziny patologicznej", "ułomie", "zboczeńcu", "pedale".

Wychowanek

"21-letni bezdomny mężczyzna, który został zatrzymany na początku kwietnia za atak na dwie nastolatki,
Zeznawał obszernie. Jak podaje "Gazeta Wyborcza" przyznał się do około 30 gwałtów dziewcząt i kobiet. Śledczy oceniają, że jest najniebezpieczniejszym przestępcą seksualnym jaki grasował na Śląsku w ciągu 10 lat…
...Mężczyzna jest wychowankiem domu dziecka prowadzonego przez siostry boromeuszki z Zabrza.
21-latek był oskarżycielem posiłkowym w procesie dyrektorki zabrzańskiego sierocińca, gdzie miał być katowany i wykorzystywany seksualnie przez starszych wychowanków.

Od poczęcia

"Dziewczynka zmarła w środę, a jej zgon stwierdziło pogotowie wezwane przez ojca. Jak tłumaczył, dziecko miało sine wargi i nie ruszało się. Wstępne ustalenia biegłych wskazywały, że przyczyną śmierci dziecka mogło być
niedożywienie i zaniedbanie dziecka… Według nieoficjalnych informacji dziecko było leczone u znachora, a rodzice przestali chodzić z dziewczynką do lekarza, gdy ta miała trzy miesiące, bo chcieli być "bliżej natury". Mieli stosować "alternatywne" metody odżywiania… Wstępne ustalenia biegłych wskazują, że dziecko nie otrzymywało pokarmów ani nie miało zapewnionej opieki lekarskiej najprawdopodobniej od kilku tygodni."

Do „godnej” śmierci

Anna W. przyznała się do tego, że
dźgnęła swoje dziecko osiem razy nożem... O usiłowanie pozbawienia życia 7-miesięcznego dziecka oskarżyła tarnowska prokuratura jego 35-letnią matkę. …. W toku śledztwa przyznała się do zranienia syna, przy czym powiedziała, że nie chciała pozbawić go życia; chciała uspokoić dziecko, ponieważ płakało…Matka była poczytalna…"

Wszystkim wesołego jajeczka z okazji wiosennego odrodzenia natury ...a potem dzień jak co dzień.

Moje Trzy Grosze

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!