Hiszpański pisarz Carlos Ruiz Zafón zauważył, że są osoby, które się pamięta i osoby, o których się śni. Trudno dociec, które z nich mają w życiu, większy szacunek i wartość. To jednak pewne - Lech Kaczyński u jednych zasłużył na pamięć, a drugim się śni.

Od dłuższego czasu w Wołominie trwają starania w sprawie budowy popiersia byłego prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Opory w podzielonym społeczeństwie miasta i powiatu wstrzymują realizację celu. Tymczasem niedawno odsłonięto w Piszu tablicę pamiątkową Lecha Kaczyńskiego. Przygotowanie i wmurowanie jej trwało około pół roku. Zajmowali się tym działacze PiS. W Wołominie też chodzą, a nawet jeżdżą koło sprawy działacze prezesa Kaczyńskiego. Jak na razie bez skutku. Sporny problem budowy trafił do prokuratury.

Projekt popiersia, w założeniu jego autora Jerzego Nowickiego, jest gotowy. Pomnik ma mierzyć około 1,80 m wysokości i powinien być wykonany z czarnego granitu. Na cokole będzie wygrawerowany napis: "Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Lech Kaczyński 1949–2010".

Odsłonięcie pomnika najpierw przymierzano na 11 listopada 2011 roku. Plany pokrzyżowały warunki prawne. Popiersie miało stanąć przy drodze. Lokalni radni Platformy Obywatelskiej wszczęli awanturę i sprawa utkwiła w martwym punkcie. Trafiła do prokuratury.

Pomnik stał się kością niezgody, więc przedsięwzięcie stanęło w miejscu. W doniesieniu do prokuratury zarzucono pracownikom urzędu miasta Wołomina bezprawne działanie w trakcie przygotowań budowy i niedopełnienie obowiązków przy wyznaczaniu terenu pod budowę oraz wycinkę drzew bez zezwolenia.

Prokuratura Rejonowa w Wołominie przyjęła doniesienie i wszczęła śledztwo z art. 231 par. 1 kodeksu karnego, czyli o niedopełnienie obowiązków przez pracowników urzędu. Z treści doniesienia wynika, że do niedopełnienia obowiązków miało dojść podczas prac w pasie drogowym - powiedział mediom szef wołomińskiej prokuratury.

Igor Sulich, radny PO z Wołomina oświadczył dziennikarzom, że doniesienie do prokuratury "to jedyne, co mogliśmy zrobić" w tej sprawie. Zdaniem radnego władze miasta nie powinny oficjalnie angażować się w budowę pomnika. "Na ocenę Lecha Kaczyńskiego jest za wcześnie i nie ma potrzeby dzielić mieszkańców na "lewych" i "prawych" – podkreślił radny.

Inicjatorzy budowy pomnika Lecha Kaczyńskiego nie stanęli w miejscu i nie dali za wygraną. Postanowili zmienić miejsce jego lokalizacji. Rezygnują ze spornego terenu. Chcą wybrać inne miejsce w mieście. Już takie mają. Pomnik stanie prawdopodobnie na terenie przynależnym do powiatu. Potwierdza to starosta wołomiński Piotr Uściński.

Wyznaczono termin odsłonięcie pomnika na 18 czerwca 2012 roku - w rocznicę urodzin Lecha Kaczyńskiego. Według starosty wołomińskiego - ten dzień wydaje się "odpowiedni do uhonorowania prezydenta". Tym razem "cała procedura odbędzie się zgodnie z obowiązującym prawem" - podkreśla starosta Uściński.

Budowa pomnika ma oprzeć się na finansach ze zbiórki publicznej. Główni pomysłodawcy budowy i sposobów finansowania to m.in. Jacek Sasin - były wiceszef Kancelarii Prezydenta Lecha Kaczyńskiego, burmistrz Wołomina - Ryszard Madziar i starosta - Piotr Uściński oraz działacze społeczni zrzeszeni w Gronie Organizatorów Budowy Pomnika Prezydenta RP, Lecha Kaczyńskiego. Opiekunem projektu został radny powiatu Ryszard Walczak.

Jeżeli w Wołominie stanie w czerwcu pomnik Lecha Kaczyńskiego – będzie to pierwsze tego typu uczczenie pamięci byłego prezydenta w Polsce. Natomiast poza granicami Polski, pierwszy i jedyny jak dotąd jego pomnik, stanął rok temu w Gruzji.

Znajdź nas na Google+

Wydarzenia

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!