Są niezwykle ruchliwe. Ich cienkie dzioby potrafią sięgnąć do drobnych szczelin kory i gałązek. Penetrują intensywnie igły drzew szpilkowych, traktując dziobkami owadzie jaja bez żadnych skrupułów.

Mysikrólik zwyczajny, zwany potocznie mysikrólikiem (Regulus regulus) jest najmniejszym europejskim ptakiem. Gatunek ten występuje głównie w lasach, jednakże istotnym warunkiem jego występowania jest świerk lub jodła. W okresie lęgowym można go spotkać głównie w lasach iglastych. Poza tym okresem, występuje również w lasach liściastych, jednakże zawsze w takich miejscach, gdzie rośnie świerk lub jodła.

Ten oliwkowo zielony ptak jest niezwykle mały. Osiąga długość około dziesięciu centymetrów a waga jest niemal o połowę mniejsza, niż waga pary złotych obrączkek o szerokości 6mm. Pomimo swojej drobnej budowy mysikróliki dzielnie znoszą zimowe mrozy.
Niegdyś był to ptak związany z górskimi lasami. Obecnie, choć w rozproszeniu, rozprzestrzenił się również na tereny nizinne.

Swoje miłosne zaloty mysikróliki demonstrują w kwietniu poprzez stroszenie piórek na czubku głowy. Zachowuje się w ten sposób zarówno samiec jak i samiczka.

Mysikróliki przystępują do budowy gniazd wczesną wiosną i trzeba przyznać, że wykorzystują do tego celu dość niezwykłe materiały budowlane. Gniazdo zakładane jest wysoko w koronach świerków i jodeł. Po wybraniu poziomej gałęzi, wybierają na niej dwie sąsiadujące ze sobą zwisające gałązki. Cały proces zakładania gniazda zaczyna się od zlepienia tychże gałązek z wykorzystaniem owadzich oprzędów, pajęczyn i pajęczych kokonów. Od tej chwili, w ciągu kolejnych kilkunastu dni powstanie miseczkowata konstrukcja z mchu i roślinnych szczątek, która zawęzi się się ku górze, by pozostał już tylko niewielki otwór. W porównaniu z drobną postacią tego uroczego ptaka, gniazdo w postaci czarki prezentuje się okazale.

Mysikróliki wyprowadzają w roku nawet dwa dwa lęgi, które zaczynają się od kwietnia i kończą w czerwcu. Samica po złożeniu około 9 jaj sama zajmuje się ich wysiadywaniem. Skoro ptak jest tak drobny, to pewnie zastanawiacie się jak drobne muszą być złożone przez niego jaja. Otóż jaja są rzeczywiście maleńkie, choć dla samicy mysikrólika muszą stanowić prawdziwe monstra, gdyż osiągają wymiary na długości około trzynastu milimetrów a w najszerszym miejscu milimetrów dziesięć.

Pisklęta wykluwają się po około dwóch tygodniach i przez kolejne dwa, trzy tygodnie karmione są larwami owadów oraz pająkami przez obojga rodziców.

Wielu zastanawia się również nad polską nazwą tego ptaka. Dlaczego mysikrólik? To jest prawdziwa zagadka. Wyjaśnienia można doszukiwać się w łacińskim pierwowzorze nazwy tego ptaka, który w dosłownym tłumaczeniu znaczy książę (regulus). O ile księcia, tudzież królewicza można by było utożsamiać z królem, o tyle trudno powiedzieć, dlaczego nazwa gatunkowa odnosi się także do myszy.
Możliwe, iż powodem takiej słowotwórczej kreacji jest wielkość tego ptaka, która może w istocie przypominać mysz. Z całą pewnością jednak, nazwy nie można wiązać z królikiem.

Mysikróliki obok sikorek, to jedne z największych sprzymierzeńców drzew w walce z owadami. Co prawda łupem mysikrólików padają również inni sprzymierzeńcy, czyli pająki, to jednak wyraźnie należy podkreślić, że znaczną część diety mysikrólików stanowią owadzie jaja. Cienkie dziobki tych ptaków, stanowią przydatny atrybut w wydłubywaniu bardzo małych owadzich jaj. Jest to o tyle istotne, że ptaki te nie pozwalają na wylęgnięcie się nadmiernej ilości larw, które z całym swoim żarłocznym impetem przystąpiły by z pewnością do pożerania aparatu asymilacyjnego drzew i krzewów.
Ptaka tego nie zobaczymy raczej na ziemi. Bardzo chętnie jednak penetrują one świerki stanowiące leśny podszyt.
Prócz owadzich jaj, mysikróliki zjadają drobne muchówki, komary oraz całe spektrum niemal niewidocznych gołym okiem insektów.

Część populacji odlatuje późnym latem na południe, docierając do obszarów północnej Afryki, lub też w przypadku populacji amerykańskich, zmierza ona do południowych stanów USA. W Polsce, część mysikrólików pozostaje w miejscu gniazdowania, znosząc dzielnie mrozy i grube warstwy śniegu. Rodzimą populację zasilają też ptaki, które swoje miejsca lęgowe miały w Skandynawii a do nas przybyły przekoczować okres tęgich, podbiegunowych mrozów.

Mysikróliki są pospolite na terenie niemal całej Polski, jednakże trudno jest mówić o znaczącej liczbie tego gatunku. Wysoka śmiertelność tego ptaka powoduje, iż spotykamy go znacznie rzadziej niż chociażby sikorki bogatki.
Mysikróliki, to ptaki niezwykle ruchliwe, które nie potrafią zbyt długo usiedzieć w jednym miejscu. Ciągle czegoś szukają, wciąż coś wydzióbują. Jest co prawda odstępstwo od tej reguły, ale o tym przeczytacie za chwilę.
Nie są też ptakami specjalnie płochliwymi. Okres, w którym stają się bardziej ospałe, to kilkunastostopniowe mrozy, które potrafią mysikróliki przesiedzieć niemal nieruchomo w jednym miejscu przez wiele godzin.

Co warte jest szczególnej uwagi? Nasz najmniejszy przedstawiciel awifauny jest ściśle związany z lasami, w których występują świerki lub jodły. Do swojego rozwoju potrzebuje zarówno strzelistych, zdrowych świerków o bujnej koronie jak i tych mniejszych, często skarłowaciałych, stanowiących leśny podszyt. Brak takich warunków, jest skutkiem braku lęgów tego niewątpliwego księcia polskich borów.

Cywilizacja

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!