logo logo

logo (© logo)

Rusza Ekstraklasa. Zapowiada się bardzo ciekawie: do polskiej ligi wracają piłkarze, którzy od lat grali dla zagranicznych klubów.

W polskiej lidze, zobaczymy Marcina Żewłakowa, który reprezentuje barwy GKS Bełchatów, Macieja Żurawskiego, którego zobaczymy w Wiśle Kraków, Artura Wichniarka, który trafił do Lecha Poznań, Arkadiusza Radomskiego zobaczymy w barwach Cracovii Kraków i na deser został nam Euzebiusz Smolarek, który reprezentuje Polonię Warszawa. Jeszcze nigdy tylu reprezentantów nie wzmocniło jednocześnie polskiej ligi.

Co nie znaczy, że polskie kluby nagle się wzbogaciły na tyle, aby płacić piłkarzom tak duże pieniądze, jakie zarabiali w klubach zagranicznych. Eksperci mówią, że Ci piłkarze trafili do Ekstraklasy tylko dlatego, że nie wiodło się im zagranicą. A może dlatego, że niektórzy z nich chcą zakończyć karierę piłkarską w polskim klubie? Maciej Żurawski, Artur Wichniarek, Marcin Żewłakow i Arkadiusz Radomski to piłkarze do 35 roku życia, więc nic dziwnego, że chcą zakończyć karierę w ojczyźnie. Co innego Ebi Smolarek, który ma 29 lat i zapewne nie wybiera się na piłkarską emeryturę. Dla Ebiego to debiut w Ekstraklasie, szansa na zarobki (400 tys. euro za sezon) no i oczywiście szansa na grę w podstawowym składzie. A może w niedalekiej przyszłości, trener Franciszek Smuda powoła go do reprezentacji Polski?

bWisła Kraków, Lech Poznań czy Legia Warszawa?
Polonia Warszawa, która pozyskała Smolarka ma większe szanse na zdobycie miejsca w tabeli niż w ostatnim sezonie (miejsce 13), ale w walce o mistrzostwo prawdopodobnie nie będzie się liczyć, chociaż może się okazać, że to właśnie Polonia stanie się czarnym koniem rozgrywek Ekstraklasy. Największe szanse ma Wisła Kraków, Lech Poznań i Legia Warszawa. Co prawda, Wisła i Lech sprzedali swoich najlepszych graczy (Marcelo, Głowacki, Robert Lewandowski), ale kupiły też wartościowych zawodników. Najlepiej z tej trójki wygląda Legia, która tylko kupowała...

W pierwszej kolejce ciekawie zapowiada się spotkanie Lecha Poznań z Widzewem Łódź. Są oni mistrzami: Lech - Ekstraklasy, a Widzew - pierwszej ligi.

Marcin Żewłakow - brat bliźniak Michała Żewłakowa kapitana reprezentacji Polski. Michał gra w obronie, za to Marcin przeciwnie, bo jako napastnik. Większość swojej kariery spędził w zagranicznych klubach, najdłużej grał w belgijskim Excelsiorze Mouscron.

Maciej Żurawski - po latach spędzonych zagranicą wraca do Wisły Kraków, w której przed laty odnosił największe sukcesy. Strzelał bramki dla Celticu Glasgow, greckiej Larisy, ale kariery jaką mu wróżono nie zrobił.

Artur Wichniarek - wzmocnił w ofensywie Lecha Poznań. Przed laty grał w reprezentacji Polski, ale niestety bez większych sukcesów. Największe wyróżnienia i sukcesy osiągnął grając w drugiej, a potem w pierwszej lidze niemieckiej. Ciekawostką jest, że w Arminii Bielefeld kibice nazywali go "królem Arturem".

Euzebiusz Smolarek - trafił do Polonii Warszawa. W polskiej lidze to będzie dla niego debiut. Rozpoczynał karierę w Feyenordzie Rotterdam, gdzie dostrzegli go działacze Borussi Dortmund - to w niej Smolarkowi powodziło się najlepiej. Później trafił do Racingu Santander, gdzie kupiony był za klika milionów euro; tam jednak się nie sprawdził. Przebywał również na wypożyczeniu w Boltonie.

Arkadiusz Radomski - Przez bardzo długi czas grał dla na holenderskich boiskach. Od 1997 do 2005 roku grał jako defensywny pomocnik w SC Heerenveen. Przez pewien czas grał w reprezentacji jako podstawowy zawodnik. Ostatnio występował w NEC Nijmegen.

Sport

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!