(© W24)

Od wielu miesięcy, a na kilka dni przed rozpoczęciem europejskich mistrzostw futbolowych, szczególnie męczy nas pytanie: czy Polacy wyjdą z grupy, i jakie będą mieli szanse na zwycięstwo w Euro 2012? Odpowiedź daje jasnowidz Jackowski.

Jasnowidz z Człuchowa, Krzysztof Jackowski, nie ma - jak mówi - specjalizacji w przepowiadaniu wyników imprez sportowych, a tym bardziej szans polskiej drużyny w mistrzostwach Europy, bo jego specjalnością jest poszukiwanie zaginionych osób. Ale zebrał się w sobie jasnowidz Człuchowski, skupił głęboko i zadumał, aż wydumał i przepowiedział to, co przez "zamknięte szeroko" oczy widział.

Polacy mają duże szanse


Polacy, według Krzysztofa Jackowskiego, mają duże szanse, więc zwyciężą w pierwszym meczu, czyli "dokopią" Grekom. A z Rosjanami pójdzie nam gorzej. Do tego stopnia, że możemy nieznacznie przegrać. Mecz z drużyną Czech może skończyć się remisem. To całkiem nieźle: powie każdy, kto patrzy trzeźwo na poziom gry i możliwości naszych piłkarzy, z wyjątkiem Jana Tomaszewskiego. Bo były bramkarz nie kibicuje naszym - wstydzi się polskiej drużyny.

Pierwsze trzy mecze Polaków pozwolą drużynie narodowej rozegrać kolejny, czwarty mecz, który już, bez żadnych wątpliwości jasnowidza, przegramy. Nie jest wykluczone, że będzie to mecz ćwierćfinałowy, rozgrywany w Gdańsku. Ale Polacy zagrają wówczas na gdańskim stadionie, jeżeli zajmą drugie miejsce w swojej grupie. A jeśli tak będzie, to zmierzą się ze zwycięzcą grupy B, a więc prawdopodobnie z Niemcami lub z drużyną Holandii.

Finał może być "sporą niespodzianką"


Jasnowidz Krzysztof Jackowski widzi w swoich "zamkniętych oczach", że finał mistrzostw piłkarskich, może być "sporą niespodzianką". Jego zdaniem, puchar Henry'ego Delaunay'a zdobędzie, "ku zaskoczeniu obserwatorów sportowych", drużyna narodowa "mniejszego państewka". Którego? Czy Holandii, a może Irlandii? No, może Danii lub Chorwacji? Niestety, tego oczy jasnowidza, na razie przynajmniej, nie ujrzały.

Na pytanie, czy organizacja Euro 2012 będzie sukcesem Polski - jasnowidz Jackowski odpowiada, że owszem - "w 70 procentach". Widzi on jednak jakieś niezbyt korzystne, ale o silnym wydźwięku wydarzenie na świecie, które "przyćmi mistrzostwa Europy". Może Władimir Putin ustąpi z funkcji prezydenta, albo Hojni Mubarak "zejdzie" ze świata. A może USA z Izraelem wyślą rakiety na Iran? No, chyba drugi szpieg nie pojawi się wśród kamerdynerów papieża?

Nie spekulujmy aż tak szeroko i głęboko, przestańmy, bo jasnowidz widzi jeszcze coś niezwykłego, drugą rzecz. Pojawią się, według niego, perturbacje organizacyjne. Na złość nam będą nieco większe w Polsce, mniejsze zaś na Ukrainie. Przez to, że tam pojawi się "mniej niż u nas kibiców".

Czytaj dalej --->



"Nie będzie aż tak dobrze"


Jasnowidz Jackowski mimo wszystko uspokaja: "Nie będzie więc tak dobrze, jak niektórzy się spodziewają", ale nie będzie też tak źle, jak niektórzy by chcieli. I nie będzie też "żadnej większej katastrofy" - trzęsienie ziemi czy tajfun lub cyklon nas nie nawiedzi. Zamach terrorystyczny też nam nie grozi - zdaniem jasnowidza. Jednak letnie igrzyska w Londynie "przykryją" europejskie mistrzostwa piłkarskie w Polsce i na Ukrainie - informuje Polska The Times.

Na koniec jasnowidz człuchowski zatrwożył niemiłą, wręcz groźnie brzmiącą przepowiednią, że po Euro 2012 czekają nas bardzo "poważne problemy gospodarcze", związane z ogólną sytuacją w Europie. Niestety, w najbliższym czasie będzie coraz gorzej, a z gospodarczego dołka, czyli silnego kryzysu, Polska zacznie wychodzić "dopiero za dwa i pół roku".

Przewidział kilka istotnych zjawisk


Kto chce wierzyć niech wierzy, a kto nie chce, niech nie wierzy. Jasnowidz Krzysztof Jackowski przewidział w minionym czasie kilka istotnych zjawisk społecznych i ekonomicznych oraz politycznych, jakie nastąpiły w Polsce i na świecie.

W 2007 roku publicznie zapowiedział, że w październiku 2008 roku "czeka świat wielki kryzys". Wtedy upadł słynny bank Lehman Brothers i doszło do załamania światowych rynków finansowych. Przewidział, że Samoobrona wejdzie do Sejmu i dojdzie na krótko do władzy, a następnie przepadnie w politycznym niebycie.

Przed katastrofą smoleńską mówił, że w wyborach prezydenckich nie wezmą udziału kandydaci - Donald Tusk i Lech Kaczyński. I miał powiedzieć znajomym, że ma wizję, której nie rozumie... "śpiącego" prezydenta Lecha Kaczyńskiego.

Znajdź nas na Google+

Wydarzenia

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!