Zdjęcie ilustracyjne Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne (© Tomasz Sienicki/domena publiczna)

Wiadomo, że nasza służba zdrowia jest "chora". Ale mniej wiadomo o tym, że trudna sytuacja ustawowa i finansowa szpitali, prowadzi do dramatu na wielką skalę. Być może za rok, chorzy nie będą mogli się leczyć w szpitalach, bo ich po prostu zabraknie.

Kondycja finansowa polskich szpitali jest bardzo zła. Odczuwają dotkliwy brak pieniędzy na zakup sprzętu i nowych technologii oraz na bieżącą działalność. Ich nadwykonania za 2011 rok wzrosły w porównaniu z poprzednim rokiem blisko dwukrotnie i wynoszą prawie 2 mld zł. Rosną też zaległe zobowiązania - przekroczyły już 10 mld zł. Zdaniem ekspertów, rosnące długi zaczną wkrótce ciągnąć ku przepaści finanse gmin miejskich, które utrzymują szpitale.

Do góry problemów związanych z ustawą refundacyjną, dochodzą więc nie mniej poważne, finansowe. W związku z ustawą o działalności leczniczej, promowaną i wychwalaną przez poprzednią minister zdrowia, Ewę Kopacz, która wymaga od 2013 roku przejmowania szpitali przez samorządy, do czego nie są zdolne - resort zdrowia zaczyna mięknąć. Mówi się, że to efekt apeli samorządów. Resort ministra Arłukowicza podobno rozważa przesunięcie obowiązku przekształceń o dwa lata.

Sprawa "pachnie" wielkim dramatem. Obowiązująca ustawa zdrowotna nakazuje przejmowanie szpitali na barki samorządów i wymaga spłaty strat placówek za 2012 rok. Jeżeli samorządy powiatów tego nie uczynią, będą musiały obowiązkowo przekształcić je w spółki albo zlikwidować. Prawdopodobnie większość, ze względu na wysokie zadłużenie, należałoby postawić w stan likwidacji. Ministerstwo Zdrowia widzi ten problem, toteż z troską przygotowuje nowelizację, która ma być przedstawiona do konsultacji w przyszłym tygodniu.

Z nieoficjalnych źródeł wiadomo, że wprawdzie propozycja przesunięcia w czasie obowiązku przekształceń najprawdopodobniej się w niej nie znajdzie, to jednak resort zdrowia jej nie odrzuca. Rozważymy i skonsultujemy stanowisko powiatów – mówi anonimowy urzędnik ministerstwa. Zaznacza, że decyzja w tej sprawie zależy również od innych ministrów. Na zgodę przesunięcia terminu zmiany szpitali w spółki, musiałby przystać resort finansów i administracji.

Czytaj dalej --->

Według Dziennika, w projekcie nowelizacji ustawy znajdą się dwie ważne zmiany. Pierwsza: samorządy miałyby otrzymać dotację od państwa na spłacenie szpitalnych kredytów, które im poręczyły. Projekt przewiduje rozszerzenie wsparcia finansowego – potwierdza przedstawicielka biura prasowego resortu zdrowia. Obecnie takiego wsparcia nie ma. Jeżeli samorządy zdecydują się na przekształcenie, to rząd pomoże im "spłacić tylko zobowiązania publiczno-prawne ZOZ-ów, np. wobec ZUS czy fiskusa – na ten cel jest zarezerwowane 1,4 mld zł". Przypomnijmy, że ogólne zadłużenie około 700 szpitali wynosi obecnie 10 mld zł.

Druga zmiana w projekcie nowelizacji to wprowadzenie "fakultatywnych, a nie jak teraz – obligatoryjnych", ubezpieczeń dla szpitali. Dochodzi tu też nowa kwestia finansowa. Po wprowadzeniu, od 1 stycznia 2012 r., możliwości dochodzenia przez pacjentów na szybkiej drodze, odszkodowań od szpitali, kwoty ubezpieczeń placówek wzrosły kilkukrotnie. To, zdaniem dyrektorów szpitali, zrujnuje ich budżety. Dodatkowy negatywny wpływ na finanse ZOZ-ów mają też rosnące wydatki na świadczenia wykonane ponad limit. Niektórym NFZ nie zapłacił za świadczenia wykonane w 2009 roku.

2012 rok będzie dla szpitali kluczowy. Ich tegoroczny wynik finansowy, ostatecznie zaważy lub przesądzi o ich przyszłym losie: albo będą zlikwidowane, albo przekształcone. Do tej pory przekształciło się 114 spośród 754 szpitali. Także ten rok może być kluczowy dla samorządów terytorialnych. Niepowodzenia placówek będą decydować również o ich losie. Przyszły rok może być, więc katastrofą podwójną: szpitali i samorządów. W ocenie znawców, jeżeli straty szpitali zostaną wpisane do ich budżetów, rozsadzi to samorządowe finanse – twierdzi Marek Wójcik ze Związku Powiatów Polskich. I dodaje: "Teraz zobowiązania wymagalne szpitali to 1,7 mld zł".

O wszystkich tych dylematach rozmawiali w tym tygodniu przedstawiciele trzech ministerstw: zdrowia, administracji i finansów. Dziś ustalenia i wnioski zostaną przedstawione ministrowi Bartoszowi Arłukowiczowi. Nie wiemy, co postanowi szef resortu zdrowia. Wiemy natomiast, że musi podjąć bardzo trudną decyzję, być może trudniejszą niż w sprawie ustawy refundacyjnej. Szpitale i samorządy czekają. Pacjenci także. Fala niszczycielska szpitalnych długów z każdym dniem narasta.

Rozpoczął się konkurs Dziennikarz obywatelski 2011 Roku.
Zgłoś swój materiał! Zostań najlepszym dziennikarzem 2011 roku. Wygraj jedną z ośmiu zagranicznych wycieczek.

Styl życia

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!