(© Arkadiusz Maciejowski/AIP)

Ważąca kilkanaście kilogramów kłódka czy felga samochodowa, to tylko dwa przykłady nietypowych "dowodów miłości", które pojawiły się na krakowskiej kładce Bernatka. Niektóre z nich musiały zostać usunięte, bo zbyt obciążały ogrodzenie kładki.

Miłość niejedno ma imię. Można się było o tym przekonać, spacerując w ostatnich dniach po kładce Bernatka, łączącej Podgórze z Kazimierzem. Pośród setek małych kłódek, zawieszanych przez zakochanych na dowód wielkiego uczucia, pojawiła się... felga samochodowa z wypisanymi na niej dwoma imionami: Aga i Marcin, a także datą – 10 XII 2013.

– Są różne teorie, dlaczego zakochani powiesili na kładce akurat felgę. Jedna mówi, że połączyła ich wspólna miłość do motoryzacji, a druga – że pan poderwał panią na sportowy samochód z felgami – mówi Michał Pyclik z Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu. – Jedno jest pewne: ta felga nie wisi na kładce Bernatka od 2013 roku. Pojawiła się niedawno – dodaje Michał Pyclik.

Urzędnicy miejscy podjęli decyzję, że ten wyjątkowy dowód miłości musi z kładki zniknąć, bo po prostu jej zagraża. – Oczywiście nie zagraża całej konstrukcji, ale ogrodzeniu kładki, na którym jest zawieszona. Nie mogą obciążać go zbyt duże przedmioty – wyjaśniają urzędnicy ZIKiT. Wczoraj o godz. 11 specjalna ekipa usunęła miłosną felgę. Przy okazji zdemontowana została także kłódka – gigant. Waży ona kilkanaście kilogramów i – podobnie jak felga – od kilku dni wisiała na kładce Bernatka.

– Tę ogromną kłódkę tym bardziej musieliśmy usunąć. Rozumiemy, że czasem miłość jest naprawdę wielka, ale na taki sposób jej okazywania nie możemy się zgodzić – rozkłada ręce Michał Pyclik. Zakochani za „ozdabianie” kładki osobliwymi przedmiotami nie poniosą – oczywiście – kary. Swoje dowody miłości mogą nawet w ZIKiT odebrać. – Apelujemy jednak, aby kolejni zakochani zachowali umiar. Bardzo prosimy również o to, żeby – jeśli związek się kończy – nie przychodzić i nie wyrywać na siłę wcześniej zawieszonych kłódek, bo powoduje to uszkodzenia ogrodzenia. Jeśli komuś zależy, może zadzwonić do ZIKiT, a wtedy my zdejmiemy kłódkę – dodaje Michał Pyclik.

Czytaj także: Szwedzi wysłali w kosmos pierwszego pączka. Przygotowania trwały trzy miesiące


Źródło: AIP

Cywilizacja

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!