W niedzielny wieczór oczy całego piłkarskiego świata zwrócone będą na Kijów. W stolicy Ukrainy odbędzie się finał piłkarskich mistrzostw Europy, w którym aktualni czempioni - Hiszpanie, zmierzą się z Włochami.

Za nami 30 wspaniałych piłkarskich spektakli w turnieju, którego stawką jest mistrzostwo Europy. Przed nami "wisienka na torcie" - finał, po którym jasne stanie się, która z reprezentacji przez najbliższe cztery lata będzie nosiła miano najlepszej na Starym Kontynencie.

Obsada finału - zdaniem wielu kibiców, wymarzona i gwarantująca wielkie emocje. Naprzeciw siebie staną bowiem aktualni mistrzowie Świata i Europy - Hiszpanie oraz Włosi - jedna z najbardziej utytułowanych reprezentacji globu.

Będzie to powtórka z fazy grupowej, kiedy to w Gdańsku oba zespoły podzieliły się punktami, solidarnie strzelając po jednej bramce. Dziś jednak takie rozstrzygniecie nie jest możliwe, dziś pewnym jest, że popłyną łzy - dla jednych zwycięstwa, dla drugich rozpaczy.

Hiszpanie, po tym jak wygrali grupę C, w ćwierćfinale gładko pokonali Francję 2:0, by o finał stoczyć ciężki bój z Portugalią. W "derbach Półwyspu Iberyjskiego" padł bezbramkowy remis i dopiero rzuty karne zdecydowały o tym, że Ikerr Casillas i spółka będą mogli bronić tytułu zdobytego przed czterema laty na boiskach Austrii i Szwajcarii.

Z kolei Włosi w ćwierćfinale stoczyli ciężki bój z reprezentacją Anglii. Żadnej z drużyn nie udało się trafić do bramki przeciwnika, ani w regulaminowym czasie gry, ani też w dogrywce i do wyłonienia półfinalisty potrzebna był seria jedenastek. W tej lepiej radzili sobie podopieczni Cesare Prandelliego i to oni zagrali o finał z faworytem imprezy - Niemcami. W Warszawie kibice obejrzeli popisową grę przede wszystkim Mario Balotelliego, który już w pierwszej połowie dwa razy pokonał Manuela Neuera. Mimo pogoni reprezentacji Niemiec i strzelenia bramki w końcówce meczu, Włosi wyszli z tej konfrontacji zwycięsko i to oni wystąpią w dzisiejszym finale.
W obu reprezentacjach czołowymi postaciami są bramkarze. Iker Casillias i Gianluigi Buffon to postaci, których bliżej przedstawiać nie trzeba. Dość powiedzieć, że ten pierwszy jest już mistrzem Świata, Europy, a także ma na koncie niezliczoną liczbę tytułów w piłce klubowej. Włoch ma równie długą listę sukcesów i on także poznał smak złotego medalu na mistrzostwach Świata, w przeciwieństwie jednak do bramkarza Realu - Buffon nie triumfował jeszcze w ME.

Mając za przeciwników tak wspaniałych bramkarzy, ważne będzie w jakiej dyspozycji będzie siła rażenia obu zespołów. Po stronie Hiszpanów atutem jest... cały zespół. Mistrzowie świata i Europy niemal w każdej akcji wymieniają kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt podań, by nagle jednym, prostopadłym dograniem piłki "uruchomić" wybiegającego kolegę i umożliwić mu oddanie strzału. Problemem rywala jest to, że nigdy nie wiadomo kto w danej chwili wystąpi w roli atakującego. Najskuteczniejsi z Hiszpanów jak do tej pory są Fernando Torres, Cesc Fabregas i... Xabi Alonso, grający na pozycji defensywnego pomocnika.

Włosi mają przede wszystkim jeden główny atut w ofensywie, ale za to jaki. Mario Balotelli pokazał w półfinale, że należy do najgroźniejszych napastników świata i że w każdej chwili jest w stanie skutecznie zagrozić przeciwnikom. A pamiętajmy, że w najwyższej formie są Antonio Cassano i kreowany na największą gwiazdę turnieju - Andrea Pirlo.

Czternasty finał mistrzostw Europy zdaje się nie mieć zdecydowanego faworyta. Spotkają się ze sobą dwa zespoły, które w tym turnieju nie znalazły pogromcy i które prezentują ofensywny, poukładany futbol. Za Hiszpanami przemawia fakt, że dla wielu piłkarzy tej reprezentacji to już trzeci wielki finał z rzędu, a więc teoretycznie powinni oni sobie lepiej radzić z presją, związaną z meczem o tak wielką stawkę. Włosi z kolei po kapitalnym meczu w półfinale, na pewno nabrali wielkiej wiary w swoje możliwości i będą chcieli to pokazać na boisku.
Reprezentacja Hiszpanii stoi przed historyczną szansą zostania pierwszą drużyną w historii, która obroniła tytuł mistrza Europy, a zarazem obok Niemców drugą drużyną, która trzy razy triumfowała w tych rozgrywkach. Włosi natomiast marzą, by zdobyć swój drugi tytuł w historii (wygrali ME w 1968 roku) - pierwszy poza granicami swojego kraju.

Polsko-ukraińskie mistrzostwa Europy powoli przechodzą do historii. Jako turniej świetnie zorganizowany, ze wspaniałą atmosferą i przed wszystkim wysokim poziomem sportowym. Czy dzisiejszy finał spotęguje te pozytywne odczucia i da kibicom ogromną dawkę emocji? Odpowiedź na to pytanie poznamy wieczorem.

Hiszpania - Włochy
1 lipca 2012 r., godz. 20.45
Stadion Olimpijski w Kijowie
Sędzia : Pedro Proenca

Znajdź nas na Google+

Sport

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!