Czy ze specyfikacją można przesadzić? Czasem jeden szczegół będący pozornie na plus, może przysporzyć trochę problemów. Czy tak było z Goclever Insignia 5X? Zapraszam do recenzji.

Goclever Insignia 5X to następca modelu Insignia 5. Zmieniła się natywna rozdzielczość ekranu i rozdzielczość aparatu tylnego, który według specyfikacji ma teraz 13 megapikseli. To, co wyróżnia oba modele to dwie baterie o różnej pojemności. Sercem jest bazujący na Cortex A7, czterordzeniowy procesor MediaTek o zegarze 1.5GHz. Smartfon Goclever Insignia 5X możemy mieć już za 750 złotych.

Dość bogate wyposażenie


W przypadku testowanej Insigni 5X, od razu rzuca się w oczy dodatkowa bateria 4000 mAh i specjalny („ceglasty”) panel tylny.

W zależności od wersji dostaniemy również AERODISPLAY, który możemy także dokupić we własnym zakresie za około 70 złotych. To niebieskie akcesorium pozwala na bezprzewodowe wyświetlanie ekranu smartfona na np. telewizorze. Reszta zestawu jest już raczej standardowa – dostajemy także ładowarkę, kabel USB i słuchawki.

Wykonanie


Goclever Insignia 5X jak na smartfon za 750 złotych wykonany jest bardzo dobrze. Design urządzenia może w pierwszej chwili nieco przypominać Galaxy Nexusa, choć nie znajdziemy tutaj wygiętego ekranu. Przedni panel to praktycznie jedna wielka tafla szkła z ciekawą maskownicą głośnika i klawiszami umieszczonymi pod ekranem.

Tylne klapki to gumowany plastik, który powinien sprawdzić się zdecydowanie lepiej niż błyszczący.


Czytaj dalej -->
Profil autora na Google+

Dwie baterie, dwie tylne klapki


Jak wspominałem wcześniej, w zestawie dostajemy dwie baterie – jedną standardową 2000 mAh oraz drugą o podwojonej pojemności. Pierwsza według producenta pozwala nawet na 120 godzin czasu czuwania i do 6 godzin korzystania z WiFi. W przypadku drugiej, możemy spodziewać się zwiększenia tych wartości. Tylko jest pewien problem – o ile ze standardową baterią smartfon wygląda bardzo elegancko, to w przypadku umieszczenia w nim większego ogniwa, jego grubość drastycznie wzrasta.

Świetny wyświetlacz


Skoro mamy smartfon z pogranicza tych budżetowych, a tych ze średniej półki cenowej, to pewnie i wyświetlacz będzie taki sobie? Nie, nie tym razem. Patrząc na obraz wyświetlany przez Goclever Insignia 5X można być naprawdę zaskoczonym. Smartfon wyróżnia się świetnym, 5″ wyświetlaczem FULL HD charakteryzującym się upakowaniem pikseli wynoszącym aż 441 ppi. Wyświetlane kolory, zgodnie z ostatnimi trendami, są dobrze nasycone, a kąty widzenia bardzo szerokie. Ekran zdecydowanie stoi co najmniej na poziomie dorównującym tym montowanych we flagowcach znanych firm.

FULL HD nie zawsze jest na plus…


Zastosowany panel jest zdecydowanie dobrej jakości. Należy jednak pamiętać, że rozdzielczość 1920x1080 pikseli to dość duże wyzwanie dla zastosowanych podzespołów, a te Goclever Insignia 5X w większości odziedziczyła po starszym bracie.

Oznacza to, że jak byśmy się nie starali, w trakcie użytkowania smartfonu zobaczymy pewne spowolnienia. Samo wybudzanie ze stanu uśpienia trwało dłużej, nie mówiąc o uruchomianiu, które trwa zdecydowanie za długo. Te wady potrafią irytować, ale z kolei nie jest aż tak tragicznie. Co ciekawe, dwa razy podczas testów obraz zamarł i po pewnym czasie musiał nastąpić restart urządzenia.

Jeżeli więc należycie do tej grupy osób, które pukają się w czoło na myśl, że można dostrzec różnicę między rozdzielczością FULL HD, a HD na ekranie smartfona, może warto byłoby rozważyć kupno bliźniaczego modelu – Goclever Insignia 5 różniącym się wyświetlaczem, który w tym modelu ma 1280x720 pikseli i nieco mniejszą liczą megapikseli w aparacie.

Czytaj dalej -->
Profil autora na Google+

Nie taki zły aparat


Chyba Was nie zdziwię pisząc, że Goclever Insignia 5X nie robi zdjęć porównywalnych z flagowcami - po prostu to zupełnie inny segment cenowy. To tak, jakby porównywać zwykłą cyfrówkę z lustrzanką.

Jakość wykonanych fotografii nie jest może oszałamiająca, ale w tym segmencie cenowym należy zaliczyć ją na co najmniej dobrą. Dodatkową wisienką na torcie jest rozbudowana aplikacja aparatu czy ustawianie ostrości, które działa szybko i sprawnie.



Czytaj dalej -->
Profil autora na Google+

Prawie czysty Android


Każdy liczący się producent flagowych modeli może poszczycić się własną nakładką na Androida. Inaczej jest w niższych segmentach cenowych, gdzie często nie znajdziemy dużych modyfikacji. Ale czy to źle?

Goclever Insignia 5X wyposażony jest w prawie czysty Android w wersji 4.2.1. Interfejs pozostał w większości bez zmian. Zostały jednak dodane niektóre przydatne funkcjonalności jak na przykład restart urządzenia, ustawianie czasu automatycznego włączania i wyłączania czy różne tryby USB po podłączeniu do komputera.



Jeżeli chodzi o dodatkowe oprogramowanie, to dostajemy go całkiem sporo. Oprócz wspomnianej aplikacji aparatu, producent dorzucił też m.in. Kingsoft Office (pakiet biurowy), Mireo viaGPS (aplikacja nawigacyjna wraz z mapami), ES Explorer (manager plików), File Manager (prostszy niż ES Explorer menadżer plików) i Cool Reader (czytnik e-booków).
Największą bolączką jak w większości innych budżetowych modeli, jest sztywny podział pamięci, której zresztą jest niewiele. Na aplikacje mamy mniej niż 1 GB, nawet jeżeli reszta z 4GB przestrzeni jest wolna. Sytuację nieco ratuje obsługa kart microSD.

Problematyczny GPS i nie taki dobry AERODISPLAY


Niestety, w testowanym egzemplarzu z modułem GPS działo się coś złego. W większości wypadków nie dawał oznak życia, albo widział tylko jedną satelitę, co uniemożliwiało ustalenie lokalizacji. Co ciekawe w pewien pochmurny, deszczowy dzień, ożył na chwilę, pokazując pełnię swoich możliwości.

AERODISPLAY również nie chciał do końca mile zaskoczyć, mimo, że jest to świetny gadżet, mogący sprawdzić się zarówno w domu, jak i podczas małych prezentacji. Wystarczy podłączyć te małe urządzenie do portu HDMI telewizora, sparować ze smartfonem i już możemy oglądać wszystko na dużym ekranie. Pewnym minusem dla niektórych, mogą być dwa tryby pracy – DLNA i Miracast przełączane przyciskiem u dołu obudowy. Szkopuł tkwi w tym, że Insignia 5X współpracuje jedynie z tym drugim, co na początku może wprowadzać pewne zamieszanie.

Parowanie smartfonu z AERODISPLAY trwa krótko i odbywa się poprzez łączność WiFi. Niestety, aby doświadczyć obrazu bez widocznych opóźnień, musimy znajdować się dość blisko niebieskiej antenki…

Czytaj dalej -->
Profil autora na Google+

Benchmarki


Standardowo już załączam wyniki dwóch benchmarków – AnTuTu i Quadrant.

Należy pamiętać, że są to jedynie testy syntetyczne, które niekoniecznie muszą się przełożyć na realny komfort pracy z urządzeniem zwłaszcza, że producenci często stosują np. specjalny tryb dla benchmarków, gdzie dla przykładu na czas trwania testu podwyższane jest taktowanie procesora grafiki.



Podsumowanie


Goclever Insignia 5X to całkiem udany smartfon. Największym plusem okazał się świetny wyświetlacz FULL HD, który niestety jednocześnie jest bolączką tego modelu, gdyż inne zastosowane podzespoły nie do końca radzą sobie z obsługą tak dużej rozdzielczości. Mimo wszystko pochwalić należy też aparat czy pomysł z dwoma bateriami o różnej pojemności, który przynajmniej części osób przypadnie do gustu. Ciekawą funkcjonalnością może być również obsługa dwóch kart SIM. Całość pozytywnie zamyka głośnik tylny, który jest głośny i wydaje całkiem dobre dźwięki.

Profil autora na Google+

Cywilizacja

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!