(© Hollem, Howard R/Public Domain)

Gdy Europa starej Unii pogrążyła się w kryzysie gospodarczym i w większości państw nastał czas recesji, Polska na tle innych państw była i nadal pozostaje na ciągłej linii wzrostu. Niewielki spadek tempa gospodarki nastąpi w tym roku.

Wprawdzie sytuacja polskiej gospodarki nie jest tak dobra, jak rok czy dwa lata temu, jednak na tle pozostałych państw EU, wciąż nasz kraj przoduje wskaźnikami wzrostu gospodarczego. Ale rok 2012 może być gorszy niż miniony. Zdaniem analityków i ekonomistów, gospodarka nasza może w bieżącym roku rozwijać się w tempie 3 procent, co będzie oznaką spowolnienia wobec 2011 roku.

Instytut Badań nad Gospodarką Rynkową (IBnGR) poinformował, że w zeszłym roku PKB w Polsce wzrósł o 4,3 procent - informuje serwis biznes-praca.pl. Mimo wszystko, na tle innych krajów europejskich, nasze wyniki będą w tym roku i tak dobre - podkreśla IBnGR.

Według ekonomisty i polityka, członka RPP, prof. Jerzego Hausnera - tegoroczne spowolnienie PKB nie będzie głębokie. "Natomiast rzecz w tym, aby w dłuższym okresie utrzymać się blisko tego potencjalnego produktu" - powiedział dziennikarzom prof. Hauser - cytuje Interia.pl. Jak dodał - "w kontekście zawirowań rynkowych związanych z sytuacją w Grecji (…) - płynny kurs jest automatycznym stabilizatorem i zabezpieczeniem przed turbulencjami".

Z szacunkowych wyliczeń IBnGR wynika, iż w bieżącym roku, co kwartał będzie postępować spadek tempa wzrostu gospodarki, poczynając od 3,8 procent w pierwszym kwartale do 2,4 procent w czwartym. Także przyszły rok nie będzie zbytnio się różnił od tego pod względem koniunktury gospodarczej. Jednak tempo wzrostu gospodarczego - według prognoz ekspertów - nieznacznie przyspieszy i PKB wzrośnie o 3,2 procent. O jeden procent spadnie bezrobocie - do 12 procent, jak również inflacja - do 2,6 procent.

Eksperci IBnGR podkreślają, że sytuacja gospodarki europejskiej w tym i przyszłym roku jest niepewna, toteż długookresowe prognozy, nawet dla gremiów najlepszych ekonomistów, są bardzo trudne i obarczone dużym ryzykiem.

Rada Polityki Pieniężnej (RPP) - zdaniem Jerzego Hausnera będzie analizować i "rozważać podwyższenie stóp" procentowych, ale konieczne są do tego dodatkowe argumenty, spośród których jednym "może być kolejna projekcja inflacji oraz ostatnie osłabienie złotego, które może podwyższyć wskaźnik CPI" (Consumer Price Index) - wskaźnik wzrostu cen towarów i usług konsumpcyjnych, będący najpopularniejszą na świecie miarą inflacji.

Na spotkaniu z dziennikarzami, prof. Hausner przyznał, że nie wie jeszcze, jaką decyzję podejmie RPP i podobnie też nie wie jak będzie głosował. Wie natomiast, że RPP będzie "o tym rozmawiać, ale jeżeli mielibyśmy w dalszym ciągu podnosić stopy, to znaczy, że musiałyby pojawić się dodatkowe argumenty, które by nas do tego skłaniały, czyli kolejne przybliżenie projekcji inflacyjnej, które wskazywałoby dalej, że się nam horyzont wydłuża"; horyzont, czyli osiągnięcie celu gospodarczego i PKB.

Znajdź nas na Google+

Portfel

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!