(© Wikipedia, Author:Piotr Drabik from Poland)

Minister Jarosław Gowin, po wypowiedzi w mediach o handlu zarodkami, przeszedł dwa szczególnie trudne dni upokorzenia. Spowiadał się przed całym rządem i na dywaniku premiera. Premier poirytowany. Minister liczy się z najgorszą decyzją.

Obecnie minister sprawiedliwości ma nieustannie nawracającą falę pytań i dociekań, co faktycznie chciał powiedzieć i osiągnąć słowami z zarodkami. Premier Donald Tusk wezwał ministra na dywanik. Minister wyjaśnił najprościej jak tylko mógł, że media go przekręciły. Zdumiony szef rządu przyjął to do wiadomości. Mina szczęśliwa na licach ministra ciągle jeszcze nie gości. Nie wiedzieć, czy z dumy, czy ze złości. Wciąż jest pytany i ścigany przez media, bo każdy chce wiedzieć: "minister przekręcony" - to znaczy z głową do góry czy w dół? Może - pół na pół? A, jeśli gość się w pół zgina - rzecze satyryk - na swego szefa plecy wypina.

Moją intencją było pokazać realne problemy wynikające z braku polskich regulacji o in vitro, a także wskazać rozwiązania niemieckie, jako wzorowe przy przygotowywaniu własnych przepisów - oświadczył, po głębszym namyśle minister Jarosław Gowin, odnosząc się publicznie do swoich wypowiedzi w sprawie zarodków, o czym czytamy w interia.pl - Gowin w sprawie in vitro.

Minister sprawiedliwości podkreślił ponadto, oświadczając, że prawo niemieckie w zakresie bioetyki i in vitro uważa za wzorcowe. "Co nie zmienia faktu, że niemiecka Ustawa o komórkach macierzystych z 2002 roku, zezwala na badania wyłącznie nad komórkami macierzystymi, pozyskanymi z embrionów sprowadzanych z zagranicy; w tym celu ustawa umożliwia import komórek macierzystych" – dodał w uzasadnieniu swojej wcześniejszej wypowiedzi. Daje też sygnał, że mocno się biedzi nad tym, czemu Polacy – i przez to jest sam wkurzony - podają Niemcom na "tacy", nasze embriony.

Zaznaczył w oświadczeniu wyraźnie, że chciał podkreślić swoją wypowiedzią, iż brak w polskim prawie regulacji w zakresie "procedury in vitro i kwestii bioetycznych", powoduje takie sytuacje, o jakich donoszą od lat media. "Choćby – jak mówi - dziś jedna z gazet napisała, że sześć lat temu, jedna z klinik w Szczecinie, sprzedała pojemnik z zarodkami innej klinice w Warszawie. Sprawa została umorzona właśnie tego powodu, że polskie prawo nie zakazuje takich praktyk" - podkreślił minister sprawiedliwości.

Przejęty tym, że został "przyjęty" na dywaniku premiera - czuje się spięty, zmartwiony i napięty, a być może nawet – nie daj Boże tak, jakby kopnięty. Teraz tłumaczy wszystkim po trosze i w całości to, co mówił do kamer, burząc się przy tym wspaniale, że zarodki i handel nimi to skandal nad skandale. Mówi, więc wszystkim, jakie cele szlachetne mu przyświecały, niech już premier przestanie się wreszcie na niego wściekać i złościć. Patrząc w głąb swojej przyszłości, taka myśl go rozpiera: być szefem Platformy, czy raczej w roli premiera? A premier ma zdecydować o jego najbliższej przyszłości w roli ministra, w najbliższy poniedziałek, 29 kwietnia.

Nie lubię poniedziałków – powiedział Minister Jarosław Gowin, w trakcie poprzedniego przesilenia, kiedy był bliski wyrzucenia. W ostatni poniedziałek musiał się z poniżeniem gęsto tłumaczyć za niewinne zarodki. A w najbliższy - los swój ma w rękach szefa rządu. Może spać spokojnie. Tak to wieszczę. Skończy się jak wcześniej - na wojnie. Gowin wyrzucony z rządu mógłby zbyt drogo kosztować PO i premiera.

Minister w ostatnim oświadczeniu dla prasy przypomniał, że zarówno w wywiadzie dla TVN24, jak i w późniejszych wypowiedziach dla różnych mediów, nie odnosił się do "żadnego konkretnego przypadku", ale mówił o zjawisku nadużyć, o którym był informowany podczas prac nad projektem "ustawy bioetycznej", w poprzedniej kadencji Sejmu.

Jarosław Gowin dodał, że dzięki opublikowaniu na portalu TVN24.pl całej rozmowy z nim, teraz każdy może sam sprawdzić, że jego słowa z wywiadu dla TVN24 - "zostały wyrwane z kontekstu i złożone w wypowiedź, która nie miała miejsca". Według ministra łatwo to zweryfikować, przez porównanie tekstu jednej z publikacji z poniedziałku, z całością wywiadu.

Trudno doszukać się "manipulacji w relacjach mediów", z wypowiedzi Jarosława Gowina; w poniedziałek "zajmiemy stanowisko" w jego sprawie - powiedział w środę dziennikarzom premier Donald Tusk, przyznając, że te ostatnie wypowiedzi ministra - to dla niego "pewien problem".

Jestem poirytowany, dlatego, bo bardzo bym chciał, żeby moi ministrowie zajmujący się swoimi dziedzinami, skupiali uwagę opinii publicznej na tym, czym się zajmują i nad dobrymi rozwiązaniami - tym bardziej, że minister Gowin miał się czym pochwalić w ostatnich dniach - powiedział Donald Tusk.

Jednocześnie szef rządu - po zapoznaniu się z wypowiedziami Jarosława Gowina w "Gazecie Wyborczej" i TVN24 - uznał, że "chyba rzeczywiście manipulacji trudno się tam dopatrzyć". "Minister Gowin będzie musiał sensowniej i jakoś tak trafniej wytłumaczyć, o co mu chodziło - wytłumaczyć zarówno opinii publicznej, jak i mnie, bo w tej chwili nie bardzo wiem, o co tak naprawdę ministrowi Gowinowi chodzi, w tych jego enuncjacjach dotyczących zarodków wytłumaczyć" – dodał premier.

Jarosław Gowin mówił w TVN24 m.in., że "naukowcy niemieccy 'importują' embriony z innych krajów, prawdopodobnie także z Polski, i na nich przeprowadzają eksperymenty". Relacjonowała to potem w szczegółach "Gazeta Wyborcza", a także inne media, w tym radiowe i telewizyjne.

Premier Donald Tusk, we wtorek na konferencji prasowej mówił, że minister Gowin złożył w tej sprawie "wyjaśnienie całemu rządowi", bo sprawa była bulwersująca - "przynajmniej tak, jak ją zrelacjonowała gazeta". "Minister Gowin jednoznacznie stwierdził, że materiał w gazecie jest manipulacją jego słów, że ten materiał nie oddaje w żadnym wypadku jego przekonań i poglądów w tej kwestii" - mówił szef rządu, dodając, że min. Gowin zapowiedział, że "złoży w tej sprawie stosowne oświadczenie i że rozważa podjęcie kroków prawnych wobec gazety, która jego poglądy zmanipulowała".

Według najnowszych doniesień medialnych, konflikt ministra Jarosława Gowina z premierem Tuskiem, nie budzi wątpliwości; wydaje się być silny i mocno napięty. Minister zapewnia, że nie jest człowiekiem strachliwym, ale sprawę traktuje poważnie i przyznaje: "Liczę się z każdą decyzją". Premier Tusk zapowiedział, że stanowisko w sprawie ostatnich medialnych wypowiedzi ministra sprawiedliwości o zarodkach, zajmie w najbliższy poniedziałek.

Stanisław Cybruch

Wydarzenia

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!