W ramach 31. Warszawskiego Festiwalu Filmowego w Multikinie Złote Tarasy zaprezentowano "Idola z ulicy" - dramat oparty na faktach.

"Idol z ulicy" (2015) to nowy film reżysera Hany Abu-Assada, który był już dwukrotnie nominowany do Oscara. Tym razem wspólnie z Sameh Zoabim napisał scenariusz oparty na historii Mohammada Assafa (Tawfeek Barhom), młodego Palestyńczyka mieszkającego w Strefie Gazy, który w 2013 roku wygrał arabskiego Idola.

Jednak droga do sukcesu nie była usłana różami. Mohammad Assaf pochodził z biednej rodziny, z kraju ogarniętego wojną. Od najmłodszych lat marzył o związaniu swojej przyszłości z muzyką. Zaczynał od śpiewania na weselach w kapeli stworzonej wspólnie z siostrą i trzema kolegami. O wszystko musiał walczyć, nawet o instrumenty, które były zbyt drogie i trudno dostępne w kraju muzułmańskim (gitary, perkusja i sprzęt nagłaśniający). Jednak to jeszcze dodawało mu motywacji do działania. Dopiero tragedia, jaka go spotkała, podcięła mu skrzydła na najbliższe lata. Już jako dorosły chłopak zarabiał jako taksówkarz porzucił swoje marzenia z dzieciństwa. Do czasu, gdy dowiedział się o eliminacjach do arabskiego Idola...

Dużym walorem filmu jest świetny dobór aktorów, szczególnie odgrywających role dziecięce. Wyróżniają się Hiba Atallah jako Nuar, siostra Mohammada i Qais Atallah jako młody Mohammad. Jeśli chodzi o role dorosłych, to na największe uznanie zasługuje Tawfeek Barhom, który wcielił się w Mohammada Assafa. Był bardzo przekonujący, zwyczajny chłopak, z którym łatwiej się utożsamić.

"Idol z ulicy" to słodko-gorzka opowieść o marzeniach, o które warto walczyć. Film pokazuje, że jeśli ktoś czegoś bardzo chce, to może osiągnąć sukces. Nie można się tylko poddawać. Film opiera się na schemacie od zera do bohatera. Można porównać go do "Slumdoga. Milionera z ulicy" (2009) w reżyserii Danny'ego Boyle'a. Obaj bohaterowie pochodzili z ubogich rodzin i nie mieli szans na osiągnięcie sukcesu, a jednak pod wpływem zbiegu okoliczności i odrobiny szczęścia im się to udało. Polecam ten film każdemu bez wyjątku. Moim zdaniem powinien wejść do polskich kin.

Warto wspomnieć, że "Idol z ulicy" zdobył Nagrodę Jury Ekumenicznego podczas 31. Warszawskiego Festiwalu Filmowego.

Zapraszam do obejrzenia jednego z występów Mohammada w "Idolu":

Kultura

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!