(© Fot. Ireneusz Mosiczuk)

Okres przedświąteczny to wzmożone zakupy w sklepach spożywczych. Robimy je często w pośpiechu, korzystając najczęściej z przygotowanej listy potrzebnych artykułów. Co kupujemy, czy sprawdzamy jakość oferowanych nam towarów?

Postanowiłem to sprawdzić w jednym ze sklepów. Ze strony kierownictwa sklepu otrzymałem informacje o aktualnym świadectwie, dopuszczającym do użytku wagę.

Ruszyłem pośród sklepowe półki. Na pierwszy ogień poszły artykuły mrożone, a potem w kolejności sery, bakalie, makarony, słodycze, kawa.

Zgodnie z napisem na opakowaniu, każdy z ważonych artykułów miał deklarowaną wagę. W zasadzie, ponieważ podawano wagę netto. ja ważyłem brutto. Ponieważ było zawsze więcej, w granicach 10 do 15 g, zakładam więc, że nie było powodów do zastrzeżeń.

Jakież było moje zdziwienie, kiedy rozpocząłem ważenie mąki. Każde opakowanie 1 kg netto.

1. Mąka pszenna luksusowa producent Diamant International Polska waga 1,005
2. Mąka pszenna wrocławska producent jak wyżej waga 0,995
3. Chleb polski Pieniński (mąka do wypieku chleba) prod. GFT Goldfruct Kraków waga 0,980
4. Dolnośląska mąka poznańska producent Młyn Jaczkowice waga 0,970
5. Mąka wrocławska P.W. KomplexMłyn sp. z o.o z Wągrowca waga 0,970

A jak regulują to przepisy? Aktem normatywnym jest Ustawa z dnia 19 lutego 2004 r. o zmianie ustawy o towarach paczkowanych (Dz. U. z dnia 26 marca 2004 r.)

W tabeli 1 podano dopuszczalne ujemne wartości błędu ilości towaru paczkowanego wyrażone w gramach. Dla mąki pakowanej w 1 kg pakowania wartość ta wynosi 15 g.

Dzwonię do PIH. Sympatyczna na początku rozmowa kończy się urzędniczym stwierdzeniem: -Proszę o pisemną skargę z adresem sklepu. Sprawdzimy i odpowiemy. - Przepraszam, a Pani w tym czasie co będzie robiła? Praca kontrolerów PIH to aktywne działanie w terenie, czy czekanie na doniesienie klienta?

Co na to producenci? Rozmawiałem z dyrektorem Andrzejem Kamyczkiem z Jaczkowic. Był zaskoczony informacją. Początkowo winą próbował obarczyć handel za złe składowanie, potem prawdopodobną awarią linii produkcyjnej, aby zakończyć stwierdzeniem, że to pierwszy sygnał o takim fakcie. Nikt nigdy nie dzwonił do nich z takimi uwagami.

Niestety, do Wągrowca się nie dodzwoniłem. Nigdzie nie znalazłem danych kontaktowych.

Klient nasz pan, klient zawsze ma rację, chciałoby się powiedzieć. Jak widać, ma rację i głęboki portfel na pokrywanie niezawinionych przez siebie strat.

Więc jest to niefrasobliwość producenta, czy nazwijmy to delikatnie, nieuczciwość. Udowodnienie teraz czyja, będzie kłopotliwe. Klient za to jednak zapłacił.

Do Wiadomości24 możesz dodać własny tekst, wideo lub zdjęcia. Tylko tu przeczyta Cię milion.

Moje Trzy Grosze

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!