(© 123rf)

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

Nie powinien przekraczać trzech kilogramów, ale uczniowie do szkoły zwykle dźwigają sześć kilogramów.

- Moja córka właśnie poszła do pierwszej klasy, kupiłam jej całą wyprawkę - mówi Grażyna Miszko, mama 7-letniej Marysi. - Książki są piękne, ale ważą chyba tonę! Te małe dzieci muszą dźwigać takie ciężary, podejrzewam, że to nawet siedem kilogramów - dodaje.

Podręczniki, choć ładne, ważą sporo. Można nawet powiedzieć, że ważą sporo, bo... są ładne. - Rzeczywiście, piękna szata graficzna wiąże się ze wzrostem wagi - przyznaje Janusz Budroń, edytor. - Sztywna okładka, wiele obrazków, duże i czytelne tabele, to wszystko wpływa na objętość książki, a co za tym idzie, na jej ciężar - tłumaczy.

Ładne, ale ciężkie podręczniki

Nie można jednak zarzucać wydawcom, że książki są zbyt ciężkie, bo przejrzystość zawartych w nich informacji wpływa na jakość nauczania. - Tyczy się to szczególnie młodszych dzieci - twierdzi Patrycja Żons, pedagog. - Duże rysunki, duże litery, to bardzo pomaga dzieciom w nauce, a poza tym są atrakcyjniejsze dla samych uczniów - argumentuje.

Jeśli więc książki muszą być ładne, a co za tym idzie, ciężkie, to czy każde dziecko musi codziennie nosić pełen zestaw do szkoły? Jedna z uczennic podstawówki zapewnia, że to konieczne. - Za to, że nie mam książki pani stawia minusy, a trzy minusy to jedynka - tłumaczy 11-letnia Paulina Mielec, uczennica podstawówki. - Nawet jak siedzę z koleżanką, która ma podręcznik, ja muszę też mieć swój. Dlatego mój plecak jest ciężki - dodaje.

Nauczyciele tłumaczą, że każdy uczeń powinien mieć swój podręcznik, bo tylko wtedy można mówić o efektywnej nauce. - To są małe dzieci, szybko się rozpraszają - uważa Marzena Pikas, nauczycielka w klasach 1-3. - Jeśli uczeń dzieli książkę z kolegą z ławki nie ma szans pracować samodzielnie - tłumaczy.

Waga plecaka problemem rodziców

Jeśli więc dzieci nie mogą podzielić się ciężarem, jedynym rozwiązaniem wydają się być szafki na książki w szkołach. Jednak dyrektorzy z góry zapowiadają, że takie rozwiązanie choć idealne, jest nierealne. - Szkół po prostu na to nie stać - tłumaczy dyrektorka jednaj z podstawówek (zastrzega sobie anonimowość). - U nas nawet nie ma miejsca na takie szafki - dodaje.

W tym wypadku problem spada więc (dosłownie) na barki rodziców. - Jak tylko mogę wiozę Krzysia do szkoły, a mąż go odbiera - mówi Ewelina Badura, mama drugoklasisty. - Kiedyś zważyliśmy jego plecak i okazało się, że mój syn musi nosić na plecach prawie 8 kg. To nie do pomyślenia!

Nauczyciele apelują jednak, by rodzice nie tylko wozili dzieci do szkoły, ale przede wszystkim kontrolowali zawartość plecaków swoich pociech. - Sprawdźmy, czy dziecko nie nosi jakiś zabawek, niepotrzebnych przyborów - radzi Marzena Pikas. - Zdarza się nawet, że uczniowie noszą w plecaku ubrania na WF przez cały tydzień - opowiada.

Prawidłowa waga tornistra - 3 kg

Ale czy to wystarczy? - Światowe normy mówią, że dziecko nie powinno nosić więcej niż 10 proc. swojej wagi. U nas przyjmuje się, że nie powinno to być więcej niż 3 kg - mówi Beata Kostrzyń z sanepidu. - W Łodzi, w ogóle w Polsce to jednak tylko pobożne życzenie - dodaje. Badania wykazały bowiem, że prawie połowa uczniów dźwiga na plecach dużo więcej kilogramów. - Kontaktowałam się w tej sprawie z przedstawicielami MEN - mów Pikas. - Pomysłów mają sporo, gorzej z wprowadzeniem ich w życie - twierdzi nauczycielka.

A lekarze biją na alarm. - Dźwiganie tak ciężkich plecaków u młodych dzieci może spowodować nieodwracalne zmiany w postawie - informuje Bogdan Śmiech, ortopeda.

Źródło: Plecak ucznia - problem wagi ciężkiej, www.mmlodz.pl
Autor: Ewelina Murzicz

Powrót do szkoły

Komentarze (2)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

mama (gość)

Za ciężki plecak. Właśnie jestem za niepokojona wagą plecaka moich córek niedośc że kruszynki z nich są to takie ciężary muszą nośc.Zważyłam plecak starszej córki waży 6,5 kg.bez śniadaniówki i picia i stroju na W-F który musi nośc codziennie bo codziennie oprócz czwartku ma W-F.No to jakieś 8 kg wagi wychodzi.Rano mąż je zawozi ale z powrotem wraca sama lub czasem ze mną,przy okazji odebrania młodszej córki z zerówki.Plecak wtedy ja niosę...a potem mnie ramiona bolą cały tydzień!!!!!!!!!Co zrobic aby nasze dzieci nie musiały nośc tych obłędnych ciężarów????

rodzic (gość)

ODSZKODOWANIE. PROPONUJĘ ZSKARŻYĆ MEN DO SĄDU O ODSZKODOWANIE JEŚLI COŚ SIE STNIE NASZYM POCICHOM