Czy uda się osiągnąć mądry kompromis in vitro? Może politycy pogodzą różne wrażliwości na prawa rodziców i dzieci.

Społeczna debata nad bioetyką dobrze o nas świadczy. Niestety wiele pozostawia do życzenia sposób, w jaki ona przebiega. Rzutuje na nią brak rzetelnego przygotowania do wymieniania się argumentami. Ażeby dyskutować o technologiach wspomaganej płodności warto posiłkować się wiedzę medyczną i filozoficzną, gdyż tematyka bioetyczna zawsze pokrywa się z rozumieniem istoty człowieczeństwa i ludzkiej tożsamości oraz z racjami i kosztami zdrowotnymi w skali jednostki i całej populacji.

Medycyna


Jak każda nowa technologia medyczna, in vitro wzbudza kontrowersje w świecie naukowym.

Geraldine Viot, genetyk kliniczny z Port Royal Maternity Hospital w Paryżu opublikowała (na konferencji European Society of Human Genetics w Sztokholmie) dane z wieloletnich badań (15.162 przeanalizowanych przypadków), z których wynika, że dzieci poczęte poza organizmem matki są dwa razy bardziej podatne na choroby i wady genetyczne. Szczególne zagrożenie stanowią dla nich choroby serca, a także nieprawidłowości w zakresie układu moczowego i rozrodczego, zwłaszcza u chłopców. Spośród innych wad lekarka wskazała na występujące dwa razy częściej u dziewcząt naczyniaki - guzy umiejscowione w pobliżu powierzchni skóry. Anomalie genetyczne pojawiają się już w trakcie przeprowadzania sztucznego zapładniania in vitro. 10 proc. zapłodnionych komórek jajowych posiada trzy przedjądrza, które nie są ze sobą kompatybilne w sterowaniu rozwojem zarodka. W doświadczeniach kontrolnych szwedzkich naukowców 1/3 embrionów poczętych in vitro wykazywała się nieprawidłową liczbę chromosomów. Dzieci poczęte metoda pozaustrojową narażone są na niedowagę w chwili narodzin, a przy dorastaniu na defekty genetyczne. W tym czasie dochodzi również do rozwoju tzw. chorób metabolicznych.

Viot apelowała, aby nie tylko wszyscy lekarze, ale także politycy byli szczegółowo poinformowani o zagrożeniach in vitro, gdyż najczęściej takie informacje pomija się w kontakcie z rodzicami i w dyskusjach społecznych.

Jej wnioski potwierdzają inne ośrodki naukowe (np. Atlanta), które ryzyko udziału w defektach genetycznych i zdrowotnych szacują na 30% (!). Stymulacja hormonalna przyczynia się do wzrostu poziomu estrogenów w organizmie kobiety. Procedura in vitro negatywnie oddziałuje na jej organizm: zwiększa ryzyko wystąpienia cyst, problemów z koagulacją (tromboembolizm), ciąży trzonowej (molar pregnancy), zawału serca mięśniowego i raka jajnika. Wzrost poziomu estrogenów prowadzi do aborcji spontanicznych.

Chłopcy poczęci w wyniku sztucznego zapłodnienia częściej rodzą się z krótszym palcem serdecznym, co jest jednym ze sposobów rozpoznawania męskiej bezpłodności. Zdaniem brytyjskich naukowców oznacza to, że następne pokolenia będą miały coraz większe problemy z naturalnym rozmnażaniem.

Poczęcie poza organizmem matki aż czterokrotnie zwiększa niebezpieczeństwo, że dziecko umrze zanim się urodzi - zbadali duńscy lekarze.

Nieprzewidywalne są skutki in vitro dla kolejnych generacji.

Według badań zmiany zachodzą u dzieci w mechanizmach epigenetycznych, które polegają na tzw. wyciszaniu ekspresji niektórych genów. W opinii badaczy istnieje obawa, że dzieci poczęte metodą in vitro mogą przekazywać te negatywne zmiany swojemu potomstwu, co oznaczać może w praktyce rozprzestrzenianie się wadliwych genów w całej populacji, z pokolenia na pokolenie.

W rezultacie tych doniesień Human Fertilisation and Embryology Authority - brytyjska instytucja rządowa regulująca sprawy m.in. zapłodnienia in vitro oraz eksperymentów na zarodkach ludzkich - uzupełniła instrukcję dla lekarzy zajmujących się in vitro o wyniki najnowszych badań w tym zakresie, w której lekarze będą zobowiązani powiadamiać pacjentów o ryzyku zabiegu.

Nieodłączna od in vitro jest selekcja, która dzieli embriony na te które będą żyły, które zostaną zamrożone, unicestwione lub przeznaczone na badania. Nieoddzielna od in vitro wydaje się też eugenika. Praktyka pokazuje, że selekcja embrionów zostaje poszerzona przez wybór płci, kondycji zdrowotnej dziecka a nawet takich cech jak kolor oczu i włosów.

W USA istnieje m.in. możliwość selekcji odpowiednich cech, które ma posiadać dziecko. W klinikach istnieje dostęp do zdjęć z dzieciństwa "dawcy materiału genetycznego". - Wystarczy sobie wyobrazić, że dziecko dowie się któregoś dnia, że zostało poczęte w taki rażąco komercyjny sposób - oburzali się na te praktyki komentatorzy brytyjscy z think tanku Comment on Reproductive Ethics.


Przełomowe może okazać się oświadczenie w sprawie in vitro złożone przez wieloletniego kierownika największej Kliniki Neonatologii w Polsce prof. Janusza Gadzinowskiego:

"Obserwuję oprócz radości rodzin z powodu posiadania dziecka w następstwie stosowania metody in vitro, także tragedie będące konsekwencją częstszego występowania ciąży mnogiej z ryzykiem porodu przedwczesnego (często w fazie ciąży, gdzie przeżycie jest niemożliwe). Dochodzi do tego zwiększona częstość przetoczeń krwi między płodami oraz większa liczba wad wrodzonych. Wszystko to powoduje zwiększoną zachorowalność i śmiertelność noworodków. W szeregu krajów metody in vitro spowodowały wystąpienie "epidemii ciąży mnogiej". Należy obawiać się, że do podobnego zjawiska dojdzie w naszym kraju po uchwaleniu ustawy. Dochodzi do tego problem tzw. "eliminacji płodu", czyli zabicia jednego z dzieci w łonie matki w celu ograniczenia liczby płodów i w intencji wykonawców zwiększenia szans ich przeżycia. Nieznane są też następstwa zdrowotne, które mogą nastąpić w następnych generacjach. Polska ma jedne z najgorszych wskaźników umieralności noworodków i niemowląt w UE. Uważam, że wszystkie wysiłki edukacyjne, organizacyjne, finansowe powinny pójść w kierunku ratowania dzieci, które już są na świecie. Czy ktoś przewidział konieczność wzrostu nakładów na oddziały noworodkowe, ponieważ w konsekwencji ustawy nastąpi wzrost liczby noworodków chorych i przedwcześnie urodzonych i trzeba będzie je leczyć? Zjawisko to wystąpiło już w innych krajach, więc niewątpliwie wystąpi i w Polsce w następstwie ustawy".

Również Polskie Towarzystwo Ginekologiczne nabiera dystansu do metody sztucznego zapłodnienia. Lekarze przygotowują nowe rekomendacje dotyczące diagnostyki i leczenia niepłodności. Najważniejsza zmiana to zdecydowane rozgraniczenie między leczeniem niepłodności a techniką sztucznego rozrodu, z zapłodnieniem pozaustrojowym na czele. Najważniejsza według przedstawicieli Towarzystwa jest dobra diagnostyka, na której opiera się coraz bardziej popularna w Polsce młoda gałąź medycyny zwana naprotechnologią.

Psychologia


Dwoje socjologów amerykańskich, J. Stacey i S. Biblarz zauważyło w swoim raporcie, że "Młodzi chłopcy ( w wieku od 4 do 8 lat) poczęci w wyniku zapłodnienia in vitro wychowywani
przez lesbijki uzyskali najniższy wynik jeśli chodzi o zachowania typowe dla ich płci
(the PSAI-preschool activities inventory, rated by parents). Chłopcy poczęci w ten sam sposób, wychowywani przez rodziców heteroseksualnych uzyskali nieco wyższy wynik. Najwyższy wynik jeśli chodzi o typowe dla swojej płci męskie zachowania, uzyskali chłopcy poczęci w sposób naturalny i wychowywani przez rodziców heteroseksualnych."

Młodzi ludzie, którzy zostali poczęci z nasienia pochodzącego z banku spermy, przejawiają wyższy poziom niepewności, izolacji i depresji. Także odsetek zamieszanych w zachowania przestępcze i używanie narkotyków jest wśród nich wyższy niż u dzieci znających swoich biologicznych rodziców. Ponad połowa z badanych przyznała, że kiedy widzi kogoś podobnego do siebie, zastanawia się, czy nie są spokrewnieni. Również blisko połowa z nich obawia się, że osoba, która jest dla nich seksualnie atrakcyjna lub z którą chcą wejść w relacje seksualne, może być z nimi bezwiednie spokrewniona. Dodatkowo, dwie trzecie z dzieci dawców spermy potwierdza, że poczęci w ten sposób powinni mieć prawo do poznania prawdy o tym, w jaki sposób zostali poczęci. W sumie również blisko połowa z nich ma „wątpliwości” lub „poważne wątpliwości” co do samego procederu zapłodnienia przy użyciu spermy od dawców, nawet jeśli dzieciom mówi się później prawdę.

Psychologia podnosi ważkie argumenty o tożsamości dziecka, która w przypadku poczęcia na szkle rozproszona jest między wielu depozytariuszy, a nie między matkę i ojca, złączonych więzami miłości. Współczesna psychologia wykazała znaczenie triady: matka - dziecko - ojciec. Stosunek do syna lub córki jest reprezentacją relacji matki z ojcem lub ojca z matką dziecka. Większość zaburzeń tożsamości bierze się z problemów z identyfikacją z rodzicami.

Aby ich uniknąć lub zredukować Brytyjczycy mają zamiar wprowadzić obowiązek umieszczenia w akcie urodzin dziecka wzmianki o tym, że poczęło się ono w wyniku zapłodnienia in vitro i z wykorzystaniem obcych komórek rozrodczych. Rodzice będą więc musieli powiadomić urząd stanu cywilnego o takim zapłodnieniu. Mogłoby to zapobiec dramatycznym sytuacjom, gdy poczęci w ten sposób ludzie, z wykorzystaniem komórek od anonimowego dawcy, nie znają ani swego genetycznego lub biologicznego rodzica, ani rodzeństwa. Politycy z Izby Lordów twierdzą, że chodzi im tylko o "znalezienie sposobu zminimalizowania teoretycznej możliwości skrzywdzenia tak poczętych osób lub ich rodziców".

Prawo


Prawo europejskie i międzynarodowe stawia sobie za zadanie wyznaczenie granic ingerencji medycznych, badawczych i genetycznych w człowieka, łącznie z embrionalnym okresem jego rozwoju.

Europejska Konwencja Ochrony Praw Człowieka i Podstawowych Swobód, podpisana w Rzymie 4 września 1950 r. wychodzi od uznania nienaruszalności godności i tożsamości osoby ludzkiej oraz potrzeby jej ochrony. Międzynarodowy Pakt Praw Obywatelskich i Politycznych z 19 grudnia 1966 r. precyzuje "przyrodzone prawo" każdej istoty ludzkiej do życia, które winno być chronione przez odpowiednie ustawy. Pakt włącza przy tym pojęcie embrionu/płodu do "istoty ludzkiej", którą z kolei odróżnia od osoby.

4 kwietnia 1997 r. Rada Europy uchwaliła Konwencję o ochronie praw człowieka i godności istoty ludzkiej wobec zastosowań biologii i medycyny: jeśli prawo miejscowe dopuszcza badania in vitro, "należy zapewnić odpowiednią ochronę tym embrionom". W drugim punkcie tegoż artykułu, czytamy, że "tworzenie embrionów ludzkich dla celów naukowych jest zabronione". Stwierdzenia te odwołują się zarówno do zasady godności osoby ludzkiej, jak i do zawartego w art. 15. prawa do wolności badań w biologii i medycynie. Protokół z 2005 r. uzupełniający Konwencję potwierdza i konkretyzuje zasadę pierwszeństwa istoty ludzkiej przed interesem publicznym.

Powszechna Deklaracja o Genomie Ludzkim, uchwalona na konferencji ogólnej UNESCO 11 listopada 1997 r., stwierdza, iż podstawą ochrony genomu jest przekonanie o podstawowej jedności wszystkich członków rodziny ludzkiej i uznanie ich przyrodzonej jedności i różnorodności.

**

O ile prawa dziecka, ludzkiej istoty żyjącej nakładają wiele ograniczeń albo wręcz uniemożliwiają poczynanie pozaustrojowe, to z drugiej strony (rodziców) istnieje powszechne współczucie dla par bezpłodnych lub mających duże trudności z zapłodnieniem. Tej wrażliwości towarzyszą prawa reprodukcyjne i seksualne (WHO - Światowa Organizacja Zdrowia).

In vitro jest jedną z tych nielicznych sytuacji, w których musimy zdecydować nie o tym, które z tych praw i wrażliwości są ważne, ale które są ważniejsze.

Źródła:
Assisted reproduction boosts risk of deformity: study, Geraldine Viot, 2010
Horrendalne eliminowanie zarodków
Naukowiec zgadza się z Kościołem co do in vitro
Wady genetyczne u dzieci poczętych metodą in vitro

Moje Trzy Grosze

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!