Karina Kamińska sędziowała pojedynki obu zespołów zarówno w Bydgoszczy jak i w feralnym meczu Lublinie Karina Kamińska sędziowała pojedynki obu zespołów zarówno w Bydgoszczy jak i w feralnym meczu Lublinie

Karina Kamińska sędziowała pojedynki obu zespołów zarówno w Bydgoszczy jak i w feralnym meczu Lublinie

W meczu 19. kolejki I ligi koszykarzy Wikana Start Lublin pokonała Franz Astorię Bydgoszcz 71:70. Niestety o wyniku tego spotkania zadecydowali sędziowie, którzy podczas ostatniej akcji popełnili karygodny błąd.

Polski Związek Koszykówki zamiast ukarać fatalnie sędziujących sprawców zamieszania, ukarał bydgoski klub za to, że gracze oraz trener Jarosław Zawadka ostro protestowali po całej sytuacji. Postawa koszykarskiej centrali nie jest jednak zaskoczeniem. Dwa lata temu także podczas meczu I ligi, sędzia odgwizdał przewinienie techniczne ławce rezerwowych Astorii, choć sprawcą całego zamieszania był kibic siedzący na trybunach mieszczących się za ławką przyjezdnych. Szerzej można przeczytać o tamtym zajściu tutaj.

Po wydarzeniach w Lublinie, nie mających nic wspólnego z ogólnie przyjętymi zasadami gry fair play, Zarząd KK Astoria Bydgoszcz wystosował list otwarty do Prezesa Polskie Związku Koszykówki, Pana Grzegorza Bachańskiego. Poniżej jego treść wraz z dołączonym materiałem video, na którym ewidentnie widać błędy popełniane przez sędziów tego spotkania, w tym w ostatniej akcji decydującej o wyniku spotkania.

Mam nadzieję, że tym razem "coś pęknie" w PZKosz-u i wydarzenia, które miały miejsce w Lublinie nie pozostaną bez odpowiedzi i konsekwencji. I liga mężczyzn to nie jest amatorska liga podwórkowa, a sędziowie nie pełnią swojej roli za przysłowiową "czapkę gruszek". O tym, że poziom sędziowania w polskim baskecie delikatnie mówiąc jest daleki od ideału wiadomo nie od dziś. Jednak w dobie obecnych technologii nie brakuje dowodów na niekompetencję "sprawiedliwych" i czas najwyższy zacząć wyciągać konsekwencje wobec notorycznie mylących się pracowników koszykarskiej centrali.

Szanowny Panie Prezesie

Zostaliśmy zmuszeni do zabrania głosu w bulwersującej dla nas sprawie, a dotykającej istoty rywalizacji sportowej, jaką jest zasada fair play.

W rozegranym 19 stycznia 2013 roku meczu w ramach rozgrywek o mistrzostwo I ligi mężczyzn pomiędzy drużynami Wikana Start Lublin a Franz Astoria Bydgoszcz, doszło do kuriozalnej sytuacji. Otóż przy stanie 71-70 dla gospodarzy, na 8 sekund przed zakończeniem meczu, drużyna Astorii zebrała piłkę na własnej tablicy i przeprowadzała kontratak będący kluczowym dla wyniku spotkania. W chwili przekroczenia linii środkowej boiska rozbrzmiała syrena 24 sekund a w chwilę potem gwizdek sędziego przerywający akcję naszej drużyny. Bardzo istotne jest to, że podobne sytuacje już w tym meczu miały miejsce wcześniej. Co najmniej dwukrotnie sędziowie stolikowi po oddanym rzucie nie wyłączyli zegara 24 sekund, co nie wywołało żadnych konsekwencji ze strony sędziów boiskowych, czyli gra toczyła się dalej.
Odpowiedni materiał video z oficjalnej rejestracji meczu załączamy do pisma



Oczywiście sytuacja wywołała uzasadnione wzburzenie całej naszej drużyny. Po przerwaniu akcji gwizdkiem została ona wznowiona z naszej połowy, co w znaczący sposób uniemożliwiło nam zmianę wyniku tego spotkania.

Mając na uwadze nerwową sytuację i ewidentne błędy sędziów, które ją sprowokowały, spodziewaliśmy się po Polskim Związku Koszykówki, że mając dostęp do nagrania meczu zostanie dokonana jego analiza i wyciągniecie odpowiednich konsekwencji w stosunku do arbitrów tego spotkania. Niestety, kolejny raz pomylono skutki z przyczynami. Zostaliśmy powiadomieni o nałożeniu kary finansowej na nasz klub za niecenzuralne zwracanie się zawodników po zakończonym meczu do sędziów, pomijając zupełnie poziom wykonywanej przez nich pracy.

Prosimy o wyjaśnienie nam całej sytuacji i odpowiednie potraktowanie pracy sędziów. Wnosimy o ukaranie sędziów stolikowych, jak i boiskowych, którzy w sposób karygodny wypaczyli przebieg spotkania. To właśnie ich decyzje doprowadziły do tego, że sfrustrowani zawodnicy ciężko pracujący na treningach i dający z siebie wszystko podczas meczów, są traktowani w sposób niegodny sportowej rywalizacji. W każdej cywilizowanej organizacji a tym bardziej sportowej, taka sytuacja jak ta, powinna zakończyć się wydaniem oświadczenia poprzez organy oceniające pracę sędziów. Niestety u nas nie ma takiego zwyczaju, co dodatkowo obniża wizerunek koszykarskiej ligi.

Poniżej do wiadomości cytat z raportu komisarza, który naszym zdaniem jest poniżej wszelkiej krytyki a użycie wyrażenia ''nieuzasadnione pod ich adresem pretensje'', jest po prostu niesmaczne.

''W ważnym momencie na 5 sek. przed końcem spotkania (wynik 71-70) po zmianie posiadania piłki włączył się sygnał tego urządzenia, co skutkowało przerwaniem gry przez sędziów i akcji gości w ataku. Bez winy sędziów wywołało to incydent po meczu, o którym poniżej, z niezasłużonymi pod ich adresem pretensjami''

Komisarz winę przypisuje awarii zegara, który był sprawny, ale po prostu nie był wyłączany przez sędziów stolikowych.
Wyrażamy nadzieję, że organizowanie rozgrywek sportowych ma sens, gdy podmiotem są zawodnicy, trenerzy, społecznicy organizujący pracę w klubie a nade wszystko kibice, a nie komisarze i sędziowie, którzy swoją nieudolnością lub niekiedy złą wolą niweczą pracę innych.

Niniejszy list zostanie opublikowany na oficjalnej stronie internetowej klubu wraz z materiałem video dokumentującym całe zdarzenie. Pragniemy, aby każdy zainteresowany sprawą mógł sam ocenić pracę sędziów i konsekwencje ich decyzji. Przekazany zostanie on również do mediów, które z niesmakiem opisywały to zdarzenie.

Z poważaniem,

Zarząd Klubu KK Astoria Bydgoszcz
Prezes Zarządu Bartłomiej Dzedzej

Sport

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!