(© QśQś, CC 2.5)

Mają do dyspozycji dwupokojowe mieszkanie z łazienką, zapewniony posiłek i opiekę medyczną. Cieszą się spokojem i odpoczynkiem. Mowa o kapłanach zamieszkujących domy księży emerytów. Sprawdzamy, jak wygląda życie w takim miejscu.

Własny kąt

- Każdy chciałby mieć zapewniony godny byt na starość - stwierdza ksiądz Witold, proboszcz jednej ze złotowskich parafii. Dlatego, jak wszyscy kapłani opłaca obowiązkową składkę. Część tych pieniędzy zostaje przeznaczona właśnie na budowę domów wspólnoty kapłańskiej. Czasem inicjatywę współfinansują wierni, jak w przypadku nowo powstałego domu w Sandomierzu. W każdej diecezji powinno znajdować się takie miejsce. Kapłani chcą mieć pewność, że na emeryturze nie zostaną pozostawieni samym sobie.

Na warunki w domach wspólnoty kapłańskiej raczej nie narzekają. Standardem są dwa pokoje, przedpokój, łazienka, czasem aneks kuchenny. Ogólnodostępna jest duża jadalnia, w której księża spotykają się na wspólnych posiłkach. Tak wygląda m. in. dom księży emerytów w Gnieźnie, Wrocławiu i Otwocku. Na przykład w Kielcach czy Sandomierzu znajdują się dodatkowo sale zabiegowe i rehabilitacyjne. Kapłanom zapewniona jest fachowa opieka medyczna. To konieczne, ponieważ w takich domach mieszkają księża w różnym wieku i o odmiennym stanie zdrowia. W Otwocku wiek mieszkańców waha się od 40 do 90 lat. Ci młodsi to zazwyczaj ciężko chorzy, niezdolni do posługi kapłańskiej duchowni.

Plan dnia

Rytm dnia w domu księży emerytów reguluje wspólna modlitwa i posiłek. Regulamin porządkuje życie wspólnoty, ale nie jest nadmiernie restrykcyjny. Bo najważniejsze, aby starość uczynić w miarę możliwości miłą i przyjemną. Księża znajdują w domu przede wszystkim spokój i wyciszenie. Mają zapewnioną pełną prywatność. Dzień rozpoczynają mszą świętą o godzinie 7 lub 8. W domu wspólnoty kapłańskiej w Otwocku niepełnosprawnym pomagają pielęgniarki, czuwają nad nimi także w trakcie nabożeństwa i po jego zakończeniu. Następnie przychodzi czas na śniadanie, potem o godzinie 13 obiad, a wieczorem kolacja zazwyczaj około godziny 18. - Jedzenie jest bardzo smaczne - chwali jeden z mieszkańców domu księży emerytów w Gnieźnie. Na kuchnię nie narzekają też duchowni z Otwocka. Siostry zakonne dbają o to, żeby wszystkim smakowało. Na zakończenie dnia emerytowani duszpasterze oddają się wspólnej modlitwie i kładą do snu. Czas pomiędzy posiłkami zagospodarowują sobie samodzielnie. Mają w tej kwestii pełną wolność.

Czytaj więcej -->

Życie w samotności...

Każdy spędza starość na swój sposób. Wszystko zależy od charakteru, wieku i stanu zdrowia. Najstarsi cieszą się po prostu spokojnym życiem i korzystają z możliwości wypoczynku. Niektórzy wybierają życie samotników. Poświęcają się lekturze brewiarza czy ulubionych książek. Umilają sobie wolne chwile oglądaniem telewizji, bo niemal każde mieszkanie wyposażone jest w telewizor. Jednym słowem nadrabiają to, czego nie udało im się zrobić podczas posługi kapłańskiej w parafii. Jeśli są jeszcze sprawni fizycznie, pogodne dni spędzają na spacerze.

...lub w gronie współbraci

Są też tacy, którzy preferują bardziej towarzyski tryb życia. Wolny czas poświęcają na spotkania ze znajomymi, rozmowy, wycieczki. Zdarza się, że wciąż pomagają w pobliskich parafiach. O tymczasowym opuszczeniu domu muszą za każdym razem poinformować swoich przełożonych. Nikt nie może im jednak tego zakazać. Życie toczy się tam jak w każdym domu starców. Z tą różnicą, że księża dodatkowo oprócz zaspokojenia potrzeb socjalnych, szczególnie dbają o życie duchowe. Niektórzy z nich pogłębiają jeszcze wiedzę teologiczną czy filozoficzną.

Czas na odpoczynek

Bogu pozostają wierni do śmierci. Przychodzi jednak w ich życiu moment, kiedy zaczyna brakować sił do pełnienia służby kapłańskiej. Takim punktem granicznym według Kodeksu Prawa Kanonicznego jest wiek siedemdziesięciu pięciu lat. Wtedy kapłan powinien zrzec się pełnionego przez siebie urzędu. Zdarza się, że czyni to wcześniej, na przykład z powodu złego stanu zdrowia. Decyzja w tej sprawie należy do biskupa diecezjalnego. Jak pokazuje przypadek ks. Lemańskiego biskup może także sam wyjść z inicjatywą zwolnienia kapłana z pełnionej funkcji. - To nie jest odosobniona sytuacja. Często zdarza się, że księża, najczęściej z przyczyn zdrowotnych, zostają pozbawieni swojego urzędu - stwierdza ksiądz Witold. - W samej diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej takich kapłanów jest siedmiu - dodaje. We wszystkich tych przypadkach biskup ma obowiązek zapewnić byłemu duszpasterzowi utrzymanie i godziwe warunki mieszkaniowe.

Emerytura i co dalej?

Emerytowany kapłan najczęściej otrzymuje miejsce w domu wspólnoty kapłańskiej. W takim domu w Otwocku od 18 lipca miałby zamieszkać ks. Lemański, ale to raczej mało prawdopodobne. - Jest na to po prostu za młody - komentuje ksiądz Witold. Dlatego otrzymał alternatywę: może poszukać proboszcza, który zechciałby go przyjąć do swojej parafii w charakterze rezydenta. Tak czyni zresztą większość emerytowanych kapłanów. Niektórzy decydują się też na powrót do rodziny lub przeprowadzkę do własnego mieszkania. Miejsce w domu księży emerytów wybierają zazwyczaj ci najbardziej schorowani, wymagający stałej opieki i odpoczynku. W 2009 r. w diecezji wrocławskiej na 126 emerytowanych kapłanów tylko 52 mieszkało w domach wspólnoty kapłańskiej. Księża, mający jeszcze wystarczająco dużo sił do pracy, wolą nadal aktywnie pełnić służbę. Szukają więc miejsca w parafiach jako pomocnicy proboszczów. Wciąż chcą być potrzebni. Słuchają spowiedzi, wygłaszają kazania.

Przechodzący na emeryturę kapłani mają przed sobą różne drogi realizacji swojego powołania. Najważniejsze, aby wybrać tę, która przyniesie poczucie spełnienia.

Cywilizacja

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!