Janusz Korwin-Mikke – mistrz słowa, błazen czy polityk z misją?

Wśród barwnej plejady polityków różnych opcji, mamy takich, których nikt nie zna i nie będzie znał, bo siedzą cicho, i takich, którzy dużo mówią, mają zwolenników, ale brak szczęścia blokuje im drogę do władzy. Jest nim m.in. Korwin-Mikke.
 Wikipedia, Autor:Lestat

Są także tacy, co bardzo mocno dbają o swój wizerunek niekoniecznie dobry czy zły, byleby być "na wierzchu" codziennie w mediach. Jest również i taki, jak Janusz Korwin-Mikke, któremu udało się wejść do polityki 60 lat temu, a mimo to tylko raz był w Sejmie w roli posła. Od 20 lat niczym nie epatuje na co dzień widzów telewizyjnych ani słuchaczy radiowych, bywa jedynie czasem jakimś trafem, w prasie papierowej i internetowej. Zdobył jednak nadzwyczaj szerokie grono zwolenników, głównie nastoletniej młodzieży, skupionej w portalach internetowych. Dziś walczy o mandat senatora w Rybniku.

Tak, więc Janusz Korwin-Mikke – to, jak pisze "Gazeta Prawna" - jeden z najdłużej obecnych na polskiej scenie politycznej polityków. I co z tego? Nic. To jednocześnie osoba, która od 20 lat ma niemal bez przerwy, same polityczne porażki. Mimo to, na okrągło przez całe lata, walczy niestrudzenie o "wybicie się" i zdobycie poparcia, a – zdaniem portalu gazetaprawna.pl - armia "korwinistów" w Internecie, "bije wszystkie rekordy". W niedzielę, 21 kwietnia, "lider KNP ma duże szanse na zwycięstwo, w wyborach uzupełniających do Senatu".

Poseł i mistrz krajowy w brydżu

Janusz Korwin-Mikke, warszawiak z urodzenia (rocznik 1942), publicysta i zapalony z "miłości" polityk, rozpoczął swoją działalność publiczną w początkach wojującej młodości, mając 20 lat, w 1962 roku. Ma za sobą z PRL związki z opozycją, a w 1982 r. był internowany. Ale już w 5 lat później został oficjalnym koordynatorem nowo powstałego Ruchu Polityki Realnej, który w 1989 r. stał się Unią Polityki Realnej (UPR).

Dzięki UPR, jako jej prezes, został w 1991 roku posłem na Sejm I kadencji. I na tym koniec w działalności publicznej z wyboru Polaków. Był jeszcze prezesem partii Wolność i Praworządność oraz Kongresu Nowej Prawicy (KNP).

Pozostaje za to dozgonnie mistrzem krajowym w brydżu i laureatem Nagrody Kisiela w 1990 roku. Ponadto wszedł na karty historii, jako niestrudzony czterokrotny kandydat na urząd Prezydenta RP - w 1995, 2000, 2005 i 2010 roku.

Miał swoją partię, ale nie był jej członkiem

Czas ciągle pracował na niego niekorzystnie, właściwie źle. Z każdym rokiem po opuszczeniu Sejmu było i jest już tylko gorzej i gorzej. Pod górkę miał już w łonie UPR. W "Unii", z założeń i nazwy Realnej, faktycznie skłóconej i wewnętrznie walczącej, dochodziło wielokrotnie do podziałów i rozłamów.

W 2005 roku Janusz Korwin-Mikke zainicjował "Platformę Janusza Korwin-Mikkego", ale do tej swojej partii wstąpił dopiero w cztery lata później - w 2009 r. Z jej listy, w roku powołania (2005), kandydował w okręgu warszawskim kolejny raz do Sejmu nieszczęśliwie, bo bezskutecznie.

Niedawno, bo w końcu w marcu 2011 roku, została zarejestrowana w sądzie partia: Unia Polityki Realnej – Wolność i Praworządność, która 12 maja 2011 roku przyjęła ostatecznie formalną nazwę Kongres Nowej Prawicy. Nie osiągnęła jednak sukcesów w wyborach.

Nowa partia bez politycznego programu

Janusz Korwin-Mikke głosi konsekwentnie od lat stare, znane, wytarte, te same poglądy. Nie tylko polityczne, lecz i społeczne, gospodarcze, a nawet światopoglądowe. Stanowią połączenie (dla większości zwolenników skrajnego) liberalizmu w gospodarce i twardego konserwatyzmu - w kwestiach światopoglądowych. Dla niego i jego "korwinistów", liczy przede wszystkim to, aby każdy człowiek mógł sam decydować o tym czy ma zapinać pasy jadąc samochodem, czy może mieć broń palną, czy może zażywać narkotyki.

Każdy też byłby kowalem swego losu – praca bez podatków lub przy ich absolutnym minimum, a pomoc socjalna powinna być zlikwidowana. Szkoły i szpitale należałoby sprywatyzować. Wojsko i policja – po co? Zlikwidować. Główny elektorat Janusza Korwin-Mikkego, z tych choćby względów, tworzą ludzie młodzi. W Internecie ma wielką, ogromną rzeszę fanów, zwłaszcza spośród tych, którzy nie skończyli jeszcze 18 lat, i głównie oni zawyżają internetowe sondaże KNP, w których - przy "okazji kolejnych wyborów - ich lider zwycięża".

Państwo rządzone przez Korwin-Mikkego

Po zwycięstwie wyborczym jego partii, w państwie rządzonym przez Korwin-Mikkego, podatki o ile byłyby to niskie, urzędników byłoby tyle co na lekarstwo, a przedsiębiorcy mieliby szerokie swobody funkcjonowania. Dlaczego – mimo tak chwytliwych haseł - od dziesiątków lat, Korwin-Mikke przegrywa wszystkie możliwe wybory do parlamentu? Ma za to ogromny intelektualny dorobek internetowy, na wielu różnych stronach, na swoim blogu i w bogatym zestawie wikicytatów.

Dlaczego stale przegrywa? W opinii politologów, powody są różne. Jednak najważniejszym może być ostry (często niewyparzony) język, jakim posługuje się Korwin-Mikke, lider KNP. Przez lata przyzwyczaił Polaków do częstych i bardzo ostrych sformułowań, a jednocześnie wielokrotnie zaskakiwał ludzi przesuwaniem "kolejnych granic" – moralnych, językowych czy kulturowych. Przy okazji paraolimpiady, na swoim blogu napisał:

"Jeśli chcemy, by ludzkość się rozwijała, w telewizji powinniśmy oglądać ludzi zdrowych, pięknych, silnych, uczciwych, mądrych – a nie zboczeńców, morderców, słabeuszy, nieudaczników, kiepskich, idiotów – i inwalidów, niestety. (...) Kiedy kobieta ma pryszcz na twarzy – stara się nie wychodzić z mieszkania. Podobnie z inwalidami." Źródło: Para-olimpiada, czyli paranoja, nowyekran.pl, 4 września 2012.

"Demos****a i "banda idiotów"

Polacy przyzwyczaili się też słuchać coś takiego, że demokracja dla Korwin-Mikkego to demos****a, rządzący politycy - to "banda idiotów", a kobietom powinny być odebrane prawa wyborcze. Mówiąc o szeroko pojmowanej polityce, propaguje takie spojrzenie: "Każde państwo faszystowskie, jak Niemcy, Francja dzisiejsza, Polska, odbierają obywatelom prawo do obrony. Faszyzujący Amerykanie – jak Barack Obama czy Hillary Clinton – chcą pozabierać społeczeństwu amerykańskiemu broń." Źródło: tvn24.pl, 5 lipca 2008.

Szczególnie upodobał sobie temat o kobietach i feministkach. Na blogu 19 sierpnia 2009 roku napisał: "Kobiety nie mogą być zbyt inteligentne – dba o to mechanizm Ewolucji Naturalnej. Inteligentna istota nie wytrzymałaby przebywania przez dłużej niż godzinę dziennie z paplającym dzieckiem! Dlatego właśnie (i nie tylko dlatego) mężczyźni nie lubią wiązać się z kobietami inteligentnymi: instynktownie chcą, by ich dzieci miały dobrą opiekę." I jeszcze jedno dodaje: "Chciałbym odebrać prawo wyborcze wielu osobom, nie tylko kobietom." Źródło: krytykapolityczna.pl, 21 maja 2010 r.

"Kobietom, starcom i dzieciom: My tu rządzimy!"

Potrafi patrzeć na ludzkość w skali globalnej i udzielać ludzkości swoich rad. "By oszczędzić ludzkości kolejnych konwulsji, musimy jasno i stanowczo powiedzieć naszym kobietom, starcom i dzieciom: My tu rządzimy! Żadnych eksperymentów! Żadnego "współdecydowania" w rodzinie! (...) Panowie! Zachowujmy się odważnie, po męsku!"
Źródło: Janusz Korwin-Mikke, Feminazistki, Playboy nr 1 (50), styczeń 1997 r.

Wiernych Kościoła rzymskokatolickiego na blogu uświadamia: "Kościół jednak nie tylko sprzedaje nadzieję: stanowi organizację przekonującą ludzi, że należy żyć przyzwoicie. Za to warto zapłacić. Inna sprawa, czy nie płacimy za dużo... Zbyt tłusty ksiądz to zazwyczaj zły ksiądz!"

"Kochany wariat" i "najsympatyczniejszy postrzelony"

W związku z tym co mówi i pisze, dorobił się przynajmniej kilku ciekawych określeń. Stefan Kisielewski widział w nim kogoś, kto "sprawia wrażenie pomylonego", Ryszard Czarnecki nazwał go "kochanym wariatem", a Jerzy Urban mówił kiedyś o nim: "facet postrzelony w najsympatyczniejszym sensie tego słowa".

Nic dziwnego, że na fali społecznego niezadowolenia, coraz częściej Kongres Nowej Prawicy, w sondażach opinii publicznej oscyluje wokół progu wyborczego, czyli 1 – 3 proc. Testem dla "korwinistów" mają być prawdopodobnie niedzielne wybory w Rybniku. Kolejny wielki test także niedługo - już za dwa lata.

Janusz Korwin-Mikke nie zraża się i wciąż, niezmiennie tkwi w swoich poglądach, które z przyjemnością powtarza. "W d***racji wygrywają tylko ci politycy, którzy wygłaszają ogólniki bez treści. Co najwyżej pozwalają sobie na odkrywcze stwierdzenia, że lepiej być zdrowym i bogatym, niż chorym i biednym, że należy dbać o "dobro Polski" – ludzie chichoczą i klap, klap, brawo, i huragan braw!

Jednym z ulubionych powiedzonek, które mają charakteryzować biurokrację wszelką, a zapewne najbardziej naszą rodzimą polską, określa barwnie i niewybrednie: "Taka jest natura świni, że jeśli da się jej możliwość wejścia racicami w koryto – to wlezie. Nic nie powstrzyma biurokracji przed dalszym świadczeniem nam Dobra, chronieniem nas przed Złem – jeśli będzie jej wolno to robić!" No to znowu - do wyborów. Czekamy.

Wynik wyborów do Senatu w Rybniku

W niedzielę, 21 kwietnia 2013 roku, wyborach uzupełniających do Senatu w okręgu rybnickim, wygrał poseł PiS Bolesław Piecha, który obejmie mandat po senatorze Antonim Motyczce z PO, zmarłym w styczniu br.

Frekwencja w Rybniku wyniosła zaledwie 11,14 proc. uprawnionych wyborców do głosowania. Bolesław Piecha zdobył 28,48 proc. głosów i wyprzedził tym wskaźnikiem, m.in. niezależnego kandydata centroprawicy (19,59 proc. poparcia), kandydata PO 18,01 proc. głosów. Janusz Korwin-Mikke, startujący w Rybniku zdobył 7,92 proc., zaś kandydat SLD jedynie 2,84 procent głosów.

W ocenie adwokata Romana Giertycha, byłego wicepremiera w koalicyjnym rządzie Jarosława Kaczyńskiego, wyniki wyborów uzupełniających do Senatu w Rybniku, w których brali udział w głosowaniu wyborcy z okręgu rybnickiego - zwycięstwo PiS i porażka PO – dużo mówią. Jego zdaniem ta porażka powinna dać poważny sygnał szefostwu partii Donalda Tuska, aby – jak to ujął - "dramatycznie zmienić kierunek postępowania kierownictwa PO". Nieodzowna jest ocena tej konkretnej sytuacji w celu wyciągnięcia wniosków, nie tylko co do dalszej pracy partyjnej, ale przede wszystkim rządu.

Stanisław Cybruch

Stanisław Cybruch

Więcej na temat:

Komentarze

Liczba znaków do wpisania:  4000/4000

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Jeśli uważasz, że któryś z komentarzy łamie regulamin, to wyślij nam link do tego artykułu na pomoc@naszemiasto.pl

Wybrane dla Ciebie

Powiązane

Więcej na temat:
Więcej na temat:
Więcej na temat:
Więcej na temat:
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, wyłącz Adblock na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3