Te trzy słowa, chociaż niezwykłe w zestawieniu, zwykle nabierają zupełnie innego znaczenia, gdy padają z ust różnych ludzi. Ponieważ przekrój społeczeństwa mamy szeroki to i każdemu kojarzyć się mogą z czymś innym.

Zapewne w czasach, gdy hasło "Bóg, honor, ojczyzna" powstawało, jego sens był o wiele głębszy. Czasy były ciężkie, wróg stał u granic, należało bronić zarówno wiary, jak i ojczyzny. A jeśli umrzeć to tylko z honorem. Jednak ich wartość z punktu widzenia polskiego społeczeństwa wydaje się dzisiaj marna.

Boże! Chroń Polaków i Polskę - wypisują niektórzy na swoich sztandarach. Ci, którzy jeszcze nie popadli w ta paranoję dodają: Chroń, ale przed nimi samymi.

Język nienawiści, czy zasada własnej korzyści?


Trudno dzisiaj odnieść się jednoznacznie do tych słów.Czasy się zmieniły, zmienili się ludzie, zmieniło się podejście do życia. Kiedyś zapewne te trzy słowa służyły temu, aby wiązać je z patriotyzmem, czyli szeroko rozumianą miłością do ojczyzny. Język prosty i przesłanie proste. A dzisiaj?

Dzisiaj mówi się o lokalnym patriocie, co świetnie sprzyja bandyckim burdom na stadionach albo o narodowym patriotyzmie, który pozwala skandować hasło: Polska dla Polaków i szukać zaczepki wszędzie, gdzie trafi się ktoś słabszy. Niektórzy mówią o wolności i głoszą w mediach katolickich hasła nacjonalistyczne.

I tutaj pojawia się istota problemu. Gdy człowiek staje się fanatykiem, nie jest ważne, jaki sztandar nad nim powiewa i co na nim jest napisane. Najważniejsze jest, aby za wszelką cenę przeforsować swoją, chociażby najbardziej absurdalna rację.

Czy to prawda, że kiedyś patriotą mógł być taki człowiek, który chciał być Polakiem i o polskość walczył w jakikolwiek sposób i przelewał za ojczyznę krew.
Prawdopodobnie tak właśnie było. Dzisiaj społeczeństwo jest tak podzielone, że, co prawda mówi tym samym językiem, ale nikt nikogo kompletnie nie rozumie.

Jaki kolor ma Twój sztandar?


Dzisiaj, czasem wstyd iść pod jednym sztandarem z tymi, którzy na tym sztandarze te słowa niosą. Czyż nie stały się one wyświechtanym frazesem, dobrze pasującą formułką zarówno dla narodowego nacjonalisty, szalikowca-bandyty ze stadionu, jak i geja na paradzie równości. A może starsze pokolenie, popierając głoszącego nienawiść Ojca Dyrektora, powinno się
opamiętać? Tylko w imię czego mają się wszyscy ci ludzie opamiętać? Skoro w szkole zamiast lekcji religii można sobie wybrać etykę. A dlaczego mam wybierać między religią i etyką? Czyż wartości głoszone nie są tożsame?

Sakrum i profanum


Stawianie obecnie własnych wartości, według zasady własnej korzyści nad prawdziwe wartości, które niosą te trzy słowa powoduję, że ludzie, którzy posługują się tymi hasłami równie dobrze mogliby posługiwać się czymkolwiek innym. Bejsbol, polityczne plugawienie, czy beret na głowie, zastąpi Boga, honor i ojczyznę. Kim jest dziś Bóg? Czym honor? Czym ojczyzna? Czym wartości moralne? Wszystko da się wszak przehandlować i spieniężyć.
Każdego można opluć i szybko sprowadzić do parteru.

Można pokusić się o stwierdzenie, że świat mógłby być zdecydowanie lepszy, gdyby człowiekowi zamiast patriotyzmu przyświecał humanitaryzm. Jednak i to nie jest to takie oczywiste, gdy wspomnieć np. wszystkich zamordowanych podczas Rewolucji Francuskiej w ramach głoszonego wtedy humanitaryzmu pod hasłem wolności, równości i braterstwa.

Czy nie jest zastanawiające inne, wynikające z tytułu inne pytanie. Czy katolikowi, chrześcijaninowi, osobie wierzącej, etc., potrzebna jest w jakimkolwiek znaczeniu tego słowa ojczyzna do tego, aby stosować zasady zapisane w Dekalogu. Czyli, czy to ojczyzna (i wszelkie z tego faktu wynikające uwarunkowania), określa tzw. miłość do bliźniego?

Jesteś Polakiem? To musisz być patriotą


Czy to, że jestem Polakiem oznacza, że jestem patriotą, bo chociażby przekładam sprawy mojego kraju nad inne kraje? "Polska dla Polaków" - głoszą niektórzy podpierając się Bogiem, honorem i ojczyzną. Jesteśmy w Unii Europejskiej, więc, czy sprawy całej Europy nie powinny być mi bliższe? Być może, skoro nie jestem w stanie ogarnąć spraw całej Europy, to wystarczy jak zwrócę uwagę sąsiadowi, aby sprzątał po swoim psie… Czy wtedy też, będę dobrym patriotą, czy już lokalnym chamem i upierdliwym sąsiadem?

Czy my, Polacy oprócz tego, że potrafimy, (co pokazuje nasza historia) tak pięknie umierać w imię powyższych haseł, to jednak nie potrafimy ze sobą, jako naród z godnością współżyć? Może czas już na refleksję zanim w słowniku ktoś przypisze inne definicje i innego znaczenia nabiorą słowa: Bóg, honor, ojczyzna…

Najwyższy czas już na opamiętanie, zanim w szale, furii i zacietrzewieniu wydłubiemy sobie oczy i rozszarpiemy gardła w imię pieniędzy, władzy i braku zasad moralnych.
Znajdź nas na Google+

Cywilizacja

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!