Godzi rozliczne pasje i zajęcia! Pisze i wydaje poezje, uprawia krytykę literacką, recenzuje książki, organizuje konkursy poetyckie, promuje nieznanych twórców. Sadzi kwiaty na swoim "rancho". Tworzy teksty do pieśni. Barbara Dziekańska

Poetka zapracowana, zaganiana. Myślami wciąż w biegu. Pisze do mnie: - Mam jeszcze sporo czytania. Gniecie mnie Łódź, nie umiemy uzgodnić terminu spotkania; po drodze Kraków, urodziny córki, męża, wyjazd na wieś. Aż się boję, pomyśleć, co jutro w Pękowcu zastaniemy. Ponoć chwasty rosną na schwał. Z koszenia "nici", bo "kapie". Wtorek werdykt; niedziela rozdanie nagród i moje podsumowanie. Gdzieś po drodze muszę zmieścić wizyty lekarskie. Jak już wiesz, od poniedziałku nie będzie mnie w domu. Pusty kanał. Potem muszę się uporać z wieloma sprawami. Pa!
I co mam z taką zrobić?...

Z miejsca zamieszkania rudzianka, z racji związków zawodowych chorzowianka. Z wykształcenia muzyk, przez wiele lat pracowała w szkole muzycznej jako pedagog. Wiersze pisała już w liceum, potem podczas studiów w PWSM (obecnie - Akademia Muzyczna), a potem już stale, do dzisiaj. Najpierw wstydliwie, do szuflady. Ot, banalne początki.

Odważnie pytała o rady osoby bardziej doświadczone w poetyckiej materii. Wysłała parę prac na konkursy. Chwyciło! Za pierwszymi drobnymi sukcesami przyszły pierwsze publikacje. Aktualnie Barbara Dziekańska ma w dorobku dziesięć autorskich tomów poetyckich, i mnóstwo wierszy zamieszczonych w almanachach, oraz na łamach uznanych pism literackich i społeczno-kulturalnych. Jest stale widoczna w "Śląsku". Pojawia się w radiu. Zrealizowała cykl 18 wieczorów poetyckich "Wiersze na każda pogodę" - w Chorzowie i 10 zatytułowanych "Pory roku" - w Rudzie Śląskiej. Zasiada w jury czterech ogólnopolskich konkursów literackich, z czego dwa - "Sprostać wierszem" i konkurs im: Marka Hłaski są organizowane przez placówki kulturalne Chorzowa..

Działa w Górnośląskim Towarzystwie Literackim i w krakowskim oddziale Związku Literatów Polskich. Tam, przed paroma laty, przy pomniku "Adasia" prowadziła jubileuszową, międzynarodową Krakowską Noc Poetów. Czasu ledwie starcza na wyjazdy do własnego domku letniskowego nad Pilicą. Nawet podczas powodzi musiała tam być, żeby doglądnąć, czy wszystko jest w porządku. Popatrzeć na wysokie olchy - z których jedna, samotna i zadumana, z zaklętym Królem Olch - odbija się w wodzie i w jej wierszach.

W marcu 2009 roku świętowała 25-lecie aktywności twórczej. Benefis odbył się w Chorzowskim Centrum Kultury, a towarzyszył mu wydany specjalnie na tę okoliczność wybór wierszy - "Zapiski na dłoni". Otrzymała wtedy medal im. Miasta Chorzowa im: Teodora Kalidego. Basia nie ustaje w pracy. Kończy obecnie tworzenie tekstów do pieśni koncertowych łódzkiego kompozytora, profesora Józefa Grawińskiego. Mają szansę ukazania się w druku jeszcze tego roku, nakładem Łódzkiego Instytutu Muzycznego.

W drugiej połowie roku natomiast spodziewana jest płyta piosenek lirycznych, z wokalem Jolanty Bauszek. Muzykę do poezji Barbary skomponował Bohdan Wyszyński. - Układać słowa do muzyki jest znacznie trudniej, niż pisać wiersze - zdradza poetka tajemnice warsztatowe. - W piosence fraza i rytm, narzucają formę tekstowi. Istniejący wiersz rzadko "pozwala się" spontanicznie przekształcić w piosenkę. Czasami kompiluję rozmaite własne teksty i w ten sposób powstają nowe, zaskakujące, obrazy słowno-muzyczne. Takie odświeżone zwierciadło duszy...

Zwierciadłem duszy Barbary, są nie tylko wiersze. Ostatnio pochłonęło ją fotografowanie swojego oka, zwykłym aparatem komórkowym. Wcale niełatwe zajęcie, wymagające wyobraźni i różnych póz przy pstrykaniu. - Oko starzeje się wraz z człowiekiem, więc chciałam je zapisać takim, jakim jeszcze jest. Wyraz oka - opowiada - to zmienność wymowy, przekaz nastrojów, smutek, zamyślenie, radość, zmęczenie, ciekawość i - w tym wszystkim - zalotna gra światła. Próbuję uchwycić rozwarcie źrenic, kąt spojrzenia, zasłonę rzęs. Aby to wszystko objąć, muszę posłużyć się serią zdjęć na przykład: od przymkniętego do otwartego oka, od spojrzenia wprost do spojrzenia z ukosa, tylko kątem. Tylko wtedy łapię całą poezję i finezję spojrzenia. Powstają odrealnione obrazy, niemal metafizyczne. Groźne!
- Barbara żyje nimi, jest rozpromieniona i przejęta. Pocieszam ją, że Oko Opatrzności czuwa nad poetkami...

Barbara "bawi się" jeszcze w studium ust. - Nie myślę o erotyce - zastrzega, - ale o ekspresyjnej estetyce. Ale w tę bardzo kobiecą, zmysłową materię, to ja już nie wnikam.


Współautor artykułu:

  • Barbara Podgórska

Wydarzenia

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!