John McEnroe podczas US Open (2009) John McEnroe podczas US Open (2009)

John McEnroe podczas US Open (2009) (© Edwin Martinez)

Czterokrotny deblowy zwycięzca Wimbledonu stwierdził, że poziom rywalizacji deblowej jest na niskim poziomie i zasugerował tworzenie większej puli nagród, ale wyłącznie na singlistów.

Kontrowersyjna wypowiedź McEnroe miała miejsce w tym tygodniu w Londynie, podczas corocznego Statoil Masters - turnieju podsumowującego sezon ATP Champions Tour (cykl turniejów dla byłych gwiazd ATP). "W tym momencie jest dla mnie zagadką dlaczego w ogóle gramy deble" - powiedział McEnroe. "Uwielbiam deble, ale nie potrafię rozpoznać co to w zasadzie jest (...) Grają stojąc kilka centymetrów od siatki. To jest takie bum, bum i dziękuję". Amerykańska legenda tenisa sugeruje, aby całkowicie zrezygnować z gry podwójnej, a zaoszczędzone pieniądze przekazać do puli nagród singlistów z miejsc 200-1000. "I nagle facet, który nigdy nie miał na to szansy, wchodzi do pierwszej setki, zamiast zakończyć karierę na miejscu 400".

McEnroe uważa, że obecni debliści są wolni - zbyt wolni żeby grać w singla. Jego zdaniem nawet bracia Bryan, którzy pobili wszelkie rekordy będąc numerem jeden przez 344 tygodni z rzędu, nie byliby w stanie osiągać sukcesów w grze pojedynczej. Dziwi się ludziom słysząc opinie, że są to najlepsi debliści wszech czasów. Jego zdaniem potencjalnie dużo lepszą parę tworzyłoby dwóch wybitnych singlistów, choćby Federer z Nadalem.

Źródło:
Telegraph.co.uk

Sport

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!