Okładkę książki zaprojektowała Agnieszka Pasierska Okładkę książki zaprojektowała Agnieszka Pasierska

Okładkę książki zaprojektowała Agnieszka Pasierska. (© www.czarne.com.pl)

Powrót w to samo miejsce po kilku latach może wywołać rozczarowanie, ba, nawet poczucie beznadziei, o czym przekonał się Paweł Smoleński odwiedzając ponownie Izrael i Autonomię Palestyńską, co opisał w książce "Oczy zasypane piaskiem".

Jeden z bohaterów poprzedniej książki reportażysty "Gazety Wyborczej" opublikowanej także przez Wydawnictwo Czarne, jaką był zbiór reportaży i esejów "Izrael już nie frunie" (2006 r.), przekonywał Pawła Smoleńskiego: "Uda się nam. Zobaczysz, że wszystko się uda". Tymczasem dla określenia sytuacji, którą zastał autor po ponownym przyjeździe na Bliski Wschód bez jakiejkolwiek przesady można określić "kacem po nadziei", co zresztą robi jeden z rozmówców Smoleńskiego, Micha Kurz, dodając jednocześnie poczucie obcości między swoimi. I nie jest w swoich poglądach odosobniony, o czym czytelnik może się przekonać na niemal każdej stronie reportażu "Oczy zasypane piaskiem. Notatki z Palestyny".

Osią konstrukcyjną książka Pawła Smoleńskiego są rozmowy reportażysty z osobami różnego pochodzenia, stanu i profesji, żyjącymi po obu stronach muru bezpieczeństwa wzniesionego z inicjatywy Izraela i oddzielającego jego mieszkańców od obywateli Zachodniego Brzegu Jordanu. Z większością z nich autor poznał się podczas wcześniejszych pobytów na tym osobliwym terytorium, niektórych nie udało mu się odnaleźć. Być może dlatego, że mimo potęgi wspomnianej wyżej bariery ochronnej między obydwoma zwaśnionymi (taki eufemizm) narodami, Żydami i Arabami, co i rusz dochodzi do zamachów terrorystycznych, aktów skrytobójczych, będących przejawami stale narastającej wrogości, wręcz nienawiści. Granice - zdaje się nie do pokonania - widoczne są na każdym kroku, od gorszych chodników i ulic przeznaczonych dla Arabów, przywileje prawne dla Żydów, zakazy dla Palestyńczyków i samowola Izraelczyków. Słowem: wszechobecny żydowski dostatek i palestyńska nędza.

Rzeczywistość wyłaniająca się z opowieści rozmówców Smoleńskiego jest przerażająca zwłaszcza dla osób przywykłych do mniej lub bardziej ułomnej demokracji. Te checkpointy, stała obecność wojska na ulicach, możliwość zamachu terrorystycznego, stałe zagrożenie otrzymania demolition order (nakaz rozburzenia domu), reglamentowanie wody i elektryczności, podsłuchy, traktowanie mody jako sprawy politycznej (!) wywołują ciarki na plecach. Nie należy się więc dziwić, że niektórzy z interlokutorów Pawła Smoleńskiego przyrównują sytuację nad Jordanem do znanej z historii choćby Polski okupacji czy do apartheidu. Co bardziej wykształceni z nich wyrażają swoje zdziwienie postępowaniem izraelskich elit politycznych, tym bardziej, że przecież Żydzi wciąż żywo wspominają holocaust...

Nadziei na rychłą i prawdziwą zmianę wzajemnych stosunków palestyńsko - izraelskich nie są w stanie rozbudzić także pojedyncze przypadki poprawnej współpracy przedstawicieli obydwu narodów. Smoleński przedstawia na przykład żydowskich prawników reprezentujących w sądach Arabów czy pojednanie kobiet obydwu nacji pod wodzą Fatimy Faroun. Nad tymi przejawami bierze jednak górę rozczarowanie, żal i niechęć i to właśnie sprawia, że wymowa reportażu Pawła Smoleńskiego "Oczy zsypane piaskiem" jest, niestety, bardzo pesymistyczna. Przy wielu walorach literackich, które ta praca ze sobą niesie, jak choćby spiralne przedstawianie problemów (tj. wychodzenie od sytuacji jednostkowej i przechodzenie do uogólnienia), barwny, momentami poetycki język...

Paweł Smoleński, Oczy zasypane piaskiem. Notatki z Palestyny
Wydawnictwo Czarne
Wołowiec 2014

Kultura

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!