(© PP)

Druga rocznica katastrofy smoleńskiej uczyniła pewien przełom w dotychczasowym dość "cichym trwaniu" prezesa Kaczyńskiego, czekającego na Budapeszt w Warszawie. Teraz widzimy go znowu w pełnej krasie, walczącego z przeciwnikami.

Jarosław Kaczyński dołożył starań, aby w związku z drugą rocznicą katastrofy smoleńskiej, ponownie zaistnieć z mocnym akcentem, w kraju i za granicą. Udało się – istnieje teraz całymi dniami i nocami w mediach i dyskusjach towarzyskich oraz w opiniach przeciwników politycznych, naukowców i analityków zjawisk społecznych.

Istnieje, licząc na upragniony łakomy "kęsek" fotela, wielkiego prezydenta RP. Istnieje także w opiniach Janusza Palikota, który nie traci okazji, aby przejechać się po prezesie. Obwieścił, więc iż prezes Kaczyński to Hannibal polityki (w domyśle współczesny kanibal), który dla władzy jest w stanie "pożreć politycznie nawet własnego brata".

Nieważne, jak prezesa Kaczyńskiego kto nazywa. Ważne, że istnieje w tzw. masowym obiegu, non stop. Ważne również, że znów stał się obiektem zainteresowania nawet niezależnych kręgów naukowych. Z tych kręgów dochodzą informacje, iż najbliższe wybory będą dla Jarosława Kaczyńskiego, decydujące.

Mówiło się, co prawda, że szóste wybory będą decydujące. I były, ale przegrał z kretesem. Jednak w siódmych może wygrać. Wizja IV RP na horyzoncie. Mówi, że IV RP wróci. Wystarczy zresztą dokładnie wsłuchać się w jego słowa. Prezes Kaczyński rzucił wyraźnie hasło o IV RP, 10 kwietnia, pod Pałacem Prezydenckim.

Tak uważa dr Agnieszka Kasińska-Metryka - kierownik Pracowni Marketingu Politycznego, Akademii Świętokrzyskiej im. Jana Kochanowskiego w Kielcach. Według pani doktor, Jarosław Kaczyński wykorzystał właśnie obchody drugiej rocznicy katastrofy smoleńskiej dla swoich celów i zaczął gromadzić kapitał polityczny, "by przygotować grunt pod wybory" – pisze "Wirtualna Polska". Taką interpretację uzasadnia oficjalna deklaracja Kaczyńskiego, że będzie się ubiegał o urząd głowy państwa. Nie bez znaczenia jest fakt, że padła ona tuż przed 10 kwietnia.

W ocenie pani doktor, Jarosław Kaczyński otrząsnął się po rozprzężeniu, które nastąpiło w strukturach PiS, gdy "nienaruszalny – jak się wydawało – trzon zaczął się kruszyć, wytworzyły się z niego nowe partie". Obecnie prezes znów wybrał strategię "okazywania mocy".

Bo spoiwem PiS, od początku był silny lider, a nie ideologia. W ostatnich wyborach prezydenckich zobaczyliśmy łagodnego Kaczyńskiego. Jednak ta taktyka nie sprawdziła się. Teraz szef PiS stawia na wzorzec, "może nie do końca demokratyczny, ale manifestujący siłę" – mówi dr Agnieszka Kasińska-Metryka.

Zdaniem pani doktor, czytamy w http://wiadomosci.wp.pl/kat,1329,title,Kaczynski-wykorzystal-obchody-rocznicy-katastrofy-smolenskiej,wid,14407308,wiadomosc.html - mieliśmy już mit "Polski mesjasza narodów", teraz jesteśmy świadkami budowania kolejnego mitu - "Polski zdradzonej o świcie". Podczas przemówienia na Krakowskim Przedmieściu prezes PiS najczęściej używał słów: „hańba”, „zdrada”, „kłamstwo”. Tak jak podczas zeszłorocznych obchodów mówił o „zdradzonych o świcie”.

Była to retoryka, którą już znamy. Rok temu Kaczyński został mocno skrytykowany za używanie frazy z wiersza Zbigniewa Herberta. Widocznie prezes PiS nie miał innego pomysłu. I wrócił do „zdradzonych o świcie”. To – w ocenie pani doktor - „pieśń przeszłości”. Ale wtorkowe obchody pokazały, że stanowi ona skuteczną siłę mobilizacyjną PiS i zgromadzonych wokół niego „think tanków”.

W rozmowie z "Wirtualną Polską", dr Kasińska-Metryka przyznaje, że Jarosław Kaczyński tworzy własne państwo w państwie. Ma już własne rocznice, świętych, media. Tworzy alternatywną rzeczywistość dla swoich zwolenników. Ma zaplanowaną strategię, polegająca na "zarządzaniu poprzez konflikt".

Bo o wiele łatwiej, zwłaszcza w odniesieniu do osób, które nie analizują głęboko sceny politycznej, pokazać wyraźny podział na „dobrych” i „złych”. Pani doktor mówi, że "polityka staje się wtedy dla takich ludzi czytelna, wiedzą z kim się identyfikować. Do tego warto mieć własne media, które jako jedyne - „nie kłamią”. Z zewnątrz może to sprawiać wrażenie świata odbitego od rzeczywistości".

"Wirtualna Polska", dociekając co nieco więcej – przypomina, że prezes PiS zapowiedział: „Musimy w jedności budować podstawy do zwycięstwa dla IV Rzeczypospolitej”. Ta jedność budowana jest w oparciu o wizję historii najnowszej prezentowanej przez Kaczyńskiego, zgodnie z którą Polską rządzą zdrajcy i zbrodniarze. Kaczyński przekonuje, że pełna prawda o katastrofie smoleńskiej wyjdzie tylko wtedy, gdy zwycięży PiS. Co będzie jak Prawo i Sprawiedliwość wygra?

Dr Agnieszka Kasińska-Metryka daje odpowiedź: „Wizja IV RP powróci”. Jedność, o której mówi prezes Kaczyński, jest ściśle określona i kieruje się prostą zasadą – „kto nie jest z nami, jest przeciwko nam”. „Żadnych odcieni szarości między bielą a czernią nie ma. Platforma Obywatelska pewnie też prędzej czy później sięgnie po straszenie Polaków wizją IV RP. Ze strony Jarosława Kaczyńskiego jest to jednocześnie obietnica wyborcza – tylko zwycięstwo PiS i powrót IV RP, pozwoli odkryć prawdę o katastrofie smoleńskiej” – podkreśla pani doktor.

Na pytanie, czy zaostrzenie retoryki przez Jarosława Kaczyńskiego, które było widoczne pod Pałacem Prezydenckim, przyciągnie czy odstraszy potencjalnych wyborców - dr Agnieszka Kasińska-Metryka odpowiada: „Nie dostrzegałabym bezpośredniego przełożenia, że retoryka, którą Jarosław Kaczyński zaprezentował przy okazji obchodów na Krakowskim Przedmieściu, będzie przyciągała więcej wyborców. Przy okazji rocznicy katastrofy następuje mobilizacja części elektoratu, ale ma ona charakter czasowy. Na co dzień ludzie są pochłonięci innymi sprawami, nie interesują się tak bardzo polityką. Z wyjątkiem twardego elektoratu PiS, którego poglądy są niezmienne”.

W drugą rocznicę katastrofy smoleńskiej, na Krakowskim Przedmieściu jeden z zakonników głosił: „Tak jak nie dało się zabić prawdy o zmartwychwstaniu Jezusa, tak nie da się zabić prawdy o katastrofie smoleńskiej”. Natomiast inny ksiądz mówił o „drugim Katyniu” i odprawiał egzorcyzmy.

Te fakty dr Kasińska-Metryka ocenia, jako dobrze znane zjawisko „mitologizacji polityki” w nowej odsłonie. „Retoryka stosowana przez Jarosława Kaczyńskiego wspaniale się w niego wpisuje. Jak wiadomo mity mają to do siebie, że mało w nich rozumowych argumentów, natomiast są mocno nacechowane emocjonalnie. Tak jak religia, która nie opiera się na racjonalnym myśleniu, tylko naszych przekonaniach” – akcentuje pani doktor.

Wydarzenia

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!