To nie będzie typowa relacja ze spotkania autorskiego z Katarzyną Miller, to będą luźne uwagi, opis wrażeń i refleksje nie do końca nazwane.

W dniu 25 maja 2017 roku, do Gminnej Biblioteki Publicznej w Czernicy przyjechała Katarzyna Miller – psycholożka, psychoterapeutka, feministka, filozofka i poetka. Związana z magazynem Zwierciadło, autorka i współautorka wielu książek takich jak: "Bez cukru", "Jak pies z kotem. Czyli kobieta i mężczyzna na co dzień", czy "Instrukcja obsługi faceta".

W trakcie spotkania, które odbywało się w ramach Dyskusyjnego Klubu Książki i miało charakter otwarty, bohaterka wydarzenia mówiła w lekki i zabawny sposób o relacjach damsko - męskich, wywołując salwy śmiechu wśród zebranych. Uczestniczki spotkania zastanawiały się na przykład: czy kochanka męża to faktycznie zołza i dlaczego Miller zachęca do kupowania jej kwiatów? Według psycholożki, każda z pań na pewno zna kobiety, które weszły w bliższe relacje z żonatymi mężczyznami. Czy one wszystkie są zołzami? Czy na pewno zasługują na potępienie? Temat tak naprawdę nie został zakończony. W tej sytuacji nie pozostaje mi nic innego jak sięgnąć po książkę autorki, pod tytułem: "Kup kochance męża kwiaty" i samej przekonać się, o co tak dokładnie w tej sugestii chodzi…

Kolejnym zagadnieniem, które zostało poruszone to odpowiedz na pytanie: czy należy poinformować koleżankę o tym, że mąż ją zdradza? Według psycholożki to trudny dylemat. Na pewno należy być szczerym, jeżeli zaprzyjaźniona osoba zapyta nas o to, powinniśmy wówczas udzielić informacji zgodnej z prawdą. Dlaczego? Żeby nie wyjść na kłamców.

W trakcie spotkania "dotknięto" wielu innych tematów. Moją szczególną uwagę zwróciła wymiana zdań dotycząca relacji z teściową a zwłaszcza stwierdzenie, że zwracanie się do rodzicielki męża: per mamo, nie jest - według psycholożki - normalne … chyba, że ktoś bardzo chce. Jakiego określenia należy w takim razie używać skoro matkę mamy tylko jedną? Najlepiej wspólnie ustalić to z teściową.

Katarzyna Miller sporo czasu poświęciła także sprawom nieco innego kalibru, o których wypowiadała się z całą powagą takich jak: samotne rodzicielstwo, walka o prawa kobiet czy „kastracja" mężczyzn. To ostatnie zagadnienie bardzo zaciekawiło uczestniczki spotkania. Chodzi tu o takie działania, podejmowane przez kobiety, które mają na celu zdeprecjonowanie, poniżenie mężczyzn, odarcie ich z godności. Takich zachowań dopuszczają się zwłaszcza panie silne i władcze. Musimy zdawać sobie sprawę, że w świecie, w którym piętnuje się negatywne zachowania wobec kobiet, niewiasty też nie zawsze są w porządku…

Streszczenie wypowiedzi Katarzyny Miller jest niezmiernie trudne, ponieważ do myśli głównych dodawała ona szereg przeróżnych dygresji. Jej wywody przerywane były pytaniami, panie nawiązywały do własnych przeżyć. Kto oglądał programy telewizyjne z udziałem Katarzyny Miller albo zna jej książki wie, że posługuje się ona specyficzną narracją, dosadnym wyrażaniem myśli. Taki sposób snucia opowieści, ma swoich zwolenników, ma też jednak przeciwników… Mnie osobiście nie razi.

Idąc na spotkanie z Katarzyną Miller wiedziałam, że jej poglądy wywołują różne reakcje. Spodziewałam się wszystkiego. Zobaczyłam kobietę inteligentną, obdarzoną dużym poczuciem humoru, błyskotliwą, łatwo nawiązującą kontakty z czytelniczkami, która potrafi „uwodzić tłumy”. Można się z jej poglądami zgadzać albo nie, ale warto je znać, ponieważ dla wielu kobiet jest ona na pewno swego rodzaju przewodniczką życiową…





Kultura

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!