Ukazał się debiutancki tomik wierszy Józefa Lipskiego, poety związanego z Klubem Literackim „Barwy”. Nosi tytuł „Ta co stoi obok z kropelką na policzku…”.

Zbiorek opublikowało wydawnictwo KMB PRESS. Na okładce zamieszczono fragment obrazu rudzianki, Katarzyny Knapik pt. „Szalona młodość II”, natomiast na okładce tylnej rysunek autora wykonany przez K. Cwienczek.

Na tomik składa się 69 utworowi, dających się pobieżnie zaliczyć do trzech grup. Pierwszą stanowią wiersze inspirowane wiarą i religią, rodzaj manifestów światopoglądowych i ideowych. Druga grupa, to nieliczne utwory o tematyce śląskiej i górniczej, co nie dziwi, gdyż Józef Lipski jest górnikiem. Urodził się wprawdzie w Turku, w Wielkopolsce, ale od wielu lat mieszka i pracuje w Rudzie Śląskiej.

Najliczniejsze są poezje liryczne, dedykowane tej „co stoi obok z kropelką na policzku”, a więc nie trudno zgadnąć, jakiej postaci.

Dwa wiersze są poświęcone rodzicom: matce, Emilii, która umarła kiedy Józef Lipski miał dziewięć lat i ojcu, który odszedł kilka lat temu. Skromnemu, spracowanemu chłoporobotnikowi, kochającemu ziemię, którą uprawiał i która go żywiła. Owo wspomnienie o ojcu kończy wzruszająca fraza:
widać w niebie Pan Bóg
potrzebuje ludzi
do koszenia zboża…


Wiersze przeznaczona dla żony są cieple i wzruszające, przepełnione miłością i oddaniem. I wdzięcznością.
chleb pokruszony
na stole
zielonymi zgarniam
listkami
całując okruch
po okruchu
zasuszone pachną Tobą…


W innym zdradza, że:
z warg do warg
przesyłam
klucz tęsknoty
zapamiętując barwę
słów


Erotyki są subtelne (‘maluję twój nagi portret z dymu dnia wczorajszego’), niekiedy może nazbyt egzaltowane (‘chwile z Tobą dotykiem kosmosu’), będące wszakże wyrazem szczerego i głębokiego uczucia.

Potrafi Lipski jednak udanie posłużyć się i oksymoronem (‘zachmurzone niebo całe deszczem plonie’; ‘z pomiędzy drzew diamentem zaczną kapać chmury’; ‘w porannym blasku nocy’) i prowokacją słowną (‘jesteśmy partykułą partytury’) i impresją.

Uczuciem przepełniona jest cała, niewyszukana (to wieka zaleta), pozbawiona górnolotności i metafizycznego wydziwiania, poezja Józefa Lipskiego. Przez to jest bliska, zrozumiała. Udany prezent na nadchodzące święta. Prezent i dla tej, co zawsze stoi obok, i dla wszystkich innych czytelników.

Zarejestruj się i napisz artykuł
Znajdź nas na Google+

Kultura

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!